Nie tylko „miau”. Dlaczego kot syczy?


Maine Coony potrafią ćwierkać, syjamy śpiewać, ale niezależnie od rasy wszystkie koty świetnie opanowały sztukę... syczenia.

Świat dźwięków wydawanych przez koty jest bardzo bogaty. Przedstawicieli jednych ras nie przegadasz, inni to urodzone milczki. Koty wychowujące się w kontakcie z człowiekiem są zwykle bardziej rozmowne niż koty wolno żyjące. Jednak zarówno domowe mruczki, jak i podwórkowe dzikuski czasem syczą. Ten dźwięk nie bez powodu kojarzy się z syczeniem węża – ma z nim więcej wspólnego niż myślisz. Dlaczego kot syczy?

Kiedy i dlaczego kot syczy?

Syczenie jest rodzajem ostrego, wysokiego, przenikliwego prychania. To zachowanie typowo obronne, mające na celu zastraszenie przeciwnika. Koty syczą, gdy są zdenerwowane, rozzłoszczone lub przestraszone. W każdym z tych przypadków oznacza to to samo – krótki i dosadny komunikat: „Stop, przestań!” lub „Spadaj stąd!”. Mruczkom zdarza się syczeć zarówno na ludzi, jak i na inne zwierzęta, nie tylko na przedstawicieli własnego gatunku. Tym groźnym dźwiękiem chcą wystraszyć, spłoszyć lub onieśmielić ewentualnego przeciwnika.

syczący kot sfinks
fot. Shutterstock

Koty syczą na siebie, gdy chcą uniknąć starcia. Syczeniu może towarzyszyć charakterystyczna, grożąca postawa ciała: sztywne łapy, uniesione ciało, grzbiet wygięty w łuk i zjeżona sierść, tyłów ustawiony bokiem do przeciwnika. Wszystko to ma za zadanie demonstrację siły i wielkości ciała. W wielu przypadkach samo syczenie wystarcza, by zakończyć konflikt bez rozlewu krwi.

kot syczy na drugiego kota
fot. Shutterstock

Jeśli syk nie podziała, przeciwnik nie odejdzie, a kot poczuje się przyparty do muru, jako kolejne pojawi się warczenie, a jeśli i ono nie pomoże, możemy spodziewać się bezpośredniego ataku.

Strategia ZOO

Jeżeli kot prycha lub syczy na ciebie, zastosuj strategię ZOO: Zignoruj, Odwróć się, Odejdź. Takie zachowanie to nie ucieczka przed przeciwnikiem, lecz rodzaj białej flagi i sygnał pokoju – nie będziemy walczyć, nikomu z nas na tym nie zależy, to było nieporozumienie, wracajmy do swoich spraw.

Groźny jak wąż

Według brytyjskiego zoologa Desmonda Morrisa kocie syczenie jest rodzajem mimikry – naśladownictwa. W wielu zwierzętach istnieje silnie zakodowany lęk przed wężami. To zachowanie wrodzone, instynktowne. Kot syczy dokładnie tak samo jak wąż, sugerując wrogowi, że jest równie groźny i plujący jadem jak syczący gad. Faktycznie, wiele kotów nie ogranicza się do syczenia – także pluje śliną i parska.

Mimikra – przystosowanie ochronne zwierząt, polegające na upodabnianiu się zwierząt bezbronnych do zwierząt jadowitych, niebezpiecznych, zdolnych do obrony, co odbywa się poprzez przybieranie ich kształtu, barwy lub zachowania.

Dlaczego kot syczy? Strategia „na węża” jest też bardzo przydatna w kontaktach z obcymi psami. Gdy na drodze kota stanie pies (lub odwrotnie), tylko wystarczająco odważny kot ma szansę wygrać to starcie. Ucieczka jest złym wyjściem, gdyż obudzi w psie instynkt łowiecki. Kot ma większe szanse, jeśli zmusi psa do odejścia.

mały kociak syczy na psa
fot. Shutterstock

Jeśli kot zapędzony w ślepy zaułek potrafi wzbudzić w atakującym go psie lęk przypominający instynktowny strach przed wężem – zyskuje nad nim przewagę – mówi Desmond Morris. I dodaje: Już w XIX wieku uważano, że desenie na sierści pręgowanego kota nie są same w sobie kamuflażem, lecz imitują barwy ochronne węża. Istotnie, kiedy taki drapieżnik jak na przykład orzeł z wysoka dojrzy śpiącego kota, dwa razy pomyśli, zanim go zaatakuje.

A teraz zapomnij, o czym właśnie czytałeś, zamknij oczy i wyobraź sobie, że słyszysz nagle wysoki syczący dźwięk. Nie zastanawiaj się, nazwij to od razu – co poczułeś?

Autor: Joanna Nowakowska