Nadleśnictwo Szczecinek każdego dnia wita honorowego gościa. Jest nim biało-rudy kot


Ten kot doskonale wie, jak się ustawić. Chociaż ma już swój kochający dom, to obecnie dużo czasu spędza też w Nadleśnictwie Szczecinek, gdzie zaskarbił sobie sympatię tamtejszej „leśnej załogi”.

Jak przystało na przedstawiciela swojego gatunku – najpierw z bezpiecznej odległości obserwował okolicę, w tym teren nadleśnictwa, by ostatecznie wkraść się w łaski wszystkich szczecinieckich leśników, a zwłaszcza pana Waldka. Choć – jak się później okazało – biało-rudy kot ma już swój dom, to na stałe zagrzał już miejsce w „leśnej załodze”.

Mrucząca leśna załoga

Czy biało-rudy kot działał „podstępem”? Choć można przypuszczać, że faktycznie tak było, to pewności nie mamy. Wiadomo jednak, że zaczęło się… typowo. Najpierw z bezpiecznej odległości obserwował teren nadleśnictwa, by po pewnym czasie stwierdzić, że przysmaki i kilka głasków są niewystarczające. Zanim jednak leśnicy zorientowali się, że biało-rudy kot skradł ich serca, ten już wylegiwał się na kanapie w budynku nadleśnictwa – oczywiście na tej, która znajduje się w pobliżu kuchni. Przygodna znajomość szybko więc przerodziła się w codzienne „śniadanka, pieszczoty, przekąski i mruczenie”.

Na początku przychodził na teren nadleśnictwa, siadał sobie przed budynkiem i obserwował. Potem zaczął podchodzić coraz bliżej i bliżej, pozwalał się głaskać, a pracownicy przynosili dla niego drobne przekąski – powiedziała Katarzyna Klimek, rzecznik prasowy w Nadleśnictwie Szczecinek (szczecinek.com).

Ma swojego ulubionego człowieka

Maniek (takie imię otrzymał kot) szczególnie upodobał sobie pana Waldka i jego żonę – panią Jolę. W końcu ciągnie swój do swego – małżeństwo to miłośnicy zwierząt, a mruczek – ludzi. Rudzielec każdego poranka grzecznie siedział pod drzwiami budynku i cierpliwie czekał na komendanta straży leśnej. Pan Waldek zabrał też Mańka na wycieczkę do lekarza weterynarii, który odrobaczył kota i zabezpieczył przed kleszczami.

Kot na pół etatu

Takiego wyjątkowego członka „leśnej załogi” nie można długo ukrywać. Leśnicy pochwalili się więc Mańkiem na Facebooku. Post dotarł do wielu osób, w tym także do… opiekunów kota. Jak się okazało Maciek – bo tak kot naprawdę ma na imię – mieszka tuż obok terenu nadleśnictwa. Rudzielec najwidoczniej poczuł zamiłowanie do włóczęgostwa i stał się niejako kotem na pół etatu – jeśli nie ma go w domu, to wypoczywa w towarzystwie szczecinieckich leśników. Jak zapewnia Katarzyna Klimek, Maciek nadal jest mile widziany w Nadleśnictwie Szczecinek. Co więcej, jest tam honorowym gościem.

Zapisz się do newslettera Koty.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

źródło: szczecinek.com | zdjęcie główne: www.facebook.com/nadlesnictwo.szczecinek

Autor: Magdalena Olesińska
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments