FIV nie taki groźny?


Pod skrótem FIV kryje się nieuleczalna choroba wirusowa kotów, wrodzony brak odporności, zwana też kocim AIDS. Wirusy FIV nie atakują człowieka. Jak pokazują ostatnie badania - nie są tak zaraźliwe dla zdrowych kotów, jak dotąd sądzono.

Właśnie opublikowano wyniki wieloletnich badań przeprowadzonych przez Dr Annette L. Litster z Department of Veterinary Clinical Sciences. Badania prowadzono w schroniskach dla zwierząt. Konkluzja jest jednoznaczna – nie ma potrzeby izolowania kotów będących nosicielami wirusa FIV od kotów zdrowych. Podczas normalnej codziennej aktywności nie ma szans, by wirus zaraził kota FIV-ujemnego. Druga konkluzja z badań – wirus FIV nie przechodzi z kotki na jej kocięta.

Okazało się też, że nosiciele wirusa braku odporności żyją dłużej, niż do tej pory sądzono – mają realne szanse żyć równie długo, co koty całkowicie zdrowe.

To nie znaczy, że ryzyko infekcji całkowicie nie istnieje, ale by do niego doszło, muszą być zachowane ściśle określone warunki. Wirus zakaża poprzez głębokie rany, do jakich może dojść wskutek intensywnych kocich walk.
Nie można przenieść wirusa poprzez jedzenie ze wspólnej miski, korzystanie z jednej kuwety czy wzajemne wylizywanie się.

Może te naukowe doniesienia zmniejszą obawy potencjalnym chętnym na adopcję kotów- nosicieli wirusa FIV.