Czy koty lubią towarzystwo innych kotów?


Czy mruczkowi potrzebny jest do szczęścia koci kolega? A może wręcz przeciwnie?

Właściciele psów często zabierają je na spacery, podczas których mają okazję spotkać się i pobawić z innymi psami. Z oczywistych względów trudno zorganizować podobne wyjście dla kotów… Zakładając jednak, że byłoby to możliwe, to czy w ogóle byłoby potrzebne? Czy koty lubią towarzystwo innych kotów i czy potrzebują socjalizacji równie mocno, jak psy?

Towarzyskie czy nietowarzyskie?

Mówi się, że koty są samotnikami i wolą trzymać się na uboczu. Rzeczywiście, z pewnością nie należą do zwierząt stadnych, jednak nie oznacza to, że w ogóle nie nawiązują relacji z przedstawicielami własnego gatunku. Kocięta w pierwszych tygodniach i miesiącach życia trzymają się w grupie – razem się bawią, walczą i uczą drapieżnych zachowań. Obserwują też matkę, która pokazuje im, jak być kotem. To bardzo ważny etap, który wywiera duży wpływ na ich dorosłe życie – każde kociątko powinno pozostać z rodzeństwem i matką przynajmniej do ukończenia 8. tygodnia życia.

Sytuacja zmienia się, gdy maluch dorasta. W przeciwieństwie do psów, dorosłe koty nie mają potrzeby formowania się w grupy – są samotnymi myśliwymi. Instynkt przetrwania i koci terytorializm osłabiają ewentualną skłonność do socjalizacji. Drugi kot może stanowić konkurencję w walce o cenne zasoby – przynajmniej teoretycznie. Skąd w takim razie biorą się kocie przyjaźnie? Czy to w ogóle dobre słowo?

Czy koty lubią towarzystwo innych kotów?

I tak, i nie. Mówiąc wprost – wszystko zależy od konkretnego kota, jego wieku, charakteru i życiowych doświadczeń. Istnieją bardzo terytorialne osobniki, które nie będą tolerowały innego mruczka na obszarze, który uważają za swój teren. Z drugiej strony są też koty, które dobrze odnajdują się w towarzystwie pobratymców i czerpią z niego przyjemność. Bardziej otwarte są zwykle te koty, które od małego przebywały w grupie i odwrotnie. Starszy kot, który większość życia spędził samotnie, może mieć problemy z akceptacją towarzysza – zwłaszcza w tym samym domu.

Ciekawym zjawiskiem są kolonie tworzone przez koty wolno żyjące. Najczęściej można je zaobserwować w miastach, np. na działkach lub w opuszczonych budynkach w pobliżu ludzkich osiedli. Dzikie koty gromadzą się tam, gdzie mają stałe źródło pożywienia, najczęściej w postaci dokarmiającego je człowieka. Część takich mruczków nawiązuje ze sobą pewne relacje – mogą np. sypiać obok siebie, grzejąc się nawzajem. Inne zaś po prostu wykorzystują kolonię jako bazę, do której mogą w razie potrzeby wrócić, by zjeść i się napić.

Dwa czy jeden?

Jak widać, nie da się jednoznacznie powiedzieć, czy koty lubią towarzystwo innych kotów – każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Większość kotów domowych potrafi żyć pod jednym dachem z pobratymcem. Nie da się jednak  z góry przewidzieć, czy mruczki staną się przyjaciółmi, czy będą się zaledwie tolerować. Możemy jednak zmniejszyć ryzyko wystąpienia konfliktu, przestrzegając pewnych zasad podczas wprowadzania do domu drugiego kota. Więcej informacji na ten temat zamieściliśmy TUTAJ.

Czy wasze koty lubią towarzystwo innych kotów? Ile mruczków macie w domu i jakie panują między nimi relacje? Podzielcie się swoimi obserwacjami w komentarzach!

Autor: Agata Kufel