Trójłapny Bubby po kilku latach wrócił do miejsca, w którym kiedyś otrzymał pomoc


Bubby mógłby z powodzeniem zostać bohaterem filmu. Byłaby to opowieść o życiu na ulicy, niesamowitej więzi, drodze do wyzdrowienia i szczęśliwym zakończeniu w nowym domu. Tyle że to wszystko wydarzyło się naprawdę.

Niesamowita historia Bubby’ego brzmi jak scenariusz do filmu. Lata, które biało-rudy kot przeżył na ulicy, nie były dla niego łaskawe. Co tak naprawdę się wówczas działo, wie tylko Bubby. Czy jesteście gotowi poznać jedyną w swoim rodzaju historię tego uroczego mruczka?

Uliczne życie Bubby’ego

Historia Bubby’ego rozpoczyna się w 2012 roku. Wówczas biało-rudy kot bez jednej przedniej łapki i z brakującą częścią ogona swoją wędrówkę po ulicach Grand Falls-Windsor zakończył w mieszkaniu – a dokładniej w kuchni – Boyda Abbotta. Od tego właśnie dnia rozpoczęła się przyjaźń między kotem a mężczyzną. Chociaż Bobby jest nieufny wobec ludzi, to jednak z Boydem udało mu się nawiązać więź.

Mężczyzna od razu zaopiekował się trójłapnym kotem. Mimo wszystko Bobby nie chciał zostać kotem niewychodzącym – po każdej wizycie domagał się bowiem, aby go wypuścić. Boyd zadbał więc o to, aby mruczek w każdej chwili miał dostęp do jedzenia i schronienia. Niestety, kilka lat później Boyd zmarł. Jednym z życzeń mężczyzny było to, by jego najbliżsi nadal zapewniali Bobby’emu opiekę. Rodzina spełniła prośbę Boyda. Mimo to pewnego dnia kot nagle przestał przychodzić. Poszukiwania nie przynosiły żadnych rezultatów i wszyscy byli przekonani, że zwierzę zginęło.

Powrót do korzeni

Kilka lat później, a dokładnie w 2019 roku, Bubby ponownie pojawił się w okolicy. Najbliższy sąsiad Boyda – Ray Pinsent – zauważył krążącego w pobliżu domu trójłapnego kota. Chociaż mruczek był już starszy i zaniedbany, to mężczyzna od razu go rozpoznał. Ray obawiał się, że tym razem Bubby może nie przeżyć srogiej zimy. Postanowił więc zainterweniować. W tym celu udał się do sąsiedzkiego domu, w którym wcześniej mieszkał jego przyjaciel Boyd. Poprosił nową właścicielkę mieszkania, aby następnym razem, gdy tylko Bubby pojawi się w pobliżu, wpuściła go do środka. Ray już następnego dnia otrzymał telefon z informacją, że kot znajduje się w domu kobiety. Mężczyzna zabrał mruczka do lokalnego schroniska.

Bubby trafił do weterynarza. Był odwodniony, a jego ogólny stan zdrowia – zły. W międzyczasie, gdy kot dochodził do siebie w schronisku, córka Boyda Abbotta natknęła się na zdjęcie trójłapnego rudzielca. Kobieta udała się do schroniska i opowiedziała historię Bubby’ego. Kot wrócił z nią do domu. Od tej chwili mruczek ma swój bezpieczny kącik. Co więcej, je nawet z misek, w których kiedyś jedzenie przygotowywał mu Boyd. Odkąd Bubby jest w nowym domu, nie wychodzi już na zewnątrz: „Musi wiedzieć, że teraz jest w tym domu już na dobre” – powiedziała córka Boyda.

źródło: www.lovemeow.com | zdjęcie główne: www.instagram.com/somebubbytolove

Autor: Magdalena Olesińska