Czego boją się koty? Czy można pomóc im pokonać strach?


Koty są bardzo wrażliwymi zwierzętami, przeżywają skomplikowane uczucia, jak miłość, ból, strach. Czego najczęściej się boją?

Wbrew powszechnej opinii koty nie są z natury nieśmiałe czy strachliwe. To prawda, czasem się czegoś boją. Mają ku temu konkretne, racjonalne powody. Strach to bliski kompan stresu, dlatego warto pokusić się o małe domowe śledztwo, by odkryć, co konkretnie budzi strach pupila. Po określeniu CO, będzie można pomóc kotu poradzić sobie ze strachem. Mniej strachu = mniej stresu = zdrowsze i dłuższe życie kota.

Czego najczęściej boją się koty?

1. Obcy

Gość wchodzący do domu to dla wielu kotów sygnał do ukrycia się. Niektóre koty boją się obcych osób, inne wychodzą do drzwi na spotkanie, wyraźnie zaciekawione. Skąd ta różnica? Musimy cofnąć się do wczesnego dzieciństwa kotów. Te, które miały w kocięctwie częsty kontakt z różnymi ludźmi, nie tylko z domownikami, będą w dorosłym życiu odważniejsze i bez problemu powitają nowe osoby w swoim otoczeniu. Koty wychowane w ograniczonym kontakcie z ludźmi, które znały tylko „swoich” Dużych, przez późniejsze życie będą unikały kontaktów z nieznanymi sobie osobami. Kluczowy jest czas między 6 a 12 tygodniem życia kota.

kot na kanapie
fot. Shutterstock

W przypadku tych pierwszych możliwe jest nauczenie kota nowej osoby – wymaga czasu i cierpliwości, powtarzalnych kontaktów. Najlepiej podbić kocie serce, gdy nie wychodzi się pierwszemu z inicjatywą kontaktu. Zachowuj się tak, jakby kota nie nie było w domu, nie wpatruj się w niego, nie łap kontaktu wzrokowego, nie dotykaj, zachowuj się spokojnie i niezbyt głośno, nie wykonuj gwałtownych ruchów. W którymś momencie kot sam zacznie do ciebie podchodzić. Zapoznawanie musi odbywać się na kocich zasadach i w tempie wyznaczonym przez kota. Nic na siłę, nic za szybko. Efekt może cię mile zaskoczyć.

2. Nowe zwierzę w domu

Nowe zwierzę pojawiające się w domu, narusza terytorium kota, obojętnie czy będzie to inny kot czy pies czy świnka morska. Analogicznie jak w przypadku obcych ludzi – koty mające kontakt z różnymi zwierzętami we wczesnym dzieciństwie, także jako starsze szybciej zaakceptują ich obecność na swoim terenie. Koci jedynacy mają najtrudniej. Tu tylko stopniowe zaprzyjaźnianie zwierząt, bardzo powolne i rozważne, może skończyć się sukcesem w postaci akceptacji i życia bez walk i agresji.

spotkanie kota z psem
fot. Shutterstock

W początkowym etapie zapoznawania się nie pozwalamy zwierzętom na bezpośredni kontakt, żadnego wąchania się, dotykania nosami – jedynie wymiana zapachów poprzez wymianę zabawek, kocyków, zapach przenoszony na rękach podczas głaskania. Drugi etap to kontakt przez drzwi – do zapachów dochodzą bodźce dźwiękowe, zwierzęta się słyszą, mogą bawić się turlając zabawki pod drzwiami, mogą się zobaczyć, ale nie mogą się dotknąć, podrapać ani pogryźć. W trzecim etapie dochodzi wreszcie do pełnego kontaktu pod kontrolą człowieka. Jeśli i ten etap przejdą pomyślnie, można zacząć zwierzęta zostawiać same coraz dłużej. Cały proces może potrwać kilka tygodni, kilka miesięcy a nawet rok. Kot czasem potrzebuje więcej czasu na zaakceptowanie zmian.

3. Nieznane przedmioty

Czyli takie, których kot nigdy wcześniej nie widział, na dodatek pojawiające się nagle w kocim otoczeniu. Jak z powietrza. Do tej kategorii zaliczyć można sławetne ogórki, którymi rok temu straszono mruczki.

Jeśli zauważysz, że jakiś przedmiot wywołuje atak paniki u twojego pupila, usuń go z domu lub wprowadzaj powoli, tak by kot mógł się do niego przyzwyczaić.

4. Odkurzacz, suszarka, kosiarka

Nie muszą być nawet głośne, nie dla nas, ludzi. Koty jednak słyszą inaczej, więcej, wyższy zakres częstotliwości. To co dla nas jest tylko łagodnym szumem, dla nich może być niczym start odrzutowca. Głośne, niemiłe i drażniące.

W tym przypadku pomoże prewencja: zamykanie kota w innym pomieszczeniu na czas sprzątania czy suszenia włosów.

5. Fajerwerki, błyskawice, hałas

Głośne i gwałtowne dźwięki, połączone z błyskami, uruchamiają głęboko skryte instynkty – strach pierwotny. Podobnie przecież reagujemy na huk także my sami.

mały kotek się boi
fot. Shutterstock

Do pewnego stopnia koty mogą przywyknąć do głośnych dźwięków, gdy są na nie wystawiane systematycznie przez dłuższy czas, od młodego wieku. Choć gdyby dać im wybór, wolałyby cichsze otoczenie. I tak, kot może przyzwyczaić się do głośnych śmiechów i zabaw małych dzieci, ale już nie do huku fajerwerków i wystrzałów. Przed tymi ostatnimi starajmy się chronić naszych czworonożnych przyjaciół.

6. Nagły ruch

Gwałtowne poruszenie się w obecności kota może spowodować jego strach, podskok i zjeżenie sierści. Winę ponosi specyfika kociego wzroku. Koty są dalekowidzami, dobrze widzą przedmioty położone daleko, gorzej te w bliskiej odległości. Gwałtowny ruch blisko ich nosa jest dla nich mglistym nierozpoznanym zagrożeniem, na wszelki wypadek wolą odskoczyć. Dopiero później, gdy dobrze zobaczą, co tak je wystraszyło, mogą racjonalnie ocenić, czy jest się czego bać czy nie.

7. Otwarta przestrzeń

Z jednej strony synonim wolności, z drugiej – oznaka braku kryjówek. I to właśnie brak możliwości ukrycia się powoduje, że tak wiele kotów boi się przebywać na dużej, otwartej przestrzeni.

Jak sobie z tym poradzić? Nie zmuszać kota do spacerów po terenie, który budzi ich strach. W końcu spacer ma być dla nich przyjemnością, a nie umieraniem ze strachu przed zagrożeniem, które może pojawić się w każdej chwili i dopaść bezbronnego mruczka.
Jedno możesz zmienić. Miejsce ustawienia kuwety. Postaw ją nie na środku pomieszczenia ani w domowym ciągu komunikacyjnym, lecz na uboczu, dyskretnie, w zaciszu. Twój kot będzie ci za to wdzięczny.

8. Opuszczanie domu

Zapewne znasz to z własnego doświadczenia – wyjmujesz transporter, a kot znika. Zwierzęta doskonale kojarzą fakt pojawienia się zamykanego pudełka (o ile zazwyczaj jest ono schowane, a nie służy np. za domek) z wyjściem z domu i wizytą w lecznicy. Kot to zwierzę terytorialne, kochające rutynę, nic dziwnego, że opuszczenie znanego terenu wywołuje w nim panikę.

kot w transporterze
fot. Shutterstock

Czy można złagodzić ten stres? Tak, wystarczy nauczyć kota, że transporter to przenośny kawałek domu – postawić otwarty, wyścielony kocykiem transporter gdzieś w mieszkaniu, na podłodze, by służył kotu za miejsce odpoczynku i snu. Zabierając kota do weterynarza można dodatkowo psiknąć kontenerek feliwayem w sprayu, trochę polepszy koci nastrój.

9. Kary

Behawioryści mówią jasno: kary nie są skuteczne w przypadku kotów. Nie pomagają w nauce i wychowaniu, a wręcz niszczą bliskie więzi człowiek-kot. Zwierzę przestaje ci ufać, może zacząć atakować – ciebie lub siebie (np. poprzez nadmierne wylizywanie się), zachowywać się niestabilnie i nieprzewidywalnie. Co gorsza, kara to jeden z mocniejszych czynników stresogennych i wywołujących strach u kotów. Pogłębia problem behawioralny. Przynosi same szkody a żadnej korzyści.

kot chowa się w pościeli
fot. Shutterstock

Według Ingrid Johnson, behawiorystki, koci strach i lęki mogą leżeć u podstaw czegoś, co nazywamy kocią nieśmiałością. Ufny kot przechodzi przez pokój z wysoko uniesionym ogonem i w swobodnej pozie, jakby był panem tego miejsca. Kot strachliwy przemyka chyłkiem, szybko, byle się schować i nie pozostawać na otwartej przestrzeni, nawet gdy jest to tylko środek niedużego pokoju. Strach nieodłącznie towarzyszy stresowi. Dlatego dobrze jest namierzyć ich źródło i – próbować pokonać. Dobry behawiorysta jest w stanie złagodzić kocie lęki, z korzyścią dla zdrowia zwierzęcia i dla ciebie.

Autor: Joanna Nowakowska