Co najbardziej kochamy w byciu kocimi opiekunami?


Koty potrafią zawrócić nam w głowie. Niektórzy nie wyobrażają sobie bez nich życia. Ale dlaczego lubimy mieć je za swoich przyjaciół?

Biorąc kota na swojego towarzysza, na naszych barkach spoczywa odpowiedzialność za tego miauczącego czworonoga. To prawda, że poznanie kocich tajemnic będzie wymagać od ciebie wiele cierpliwości i samozaparcia. Nie da się jednak ukryć, że kiedy z każdym dniem to indywidualne – jak niektórzy twierdzą – zwierzę coraz bardziej się do ciebie przywiąże, to zyskasz niesamowitego, mruczącego przyjaciela. W tym właśnie cały urok! A co najbardziej kochamy w byciu kocimi opiekunami?

pani budzi się z kotem
fot. Shutterstock

Kochamy poranne powitania

Nikt nie lubi dźwięku budzika. Chyba że jest to… mruczący wprost do ucha kot. No dobra, może nie zawsze mruczki budzą nas w tak delikatny sposób – czasami zdarzy im się pacnąć łapką w nos czy po prostu rozdzierającym miauknięciem wyrwać nas z głębokiego snu.

Ale jak tu się na nie gniewać, gdy zaraz po przebudzeniu widzimy ich cudny pyszczek? A gdy jeszcze zechcą z nami poleniuchować w łóżku… Spóźnienie do pracy – murowane!

kot leży na kolanach
fot. Shutterstock

Kochamy te najlepsze pod słońcem antydepresanty

Co najbardziej kochamy w byciu kocimi opiekunami? Koty są najlepszym lekiem na całe zło! Twój dzień poszedł nie tak, jak go sobie zaplanowałeś? A może się z kimś pokłóciłeś i masz zły humor? Tylko ta myśl, że zaraz po powrocie do domu zobaczysz swojego ukochanego mruczka sprawia, że jakoś dajesz radę przebrnąć przez resztę dnia.

Koty mają niezwykły dar wyczuwania nastroju. Kiedy tylko zorientują się, że potrzebujesz kociego terapeuty, w mig znajdą się na twoich kolanach, by swoją obecnością podnieść cię na duchu.

kot siedzi przy drzwiach
fot. Shutterstock

Kochamy (nie)cierpliwe wyczekiwanie

Niektórzy wciąż uparcie twierdzą, że tylko psy witają swoich opiekunów, kiedy ci wracają do domu. Nic bardziej mylnego. Chociaż koty w ciągu dnia potrafią dobrze udawać, że są niezależne, to w momencie wkładania kluczy do zamka drzwi wejściowych w jednej chwili porzucają wszystko, co robiły, by się przywitać. Niektóre koty mogą co prawda, biegnąc do drzwi, zatrzymać się w połowie drogi, ale tylko dlatego, że jak przystało na kota, mają swoją godność.

Co więcej, koty mają tak bogaty repertuar powitalny, że mogłyby zawstydzić niejednego psa: mruczą, miauczą, wiją się, ocierają, próbują się na nas wspiąć, tarzają się… Można by tak wymieniać bez końca. Zresztą któż z kociarzy nie wraca do domu jak na skrzydłach, wiedząc, że w domu czeka na niego stęskniony mruczek?

kot leży na mężczyźnie
fot. Shutterstock

Kochamy prywatnego masażystę

Chyba wszyscy po ciężkim dniu marzymy o relaksie i odpoczynku. Masaż w wykonaniu kocich łapek w asyście mruczących dźwięków brzmi jak pomysł na wieczór idealny… W dodatku to wszystko za darmo – no dobra, za kilka puszek jedzenia. Aż żal nie skorzystać!

Co więcej, obecność kota w twoim życiu ma nie tylko dobroczynny wpływ na twoje samopoczucie psychiczne, ale przede wszystkim na zdrowie.

A co najbardziej kochamy w byciu kocimi opiekunami? To, że po prostu są!

Tych rzeczy jest tyle, że ciężko byłoby je wszystkie naraz wymienić. Bycie właścicielem kota z pewnością ma swoje plusy i minusy, ale odpowiedzcie sobie szczerze na pytanie: czy pamiętacie, jak wyglądał dom, zanim pojawiła się w nim mrucząca, puchata kulka? Nie pamiętacie? A to dlatego, że już nie wyobrażacie sobie życie bez kota!

Autor: Magdalena Olesińska