Tygodniami bez jedzenia i wody. Miki przeżył koszmar po śmierci opiekunki

null

Magdalena Olesińska

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Dziesięcioletni kot po śmierci opiekunki został sam w mieszkaniu. Jego losem przejęła się tylko jedna pani – sąsiadka.

Kot przeżył koszmar po śmierci opiekunki

fot. Shutterstock

To smutna opowieść nie tylko o kocie, o koszmarze, jaki przeżył, ale też opowieść o niesamowitej desperacji sąsiadki, która mimo prześmiewania jej, pukania się w głowę i odmowie pomocy, uratowała przerażone stworzenie – czytamy we wpisie na Facebooku Stowarzyszenia Stukot.

Gdy kotu wali się świat

Miki to dziesięcioletni kocurek. Był jedynym towarzyszem kobiety, która zmarła pod koniec sierpnia w mieszkaniu na jednym z bydgoskich osiedli. O jej śmierci dowiedziano się późno. Nietrudno domyślić się, z jakiego powodu w ogóle się dowiedziano – dodają wolontariusze ze Stukota. Poinformowano odpowiednie służby. Sąsiadka nieżyjącej opiekunki zgłosiła też fakt, że w domu uwięziony jest kot. Nikt go jednak nie znalazł – ani policja, ani straż pożarna, kobieta zaś z oczywistych powodów nie została wpuszczona do mieszkania. 

Kot w pustym mieszkaniu

Od wywiezienia ciała minęło kilkanaście dni, a kot cały czas był uwięziony – jak się później okazało – w pustym mieszkaniu (została tylko wanna i kuchenka gazowa). W międzyczasie ktoś wybił szybę, która prawdopodobnie uratowała niedożywione zwierzę. Pewnego dnia sąsiadka zobaczyła kota na parapecie, który spijał wodę po deszczu. Niezwłocznie powiadomiła o tym fakcie odpowiednie służby. 

Teraz już nic nie powstrzymało sąsiadki przed postawieniem na nogi wszystkich i dosłownie zmuszeniem ich do działania. Przemilczę pewne fakty, bo nie wszystko dało się załatwić po dobroci, trzeba było użyć autorytetu i niecenzuralnego języka syna kobiety i chwała mu za to, że potraktował poważnie tę sprawę i włączył się do działania relacjonuje wolontariuszka w poście na Facebooku. 

Sąsiadka wraz z funkcjonariuszami weszła do mieszkania. Po kocie jednak nie było ani śladu. Znowu były wymowne spojrzenia, prześmiewki i „No i co? Gdzie ten kot?” ze strony służb – dodaje Stowarzyszenia Stukot. Kobieta nie dała jednak za wygraną. Odwodniony, wychudzony i przerażony został w końcu znaleziony w szufladzie pod piekarnikiem. 

Odbudować koci świat

Śmierć opiekuna to traumatyczne przeżycie dla każdego zwierzaka. Miki trafił do lokalnego schroniska, jednak nie potrafił się w nim odnaleźć. Historia starszego kocurka poruszyła wiele serc, w tym wolontariuszkę, która postanowiła zapewnić przerażonemu zwierzęciu dom tymczasowy, a ostatecznie go adoptować. Choć trudno zastąpić ukochanego człowieka, nowa opiekunka z każdym dniem odbudowuje zawalony świat Mikiego. A po wystraszonym kocie niewiele już zostało. 

 

źródło: www.facebook.com/StowarzyszenieStukot

Pierwsza publikacja: 28.09.2023

Podziel się tym artykułem:

null
Magdalena Olesińska

Jako redaktorka SEO pragnę przenieść mruczące treści na szczyt internetowej kuwety. O tym, że każde „miau” ma znaczenie, wiem od wąsatej ekspertki – Fiony. Po godzinach buduję świat z Lego, nurkuję w książkach i kołyszę się w rytm życia.

Zobacz powiązane artykuły

Milczenie to przyzwolenie na znęcanie się. Nie porzucaj - reaguj!

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kiedy z podwórkowego okna znika kot, którego codziennie widujemy – rzadko pytamy, co się z nim stało. Czasem może słyszymy, że „się wyniósł”, ale wiele z tych kotów nigdy nie trafia do bezpiecznego miejsca – są porzucane. W tegorocznej edycji „Nie porzucaj” mówimy wprost: Twoje milczenie może kosztować kota życie.

null

undefined

Koty wolno żyjące w świetle prawa – kto ma obowiązek się nimi opiekować?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Koty wolno żyjące, nazywane też miejskimi czy dzikimi, w świetle prawa są nieodłącznym elementem polskiego krajobrazu - od centrów miast po wiejskie zabudowania. Wokół ich statusu narosło jednak wiele mitów: czy są bezdomne? Czy można je odławiać albo przygarnąć? I najważniejsze - kto ma prawny obowiązek się nimi opiekować?

null

undefined

Lato bez litości. Wakacje to piekło dla zwierząt

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wakacje – dla jednych czas wolności i beztroski, dla innych wyrok. Wystarczy zajrzeć do schronisk czy zapytać w organizacjach prozwierzęcych. My również widzimy to w swoich danych strony: tylko w ostatnich tygodniach hasło „czy można oddać kota do schroniska” zanotowało wzrost o 258%. To nie statystyka, a cicha tragedia, która rozgrywa się każdego lata.

null

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata kotów!

Zapisz się