Dlaczego jeden kot jest dzikuskiem, a drugi pieszczochem?

Dlaczego koty tak bardzo się różnią pod względem zachowania? Dlaczego niektóre to dzikusy, a inne pozwalają ze sobą zrobić niemal wszystko?

Odpowiedzi na tytułowe pytania należy poszukać we wczesnym kocięctwie. John Bradshaw, antropozoolog, w swojej książce „Zrozumieć kota” przedstawia ciekawe wnioski na temat różnic w socjalizacji psa i kota względem człowieka.

Zrozumieć kota: dzikus czy pieszczoch

Pies, inaczej niż kot, może zaprzyjaźnić się z człowiekiem nawet jako dorosły osobnik. Choćby w szczenięctwie miał rzadki albo żaden kontakt z człowiekiem, może w późniejszym wieku okazać się świetnym towarzyszem życia, gdyż „nauczy się” człowieka nawet w późnej starości. Dla kota okres socjalizacji zaczyna się w wieku ok. 3-4 tygodni. Jeśli kocięta odpowiednio wcześnie nie zaczną być brane na ręce, w późniejszym życiu będą miały problem z akceptacją ludzi.

Co to znaczy: odpowiednio wcześnie? „Okienko socjalizacji” w przypadku kotów – jak już wcześniej zostało wspomniane – otwiera się w 3-4. tygodniu życia. Kocię, które jest dotykane i brane na ręce dopiero od 6. tygodnia z trudem uczy się tolerować jedną, dwie osoby. Te, które nie widziały z bliska człowieka do ukończenia 10. tygodnia życia, będą już ludzi unikać. Pozostaną niedotykalskie. Być może z czasem pozwolą do siebie podejść znanej sobie osobie, ale będzie to proces długotrwały i nie ma co liczyć na przyjacielskie barankowanie, branie na ręce czy tulenie.

Jeśli więc macie kota, który chowa się po kątach, w nocy ukradkiem wyjada jedzenie z miski i ogólnie zachowuje się jak dzikus, nie czujcie się winni. Najprawdopodobniej był za późno socjalizowany i człowiek to dla niego gatunek obcy.

mały kociak wygląda spod schodów
fot. Shutterstock

Negatywna selekcja

Co ciekawe, według badacza prowadzimy swoistą hodowlę negatywną kotów. Osobniki na tyle ufne, by dzielić z nami dom, zazwyczaj kastrujemy. Swobodnie rozmnażają się za to koty żyjące dziko – piwniczne i podwórkowe pół-dzikuski i dzikuski. Z ewolucyjnego punktu widzenia „premiujemy” więc zwierzaki nieufne i zachowujące dystans w stosunku do ludzi.

Tyle Bradshaw. Co na to koci praktycy?

kot w klatce
fot. Shutterstock

Oswajanie dorosłych dzikich kotów

Osoby zajmujące się pomaganiem kotom wolno żyjącym i bezdomnym mogą dodać tu kilka ciekawych spostrzeżeń. Koty wolno żyjące tracą przejściowo na dzikości w stanach choroby i osłabienia – pozwalają się dotykać, złapać, podać leki. Jednak w miarę odzyskiwania sił znów stają się syczącymi dzikusami.

Potomstwo dzikiej kotki daje się zsocjalizować – tu najczęściej okienko zamyka się, gdy kocięta skończą 3 miesiące. Koniec 3. miesiąca życia to też czas, który uznaje się za idealny do opuszczenia przez kocięta swojej mamy – maluchy są już w pełni samodzielne i nauczone wszystkiego, co każdy kot wiedzieć powinien (z kociego punktu widzenia).

Zdarzają się jednak przypadki, gdy dorosłe, kilkuletnie koty „dzikie” dają się oswoić. Wymaga to jednak znacznie więcej czasu i cierpliwości oraz ograniczenia przestrzeni. Czyli jest możliwe raczej w warunkach domowych, gdy kot nie ma możliwości wychodzenia na zewnątrz. Czy dotyczy to wszystkich dzikich kotów czy tylko tych, które w kocięctwie miały kontakt z człowiekiem, a później go utraciły? Ta kwestia pozostaje otwarta. Potrzebne są kolejne badania, które pomogą nam zrozumieć kota.