Czy koty mogą się w sobie zakochać?

Czy koty są zdolne do romantycznej, partnerskiej miłości? A może to tylko nasze ludzkie wyobrażenie, spotęgowane tendencją do „uczłowieczania” futrzaka?

Mruczki bywają humorzaste, mają swoje sympatie i antypatie, zarówno w odniesieniu do innych czworonogów, jak i ludzi w ich otoczeniu. Ale czy dwa koty mogą się w sobie zakochać?

Rodzaje kociej miłości

Fakt, że koty są zdolne (i skłonne) do okazywania uczuć, nie ulega żadnej wątpliwości. Kochają swoich opiekunów i potrafią dać temu wyraz. Oczywiście wiele zależy od charakteru pupila – bywają egzemplarze zarówno bardziej, jak i mniej wylewne  😉

Istnieje też miłość kociej matki do swoich dzieci. Wygasa ona jednak zwykle w momencie, gdy maluchy stają się wystarczająco samodzielne, by przeżyć bez jej opieki. A jak to jest z kocią miłością „związkową” lub – jak kto woli – partnerską? Czy koty mogą się w sobie zakochać?

Co o kociej miłości mówią eksperci?

Teoria kociego rozrodu mówi wyraźnie: futrzaki łączą się w pary jedynie na czas rui. Nawet w tym przypadku zarówno kocice, jak i samce mają wiele partnerów czy partnerek. Właśnie dlatego może się zdarzyć, że kilka kociaków z jednego miotu może mieć… różnych ojców. Koty nie są zatem skłonne do romantycznej, monogamicznej miłości w ludzkim rozumieniu. A jednak…

Część badaczy i obserwatorów kocich zalotów twierdzi, że zdecydowanie większą atencją kotki darzą tych adoratorów, którzy są im znajomi, np. przebywają niedaleko w pobliskiej kociej kolonii. Dzieje się tak nawet wtedy, jeśli postura i zachowanie nieznajomych samców mówi: „wybierz mnie, mam lepsze geny!”. Mimo wszystko, prawie każdy specjalista od kocich zachowań zapytany, czy koty zakochują się w sobie, odpowie bez wahania: „nie”. Jednocześnie zaznaczy też, że za to potrafią bardzo się do siebie przywiązać.

Podobnie ma się sprawa z dzikimi kotami. Na ekrany kin wszedł ostatnio „Król Lew”, który we wzruszający sposób pokazuje miłość głównych bohaterów – Simby i Nali, a bajkowy happy end kończy się narodzinami kolejnego potomka królewskiego rodu. Niestety, w realnym świecie natura dyktuje kotom inne zachowania. Ale czy zawsze?

Czy koty mogą się w sobie zakochać?

Choć weterynarze i naukowcy badający życie kotów twierdzą, że te nie zakochują się one w sobie, bywają przypadki, które przeczą ich teorii.  Być może, że są to wyjątki potwierdzające regułę, w które bardzo chcemy wierzyć…

Na jednej z podwarszawskich wsi żyła kotka, której zachowanie całkowicie przeczyło naukowym teoriom. Wychodząca, choć wykastrowana, regularnie była odwiedzana przez inne mruczki spacerujące po okolicy. Mając ok. dwóch lat, poznała kota sąsiadów. Choć była to miłość wbrew wiekowi (samiec nie osiągnął nawet roku), zakochała się w nim bez pamięci – z wzajemnością. Skutek owego uczucia był taki, że przez kolejne lata przeganiała każdego samca, który pojawił się na jej terytorium (a raczej – w pobliżu domu). Futrzaki zasypiały wtulone w siebie, przynosiły sobie przysmaki (!) i wzajemnie za sobą tęskniły, jeśli tylko któreś z nich zostawało w domu na dłużej i nie mogło odwiedzać drugiego…

Niejednoznaczna jest także (przynajmniej dla kociarzy wierzących w futrzastą miłość 😉) kwestia przywiązania do siebie mruczków mieszkających na jednym terenie – samca i samicy. Niejeden powie, że to po prostu kocie przyjaźnie wynikające ze wspólnej egzystencji na tym samym terytorium. Jednak czasem, patrząc na naszych pupili śpiących obok siebie czy trącających się noskami na powitanie trudno oprzeć się wrażeniu, że może to jednak coś więcej…

Znane są też smutne historie kotów, które w niedługim czasie odchodziły za Tęczowy Most jeden po drugim… Ich opiekunowie mówią w takich sytuacjach, że była to obustronna miłość, zaś same mruczki po prostu nie potrafiły bez siebie żyć.

A zatem, czy koty mogą się w sobie zakochać? My wciąż chcemy wierzyć, że odpowiedź brzmi: „tak”. Macie jakieś własne doświadczenia lub obserwacje w tym temacie? Dajcie nam znać w komentarzach! 😊

Autor: Marta Martyniak