Dom tymczasowy. I Ty możesz być przystanią dla kota

Dom tymczasowy to często jedyna szansa na przeżycie dla kotów przebywających w schronisku, kotów porzuconych, kotów niczyich.

Wyrzucone na ulice zwierzęta nie potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji, nie potrafią zdobywać pożywienia i walczyć o przetrwanie. To właśnie wtedy z pomocą przychodzi dom tymczasowy.

Kot w schronisku
fot. Shutterstock

Dom tymczasowy

Wyrzucone na ulice zwierzęta nie potrafią odnaleźć się w nowej, nieznanej dla nich sytuacji, nie potrafią zdobywać pożywienia i walczyć o przetrwanie. Oddawane do schronisk zapadają na różnorakie choroby, których w skupiskach zwierząt, często na małej powierzchni nie da się uniknąć, a brak kontaktu z człowiekiem, przepełnienie sprawia, że przestają wierzyć i poddają się…

Również koty, które przychodzą na świat na wolności, często potrzebują pomocy, chore, głodne, przepędzane przez ludzi zwierzęta – cierpią.

Szansą i ratunkiem dla nich stają się domy tymczasowe, które ofiarowuje się kotu, do czasu znalezienia im domu docelowego.

Słowa „tymczas” nie ma w słowniku,
jego brak jednak słownik zubaża,
bo to słowo istnieje w języku
ratownika kotów – kociarza.

W domu zwyczajnym, docelowym,
jest zachowane status quo,
a „tymczas” to jest dom. Tymczasowy,
gdzie może się schronić zbolały kot.

Gdzie go podleczą, nakarmią, oswoją,
gdzie może przebyć czas najtrudniejszy,
gdzie sprawią, że trochę mniej się boją
tchórze i te ciut odważniejsze.

„Tymczas” jest portem, przystanią, azylem,
gdzie leczy się rany i naprawia zło,
gdzie się powinno być tylko chwilę,
i gdzie się czeka na własny dom.

Marta „Majorka” Chociłowska-Juszczyk

Na czym polega idea domu tymczasowego

Idea domów tymczasowych polega na przygarnięciu pod swój dach kota, będącego w nagłej potrzebie (wypadek, depresja schroniskowa, choroba, porzuconego) oraz szukania mu domu docelowego. Najczęściej bez domu tymczasowego zwierzęta te nie miałyby szans na życie. Dom tymczasowy to przejściowe miejsce, w którym kot przygotowywany jest do adopcji, a jego tymczasowi opiekunowie dokładają wszelkich starań, by trafił do najlepszego domu pod słońcem.

Najczęściej zwierzęta, które trafiają do domów tymczasowych potrzebują opieki lekarskiej, wówczas dom tymczasowy, a raczej opiekunowie muszą im tą opiekę zapewnić.

Mały bezdomny kotek
fot. Shutterstock

Jak to wygląda w praktyce?

Do naszego domu trafiają najczęściej koty znalezione na ulicy i w większości przypadków są to koty wymagające opieki lekarskiej. Często też zabieramy ze schroniska koty, które nie radzą sobie w dużym skupisku i zaczynają chorować.

Podstawową zasadą wzięcia kota na dom tymczasowy jest dbałość o swoich rezydentów – nie można pozwolić, by nowe zwierzę miało kontakt z rezydentami – z pozoru zdrowy kot, może być w okresie wylęgania wirusów i zarazić nasze zwierzęta. Poza tym najczęściej kot z ulicy lub schroniska jest zarobaczony – nie warto ryzykować życia i zdrowia swoich podopiecznych – tym bardziej, że niebezpieczeństwo można zminimalizować stosując kwarantannę.

Najbezpieczniej umieścić nowo przybyłego w osobnym pomieszczeniu, którym najczęściej staje się łazienka (łatwo ją zdezynfekować). Obowiązkowo zwierzę musi przejść przegląd weterynaryjny. Weterynarz ogląda zwierzę, odpchli, poda odpowiednie leki i zleci dalsze leczenie.

Dobrą metodą izolowania nowych jest klatka – ale musimy pamiętać, że nie uchroni ona naszych rezydentów przed chorobami – sprawdza się przy oswajaniu dzikawych maluchów.

Klatka jest dobrą metodą na oswajanie dzikawych kociąt – wystarczy wtedy typowa klatka dla świnek morskich (100cm x 50cm) – można spokojnie wstawić do niej kuwetę, legowisko i zostaje wystarczająco dużo miejsca na postawienie miseczek.

Dla dorosłego kota, „królicza” klatka może okazać się zbyt mała, by zwierzę mogło swobodnie w niej przebywać – wtedy stosujemy klatki metalowe, które ze względu na mocną konstrukcję i duże rozmiary, zapewniają komfortowe warunki na czas pobytu w niej kota. Klatki te służą też do przechowywania dzikich kotów, po zabiegu sterylizacji – są mocne i wytrzymałe, co przy dzikich kotach ma ogromne znaczenie.

Praca z podopiecznym

Kolejnym etapem jest praca z naszym nowym tymczasowym podopiecznym – leczenie, nauka czystości i wszystkie te zabiegi, które mają doprowadzić do tego, by nasz „tymczasowicz” był gotowy do adopcji.

Zdrowemu zwierzęciu szukamy domu poprzez ogłoszenia w prasie i internecie – zawsze rozmawiamy z nowymi opiekunami i podpisujemy umowę adopcyjną. Po co? Po to by zapewnić naszemu podopiecznemu wspaniałe warunki, by już nigdy nie musiał wracać na ulice czy do schroniska.

Bycie domem tymczasowym to dla nas coś więcej niż bycie przechowalnią, angażujemy się uczuciowo, staramy się by uratowanym przez nas zwierzakom było jak najlepiej, cieszymy się z udanych adopcji i przeżywamy aklimatyzację ”naszych” podopiecznych w nowych domach. Ratowanie kocich żyć to dla nas ogromna satysfakcja, jesteśmy szczęśliwi, że możemy pomóc.

Pani trzyma kota
fot. Shutterstock

Co zrobić, by być domem tymczasowym?

Przede wszystkim należy mieć zaszczepione swoje zwierzęta, nie można narażać rezydentów. Koty, które trafiają do nas z różnych miejsc, tak jak pisałam najczęściej są chore. Co jeszcze? Musimy mieć możliwość izolacji nowo przybyłego drania od naszych zwierząt, najczęściej izolatką staje się łazienka (łatwo ją później zdezynfekować) lub inny pokój. Poza tym trzeba mieć przede wszystkim chęci, reszty się można nauczyć.

Powyższy materiał publikujemy za zgodą Fundacji VIVA! akcja Kotylion.

Od siebie dodamy, że można być samodzielnym domem tymczasowym lub też domem tymczasowym współpracującym z konkretną fundacją pro-zwierzęcą. Najlepiej rozejrzeć się po internecie i poszukać organizacji działającej na naszym terenie, w naszym mieście lub sąsiednim – i zgłosić się z ofertą pomocy. Zazwyczaj domów tymczasowych wciąż brakuje, szczególnie w okresie wiosenno-jesiennym, każdy nowy jest na wagę kociego życia!