Wojny kocio-kocie, czyli dlaczego koty nie lubią innych kotów?


Koty znane są z tego, że nawiązywanie relacji z innymi kotami nie przychodzi im łatwo. Ale czy musi tak być?

To nie prawda, że koty są typowymi samotnikami. Są, ale nie do końca. Jak zwykle w kocich sprawach bywa – to skomplikowane. Na pewno były samotnikami w przeszłości. Z czasem, w skutek udomowienia, koty nauczyły się żyć z innymi kotami, a nawet je tolerować. Najlepszym stwierdzeniem opisującym tę niełatwą kwestię jest to: że koty lubią być same, ale w grupie. Koty domowe nie są zwierzętami stadnymi, są natomiast zwierzętami terytorialnymi i to leży u podstaw ich wstrzemięźliwości w nawiązywaniu kontaktów. Potrafią dogadać się z innymi kotami dla własnego dobra, pod warunkiem, że ich relacje zostaną ułożone poprawnie.

dwa koty dachowe na parapecie
fot. Shutterstock

Struktura kociej grupy jest niezwykle zagmatwana i nie zawsze szczeble jej hierarchii układają się pokojowo. Przyczyny złej atmosfery mogą być różne. Od niepoprawnego wprowadzenia innego osobnika do domu, przez stres, strach, zazdrość i chorobę, po zwyczajnie ciężki charakter zwierzaków. Jednak, gdy wykluczy się powyższe czynniki, kocie relacje naprawdę mogą wyglądać wspaniale i najzupełniej bezkonfliktowo. Z pewnością każdy miał okazję spotkać się z przykładem kociej sympatii, ale także i antypatii.

Terytorialny charakter kota

Dlaczego koty tak źle znoszą obecność drugiego kota, a początki znajomości zazwyczaj są trudne? Koty to zwierzęta o terytorialnej naturze. Gdy w jednym domu spotkają się dwa mruczki, które pragną dominować może dość do awantury i próby podziału terytorium. A to, szczególnie w małym mieszkaniu, może być trudne… i dla kotów i dla ciebie! Jednak fakt, że koty są stworzeniami terytorialnymi, nie oznacza, że są aspołeczne. Aby dwa koty się zakolegowały, należy właściwie rozwiązać kwestię przestrzeni.

para rudych kotów
fot. Shutterstock

Strach ma wielkie oczy

Czasem powodem wzajemnej niechęci jest strach. Koty to drapieżniki, rywalizują ze sobą w naturze o teren, pożywienie, samice. A nowy osobnik w mieszkaniu to sygnał ostrzegawczy dla rezydenta: będę musiał się podzielić jedzeniem, miejscem, moim opiekunem. O nie, o nie! Nowicjusz z kolei będzie myślał, że musi wywalczyć sobie to wszystko. Może dojść do zachowań agresywnych, dopóki koty nie zaakceptują się wzajemnie i nie zaczną myśleć o sobie nawzajem jak o grupie. Dlatego trzeba ostrożnie i stopniowo zapoznawać ze sobą koty.

Zazdrość

Niewykluczone, że twój kot to wyjątkowy zazdrośnik. Wizja podziału swojego dotychczasowego dobytku może być dla niego nie do zaakceptowania. Taki kot będzie wymagał sporo pracy od nas. Będzie trzeba mu pokazać i udowodnić, że jego komfort życia się nie pogorszy.

agresywne koty
fot. Shutterstock

Nieodpowiednia socjalizacja

W przypadku, gdy kotek został zabrany od matki zbyt wcześnie, prawdopodobnie trudno mu będzie nawiązywać kocie relacje. Mamy uczą swoje młode odpowiedniego zachowania i podejścia do innych. Muszą mieć jednak na to czas. 8-12 tygodni to mininum na przekazanie ważnych umiejętności i zachowań, na przykład pokojowego akceptowania innych, czy panowania nad agresją. Tych społecznych umiejętności może nauczyć kota człowiek. Wymagać to będzie jednak pracy behawioralnej.

kocia rodzina
fot. Shutterstock

Powiększanie kociej rodziny

Gdy masz już jednego kociaka, ale pragniesz przygarnąć kolejnego, musisz pamiętać, że twoja wizja wielokociej rodziny wcale nie musi podobać się samym kotom. Ty myślisz, że zwierzaki od razu się zaprzyjaźnią, będą się razem bawiły, jadły i spały, a rzeczywistość może być taka, że rezydent osiwieje z nerwów, albo taka, że nowy lokator spędzi większość swojego życia pod łóżkiem.

Może zdarzyć się tak, że koty będą pałać do siebie otwartą nienawiścią. Będą urządzać bójki i ciągłe awantury. Mogą też zacząć znaczyć teren i załatwiać się poza kuwetą, nie mówiąc już o powrocie do drapania mebli (a tobie dopiero udało się namówić mruczka na drapanie drapaka zamiast sofy)! Wersji wydarzeń może być tyle ile kocich charakterów, a jak wiemy, każdy ma swój własny…

zwierzęce przyjaźnie
fot. Shutterstock

Jak wprowadzić kolejnego kota do domu

  • Czas i cierpliwość

Najważniejsza jest cierpliwość. Koty są niewolnikami swoich przyzwyczajeń i dobrze im z nimi, dlatego wszystkie zmiany traktują jako zagrożenie dla ich egzystencji. Żeby mogły i chciały je zaakceptować, będą potrzebować  czasu.

  • Separacja

Koty trzeba zapoznawać powoli i należy zacząć od ich separacji. Sam fakt przebywania innego osobnika w domu będzie trudny do zaakceptowania. Niech koty na razie się nie widzą.

  • Przechowalnia

Nowy kot będzie też potrzebował czasu na zapoznanie się z terenem i nie powinien zostać rzucony od razu na zbyt głęboką wodę. Niech poznaje dom powoli, pokój po pokoju. A zacząć powinien od „przechowalni”, która będzie przeznaczona tylko dla niego i w której będzie mógł poczuć się bezpiecznie. To także potrzebne dotychczasowemu mieszkańcowi, niech nikt od razu nie zabiera mu całej przestrzeni.

  • Wymiana zapachów

Następnym etapem będzie wymiana zapachów. Jak wiesz, koty komunikują się pomiędzy sobą między innymi poprzez pozostawianie aromatów. W tym celu potrzebne ci będą szmatki, na których poprzez głaskanie umieścisz kocie feromony. Następnie zacznij wzajemnie zapoznawać z nimi koty. W ten sposób poznają się i swoje zamiary. Niech przyzwyczają się do swojego zapachu.

  • Wymiana pokoi

Czas na zamianę pokoi. Niech nowy kot zacznie poznawać resztę mieszkania, stary domator niech obwącha przechowalnię, która tyle czasu była zamknięta.

  • Spotkanie

Nie możesz trzymać kotów osobno całą wieczność. Żeby się polubiły, muszą się przecież poznać. Pierwsze spotkanie powinno być krótkie i z zachowaniem odległości. Podczas kolejnego spotkania trzymaj przechowalnię w pogotowiu. Kontroluj na bieżąco atmosferę. No i… cierpliwości. Ze spotkania na spotkanie powinno być coraz lepiej.

  • Przekupstwo

Podczas całego procesu stosuj zabawy, aby koty były maksymalnie odprężone i „wyżyte emocjonalnie”. Teraz jak nigdy potrzebować będą pozytywnych bodźców. Z tego samego powodu nie oszczędzaj na smakołykach. Niech koty dostaną powód, dzięki któremu mają się polubić. Niech ich wzajemna obecność dobrze im się kojarzy.

To dużo pracy, jednak z pewnością warto

Niech nie odstrasza cię ta skomplikowana i czasochłonna procedura. Nagrodą będzie pokojowe współżycie kotów na stałe. Nie ryzykuj, że koty po prostu się jakoś dogadają. Jeśli nie są typami zbyt koleżeńskimi, to będziesz mieć kłopot w domu już na zawsze. Poprawna socjalizacja to pewna droga do pokojowej egzystencji. Jeśli żaden kot nie będzie czuł się zagrożony, równomiernie będziesz rozkładać dzienną dawkę pieszczot i zainteresowania, zadbasz o zapewnienie kotom odpowiedniej przestrzeni i dokonasz prawidłowego wprowadzenia – możesz zostać świadkiem nawiązania się kociej przyjaźni, a może nawet miłości.

przytulające się kotki
fot. Shutterstock

Koty wciąż się nie lubią

Może zdarzyć się tak, że koty mimo spełnienia przez ciebie wszystkich warunków poprawnej socjalizacji i tak się nie polubią. Co gorsza, może występować między nimi agresja. A wtedy koty koniecznie należy odseparować. Przyczyną może być nieprzejednany charakter kotów. Możliwe, że wtedy niezbędna będzie pomoc specjalisty – behawiorysty albo weterynarza. W najgorszym przypadku będziesz musiał zastanowić się nad tym, czy powiększenie kociej rodziny to był dobry pomysł. Jeśli koty  bardziej szczęśliwe będą w osobnych domach, bez wahania powinieneś zadbać o to, aby taki dom znaleźć dla jednego z kotów.

Wiadomo, że od kota lepsze są tylko dwa koty. Jednak z powodu skomplikowanej natury tych stworzeń musimy pamiętać, że mruczki nie zawsze będą się lubić. A przynajmniej nie zawsze będą się lubić od początku znajomości. Naszym zadaniem jest ułatwienie im zapoznania i eliminowanie kosztów, jakie ponoszą z powodu powiększania kociej rodziny. 

 

Autor: Nikoletta Parchimowicz