Mój kot jest jedynakiem. Czy można zaprzyjaźnić go z drugim kotem?


Pewnego dnia dochodzisz do wniosku, że jeden kot w domu to za mało. Czy adopcja drugiego kota to dobry pomysł?

Oczywiście że tak. Choć czasem wymagać to będzie więcej cierpliwości oraz zastosowania pewnych trików.

Skąd biorą się koci jedynacy?

Koty są zwierzętami terytorialnymi. Im wcześniej i częściej  mają kontakt z pobratymcami, tym łatwiej zaprzyjaźnić je później z obcym kotem.

Wcześniej odebrane matce kociątko, przed ukończeniem 3 miesiąca życia, nie w pełni zsocjalizowane, wychowywane samotnie, bez towarzystwa innego kota, najprawdopodobniej wyrośnie na kociego jedynaka, reagującego wrogością lub strachem na pojawienie się jakiekolwiek innego kota na swoim terytorium. Dlatego najlepiej, by maluch opuszczał mamę po ukończeniu 12 tygodni oraz – miał stały kontakt z innym kotem, obojętne czy dorosłym czy takim samym malcem jak on sam. Zapewni mu to naukę tolerancji i życia w grupie. Nawet jeśli taki dobrze zsocjalizowany za kocięctwa kot będzie przez pewien czas sam, łatwiej będzie go później „dokocić”, czyli wprowadzić do domu drugiego kota.

dwa śpiące kocięta
fot. Shutterstock

Czy Twój kot pragnie drugiego kota w domu tak samo mocno jak Ty?

Decyzję o dokoceniu podejmujemy z trzech powodów:

  • by dogodzić naszemu obecnemu kotu
  • by dogodzić sobie
  • by dogodzić innemu kotu – który z jakichś względów chwycił nas za serce.

Nad pierwszym punktem warto mocno się zastanowić. Nie wiemy, co myśli kot i czego tak naprawdę pragnie (poza ciepłem, pełną miską, głaskami i miejscem do spania). Punkt drugi – nasza determinacja i zapał z pewnością się przydadzą 🙂 Punkt trzeci – najbardziej humanitarny i piękny powód – darowanie domu to darowanie życia. Dosłownie.

Częsty błąd to oczekiwanie, że nasz „stary” kot zacznie się bawić, wylizywać i spać z nowym kotem. NIE OCZEKUJEMY od kotów, że staną się kumplami. Niech wystarczy nam, że będą się akceptować. Jeśli zaczną jeść z tej samej miski, spać wtulone w siebie – super, to możliwe, choć raczej rzadkie.

Wiąże się to z drugim częstym błędem – mamy jednego kota przez kilka lat i nagle dochodzimy do wniosku, że drugi kot umili mu życie. Nic bardziej mylnego. Kot jedynak, całe życie będący sam, nie potrzebuje do szczęścia obecności drugiego kota w domu. Drugi kot umiliłby mu życie, gdyby jego dotychczasowy koci kumpel zmarł, albo gdyby był małym kociakiem jedynakiem – prawdą jest, że dwa koty lepiej się chowają.

dwa śpiące kocięta
fot. Shutterstock

Czy jedynak nie tęskni za drugim kotem? Nie w kategoriach ludzkich. Choć coś na pewno traci. Obserwując udane dokocenia kocich jedynaków, widać, że pozostają one trochę na dystans wobec drugiego kota, jakby nie do końca wiedziały, jak należy się przytulić do towarzysza, mimo iż w głębi kociej duszy bardzo za kocim dotykiem tęsknią. Pozostają w rozdarciu – obawa i agresja walczą w nich z potrzebą przyjaźni i bycia razem.

Nie warto wychowywać kocich jedynaków z jeszcze jednego powodu. W razie wyjazdu, śmierci lub innych nieprzewidzianych sytuacji, kotu łatwiej będzie znaleźć inny dom, gdy będzie tolerował towarzystwo kotów. Czy to w schroniskach, czy w domach tymczasowych, czy wreszcie wśród kociarzy – mieszkają koty. Bardzo ciężko jest znaleźć dom bez zwierząt – choćby tymczasowy – dla kociego jedynaka. Stres zmiany miejsca, obecność innych zwierząt w nowym domu mogą doprowadzić do choroby lub nawet śmierci. Dlatego – nie skazujmy kota na jedynactwo.

Kiedy dokocenie jedynaka jest łatwe a kiedy trudne?

Jeśli jednak mamy kota kilkuletniego, od zawsze samego pana na włościach, dokocenie może przebiegać trudniej i dłużej, a cały proces trwać nawet do kilku miesięcy. Choć – jest możliwe.

Czynniki ułatwiające dokocenie

  • młody wiek rezydenta – starszego „jedynaka” trudniej będzie „dokocić”
  • stały kontakt rezydenta z innymi kotami
  • kot wprowadzany do domu to kociak.

Jedynaka łatwiej dokocić małym kociakiem, kilkumiesięcznym. Ewentualnie kotem dorosłym, ale towarzyskim wobec innych kotów. Najtrudniej będzie pogodzić dwa „urodzone jedynaki” – musimy liczyć się tutaj z możliwością porażki. Sukcesem będzie tolerowanie się kotów. Płeć kotów ma drugorzędne znaczenie, choć według niektórych lepiej, by drugi kot był przeciwnej płci.

dwa koty
fot. Shutterstock

Przygotowania do adopcji

Odpowiednio wcześnie przygotuj siebie, dom i swojego obecnego kota na przybycie nowego mruczącego domownika.

Zadbaj, by kot rezydent miał aktualne szczepienia. Jeśli nie ma – zaszczep go. Odczekaj dwa tygodnie i dopiero wprowadź nowego kota do domu. Te dwa tygodnie to czas nabywana odporności. Szczepienie ochroni naszego kota przez zarażaniem się kocim katarem czy innymi niespodziankami.

W międzyczasie kup drugi komplet misek, drugą kuwetę.

Zapytaj obecnych opiekunów Twojego przyszłego kota, jakiego żwirku używa i jaką konkretnie jada karmę. Zakup dokładnie taki sam żwir i takie jedzenie, do jakich przywykł kot w starym domu. Dzięki temu zminimalizujesz ryzyko wpadek pozakuwetowych, biegunek, wymiotów i głodówki Nowego. W jednej kuwecie zostawiasz dotychczasowy żwir, do drugiej wsypujesz taki, jakiego używał wcześniej przybysz. Później możesz stopniowo przyzwyczaić go do innego żwirku, czy innego jedzenia.

Jeśli to możliwe, poproś dotychczasowych opiekunów kota o przekazanie wraz z kotem jego ulubionego kocyka, na którym zwykle sypiał – znajomy zapach ułatwi aklimatyzację w nowym miejscu.

Wybierz jedno pomieszczenie w domu na tymczasowe miejsce Nowego. Niech kot rezydent nie ma wstępu do tego pomieszczenia – przez pewien czas: tydzień, miesiąc. Czas aklimatyzacji.

koty obserwują się przez szybę
fot. Shutterstock

Kup Feliway i włącz do gniazdka na dwa tygodnie ZANIM pojawi się nowy kot. Feromony złagodzą kocie nastroje – zarówno rezydenta jak i nowego kota.

Wprowadzanie nowego kota do domu

Pierwsze dni to punkt newralgiczny. Od nich często zależy, czy uda się pokonać kocią rezerwę i niechęć i bezboleśnie zaprzyjaźnić zwierzaki. Oto co radzi behawiorystka, Magdalena Nykiel:

Należy najpierw zamknąć nowego kota, by zaaklimatyzował się, w jednym z pomieszczeń w domu, przynosić mu posłanka rezydenta i jednocześnie rezydentowi podsuwać jego posłania, by koty miały szansę zapoznać się „zapachowo”. Dopiero po kilku dniach proszę pokazywać rezydentowi nowego kota w zamkniętym transporterku/koszyku – by mógł go dokładnie obejrzeć, nie czując się jednocześnie zagrożony. Takie sesje powinny trwać ok. 15 minut, kilka razy dziennie, aż do momentu, kiedy rezydent będzie reagował spokojem na pojawianie się Nowego. Jednym słowem – małymi krokami i ostrożnie.

Złota zasada – dokocenie powinno przebiegać powoli i ostrożnie, dbając o zachowanie poczucia bezpieczeństwa obu kotów.

Z czasem koty można wypuszczać pod naszą kontrolą, potem już pozostawiać razem same. Interweniować tylko, gdyby „polała się krew”.

Życzymy udanych dokoceń 🙂

Autor: Joanna Nowakowska