Koty lepsze od mężczyzn? Poznaj aż 7 dowodów!


Odczuwasz presję rodziny czy otoczenia z powodu braku chłopaka? Po przeczytaniu tego artykułu zapomnisz o niej!

Oczywiście, więź, która łączy cię z twoim mruczącym przyjacielem jest inna i różni się od tej z ukochaną osobą. Jednak są sytuacje, w których koty są lepsze od mężczyzn. Swoją drogą, kto potrzebuje mężczyzny, kiedy ma futrzastego kompana?

Poznaj siedem dowodów na to, że koty mogą być lepsze od mężczyzn!

1. Kota łatwiej wychować

Często można spotkać się z przekonaniem, że kota nie da się wychować. Nic bardziej mylnego. Musisz jedynie zaopatrzyć się w porządną (ale to naprawdę porządną) porcję przysmaków i… cierpliwość. Z kolei mężczyzny tak nie przekupisz. Zawsze będzie ci się sprzeciwiał. Prędzej zrezygnujesz z tego szalonego pomysłu, jakim jest wychowywanie sobie faceta, niż osiągniesz sukces w zmianie męskich nawyków.

2. Kot zawsze trafia do kuwety

Futrzaste mruczki z natury są czyściochami i mają zakodowane, by instynktownie załatwiać swoje potrzeby w wyznaczonym do tego miejscu i je zakopywać. Jeżeli jest inaczej i kot ma problemy kuwetowe, to znak dla ciebie, że zmaga się on z jakimś problemem i w ten sposób daje ci znać. Pamiętaj, to nigdy nie jest oznaka złośliwości! A jak to wygląda u mężczyzn? No cóż, oni… realizują swoją potrzebę celując w konkretny punkt. Nieważne czy będzie to sam środek muszli klozetowej, czy brzeg klapy. Ważne, że obrany przez nich cel został zrealizowany, a to, jak wygląda po fakcie toaleta, to już inna para kaloszy…

Kot brytyjski z prezentami
fot. Shutterstock

3. Kot zawsze ma w zanadrzu jakiś prezent

Nie ma co ukrywać, że niewielu jest facetów, którzy pamiętają o rocznicy związku, ważnym dla nas dniu, czy po prostu tak zupełnie bez okazji zaskoczą miłym prezentem. Cóż…  Większość z nich przypomina sobie o jakiś kwiatach na ostatnią chwilę – dobre i to. A koty? One wprost uwielbiają obdarowywać cię prezentami. Pomińmy kwestię, że owe prezenty nie są romantyczne… Bo w końcu nieżywa mysz, która pada ci u stóp, to nie jest to, o czym marzy każda kobieta, ale liczy się gest. Jakby nie patrzeć lepsze to niż nic!

4. Koty wykazują więcej zrozumienia

Kobiety jak to kobiety… Miewają swoje huśtawki nastroju. Pewnie nieraz zdarzyło ci się tak zwyczajnie bez powodu zapłakać przed swoim facetem czy się na niego zezłościć bez konkretnej przyczyny. A on, przerażony nie wiedział, jak zareagować na twój nagły atak histerii. Kotów to nie dotyczy! One znakomicie potrafią odgadnąć twój nastrój. Wiedzą, kiedy mają cię pocieszyć swoim mruczeniem czy po prostu zostawić w spokoju.

Dziewczyna podjada w nocy z kotem
fot. Shutterstock

5. Kot nigdy cię nie skrytykuje

Kiedy postanowisz pobić swój własny rekord w zjedzeniu największej ilości czekolady czy pizzy, kot nigdy nie będzie chciał ci tego pomysłu wyperswadować. Co więcej, z chęcią ci pomoże. Pamiętaj, by jednak mimo jego błagalnych oczu nie dzielić się z nim słodkościami, gdyż mogą mu poważnie zaszkodzić. Koty są lepsze od mężczyzn, bo nigdy głośno nie skrytykują też żadnego twojego innego pomysłu (co najwyżej popatrzą na ciebie z politowaniem) i każdego dnia kochają cię tak samo, niezależnie od tego, czy masz na sobie sukienkę, czy domowy dres. Nie będą również cały wieczór wykłócać się o to, który film macie obejrzeć. Ideał, prawda?

6. Nie musisz nigdy spędzać czasu z matką swojego kota

Trafiłaś na maminsynka? Zatem częste odwiedziny teściowej masz zagwarantowane. Niestety na tym się nie kończy, to tylko ułamek twojej „przyjaźni” z nowym lokatorem, jakim jest mama twojego mężczyzny. Z kotem ten problem masz z głowy, bo to Ty jesteś jego jedyną i najwspanialszą mamą.

Zadowolony kot
fot. Shutterstock

7. Koty są lepsze od mężczyzn, bo purrfekcyjnie mruczą

Czy jest coś lepszego niż mruczący z zadowolenia kociak? Te łagodne wibracje, dzięki którym się relaksujesz, powinny być uznane za ósmy cud świata. Okej, a teraz wyobraź sobie swojego faceta, który próbuje naśladować mruczenie twojego pupila. Uwierz na słowo, że nie będzie to aż tak urocze, a wręcz przeciwnie… Wyda ci się to komiczne.

A ty, co dodałbyś jeszcze do tej listy?

Autor: Magdalena Olesińska