Ta kobieta ma najcudowniejszą pracę świata… Oto profesjonalna ratowniczka kociaków

fot. Shutterstock

Hannah Shaw jest powołana do niezwykłej misji. Czyni świat lepszym miejscem dla najmniejszych mruczków. Przed wami profesjonalna ratowniczka kociaków!

Amerykańska profesjonalna ratowniczka kociaków, Hannah Shaw, znana również jako „Kitten Lady” ma najcudowniejszą pracę na świecie. Kto z nas nie chciałby pomagać takim uroczym stworzeniom zawodowo?

Niepozorne początki

Kiedy zaczynała, nie miała pojęcia, że będzie ratować kocięta, jednocześnie zarabiając na życie. Ale po pierwszym ocaleniu kociaka zaczęła mieć obsesję na punkcie ratowania życia małym mruczkom. Jednorazowa sytuacja przerodziła się w prawdziwą misję, która stała się jej pełnoetatową pracą. Hannah skupia swoją uwagę na osieroconych kociakach. Jest niezwykle zaangażowana, jeśli chodzi o edukowanie innych w dziedzinie ratowania zwierzęcych żyć. Kobieta zyskała ogromną rzeszę fanów w mediach społecznościowych. Dostaje też propozycje rozmów od mediów z całego świata. Oto fragment wywiadu, którego udzieliła portalowi Modern Cat. Jak wygląda jej niezwykła praca?

Profesjonalna ratowniczka kociaków i jej historia

Na czym polega ta praca? I jak to się w ogóle stało, że ratowanie kociaków jest pełnoetatową pracą?

Powołanie

Jak to się stało, że zaczęłaś ratować osierocone kocięta?

Nie zaangażowałam się w ratowanie kociąt celowo. To one znalazły mnie! Kiedy miałam około 20 lat i mieszkałam w Południowej Filadelfii, znalazłam na drzewie mojego pierwszego kociaka. Miał na imię Coco.Potem zaczęłam wszędzie szukać kociąt: w zaułkach, pod samochodami, na podwórkach znajomych. Dowiedziałam się, że osierocone kocięta są zazwyczaj zabijane w schroniskach ze względu na to, że wymagają intensywnej opieki, więc czułam potrzebę, by samej zapewnić im troskę, jakiej potrzebują.

Od pomocy jednemu kociakowi do zostania „Kitten Lady” – jak wspominasz tę drogę?

Nie stałam się „Kitten Lady” z dnia na dzień.Na początku pomogłam tylko garstce kociąt, które znajdowałam na dworze, starając się pomóc najlepiej, jak potrafiłem przy dość ograniczonych zasobach. Gdy coraz więcej osób dowiadywało się o tym, co robię, zaczęłam otrzymywać telefony od przyjaciół, współpracowników, a nawet nieznajomych. Dość szybko zaczęłam koordynować akcje ratownicze wraz ze schroniskami i organizacjami, a osierocone kocięta stały się moim priorytetem. Jestem ogromnie wdzięczna za to, że zostałam zauważona. Dzięki temu mogę skupiać się na zmianie tego, co złe. Najważniejsze dla mnie było edukowanie pracowników schronisk, ratowników i zwykłych ludzi ratujących życie kociąt.

Olbrzymia satysfakcja

Co jest najlepsze w byciu profesjonalną ratowniczką kociąt?

Najbardziej satysfakcjonującą częścią mojej pracy jest obserwowanie wpływu, jaki jestem w stanie wywrzeć na poszczególne kocięta… I świadomość, że jestem w stanie zwiększyć ten wpływ dziesięciokrotnie, przekazując wiedzę innym. (…) Chociaż niekoniecznie widzę każdego kociaka, na którego los mam wpływ, dobrze jest wiedzieć, że coraz więcej maluchów jest ratowanych dzięki zasobom, które stworzyłam.

A jaka jest najtrudniejsza część twojej pracy?

Najtrudniejszą rzeczą, z jaką mam do czynienia, jest ilość zapytań, które otrzymuję! Rozwinięte media społecznościowe to niesamowita platforma do przekazywania światu informacji, ale wiąże się to również z dużą presją. Ludzie oczekują, że będę stale dostępna. Codziennie otrzymuję ponad 250 indywidualnych wiadomości z prośbą o pomoc. Jednak dzięki temu zdaję sobie sprawę, że cały czas jest o wiele więcej pracy do wykonania i motywuje mnie to do dalszego tworzenia zasobów.


fot. https://moderncat.com/articles/coolest-job-ever/

Praca a życie

Czy kiedykolwiek zatrzymałaś któreś z kociąt?

Moim zdaniem pożegnanie jest celem wychowania. Mocno wierzę w to, że nie można skutecznie ratować życia, jeśli nie potrafi się rozstać ze zwierzęciem. W końcu kocięta nie potrzebują nas, abyśmy je zatrzymali – potrzebują nas po to, abyśmy utrzymali je przy życiu. Dlatego skupiam się na kociakach w wieku od zera do ośmiu tygodni, a następnie szukam dla nich kochających domów. Chodzi o to, aby ocalić maksymalną liczbę istnień. Ale tak, mam dwa własne koty. Coco to pierwszy kociak, jakiego kiedykolwiek znalazłam i jest moją inspiracją do tego, co robię. Moja druga kotka, Eloise, pojawiła się cztery lata później – też była sierotą, którą wychowałam. Jak na razie nie zamierzam adoptować więcej kotów.Ta dwójka cudownych towarzyszy mi wystarcza.

Czy któryś z twoich tatuaży jest związany z kociakami?

Chociaż nie mam żadnych tatuaży z małymi kociakami, to mam kilka z dzikimi kotami: rysia rudego, kuguara i mojego ulubionego: tygrysa cyrkowego. Właściwie jestem tak samo zafascynowana dobrostanem dużych, dzikich kotów, jak i malutkich kociąt. Przez kilka lat zajmowałam się opieką nad zwierzętami w sanktuarium dzikich kotowatych, a przez większość życia byłam wolontariuszką w organizacjach zajmujących się ochroną przyrody.

Każdy może pomóc

Co ludzie powinni zrobić, jeśli znajdą kociaka lub miot kociąt?

To zależy od wieku kociąt, od tego, gdzie się znajdują, jakie zasoby masz do dyspozycji, i czy na miejscu jest kocia mama. Wszystko należy rozpatrywać indywidualnie! Z reguły nie należy zakładać, że miot kociąt jest porzucony tylko dlatego, że nie widzisz mamy. Jeśli kocięta nie są odstawione od mleka kotki, ważne jest, aby zostały z mamą. Zachowaj dystans i zobacz, czy mama wróci – jeśli tak, to świetnie! Mogą z nią pozostać, dopóki nie będą wystarczająco duże, aby można było je odstawić od mleka w wieku około pięciu tygodni. Nie zapominaj, że mama również powinna zostać wysterylizowana, żeby nie rodziło się więcej kociąt. Jeśli matka nie wróci w przeciągu od dwóch do trzech godzin, nadszedł czas, abyś wkroczył do akcji i zaopiekował się maluchami. Większość schronisk dla zwierząt nie ma możliwości opieki nad nieodsadzonymi kociętami, więc najbardziej humanitarną rzeczą, jaką możesz zrobić, jest zaoferowanie im samodzielnej opieki.

Jak inni ludzie mogą się zaangażować w pomoc?

Najlepszym sposobem na zaangażowanie się w ratowanie kociąt jest zapisanie się do lokalnego schroniska dla zwierząt. Wspieranie może być naprawdę zabawne, satysfakcjonujące i nie musi być trudne. (…) Wpływ, jaki wywrzesz, będzie ratujący życie: zapewniając dom zastępczy, dosłownie ratujesz dane zwierzę.

Więcej na temat tego, jak działa profesjonalna ratowniczka kociaków można przeczytać na jej stronie internetowej KittenLady.org, a także śledzić Hannę na Facebooku i Instagramie. Amerykanka dostarcza również darmowe materiały drukowane do schronisk w swoim kraju po to, aby ludzie mogli nauczyć się, jak ratować życie kociąt.

źródło: https://moderncat.com/articles/coolest-job-ever/

Autor: Pola Bajera
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments