Rodzina przeżyła szok! Skremowany kot wrócił do domu


16-letni Frankie został uznany za martwego, a jego prochy znajdowały się w pudełku. Okazało się jednak, że kot żyje... Jak to możliwe?

Mówi się, że koty potrafią odnaleźć drogę powrotną do domu. Znajduje to swoje potwierdzenie w wielu historiach, w których mruczki wracają do opiekunów po kilku, a nawet kilkunastu latach nieobecności. Rodzina z brytyjskiego miasteczka Warrington niewątpliwie przeżyła szok. Można powiedzieć, że ich kot Frankie powstał z martwych. Jak to możliwe, że pupil, którego skremowali, nagle wrócił do domu?

Kot na gigancie

Rodzina Fitzsimons wraz z 16-letnim kotem mieszka w Warrington. Pewnego majowego dnia Frankie postanowił wyjść z domu i nie wrócić. Zmartwiona Rachel już następnego dnia zaangażowała w poszukiwania kota nie tylko najbliższych, ale też obcych ludzi. Niestety po Frankim nie było żadnego śladu. Zniknięcie 16-letniego mruczka najbardziej doskwierało 7-letniemu synowi Rachel. Po kilku dniach, kiedy kobieta jechała autostradą, zauważyła, że na poboczu leży martwy kot. Zatrzymała się więc i podeszła do zwierzęcia, który do złudzenia przypominał ukochanego, zaginionego pupila. Wszystko wskazywało na to, że Frankie nie wracał do domu, ponieważ zginął pod kołami samochodu. Kot trafił do lecznicy weterynaryjnej. Obrażenia ciała były jednak na tyle rozległe, że zidentyfikowanie zwierzęcia po czipie okazało się niemożliwe. Mimo to Rachel wraz z mężem postanowiła pojechać po kota i godnie go pochować. Skremowali więc ciało, a prochy umieszczone w pudełku zabrali ze sobą do domu.

„Wrócił, jakby nic się nie stało”

Rachel wraz z mężem i synkiem jeszcze nie zdążyli pogodzić się ze stratą Frankiego, kiedy to tydzień po kremacji doznali kolejnego szoku. Chociaż był słaby, wygłodzony, przemoczony i brudny, to zdecydowanie był żywy, a tym samym uświadomił rodzinie, że skremowali oni nie tego kota… Jak wspomina Rachel, „wszedł do domu, jakby nic się nie stało”.

To cud. Myśleliśmy, że umarł – powiedział 7-letni Remy.

Frankie na nowo rozgościł się w domu Fitzsimonsów, a noce spędza, zasypiając u boku najmłodszego członka rodziny.

źródło: www.mirror.co.uk | zdjęcie główne: www.facebook.com/BBCNW i www.facebook.com/TheDriveTucson

Autor: Magdalena Olesińska
Array