Jak zadbać o mruczka w komunikacji miejskiej?


Kot w komunikacji miejskiej? Sprawdź, czy nie popełniasz elementarnych błędów, zabierając go ze sobą!

Jak przewieźć kota autobusem, tramwajem, pociągiem lub innym środkiem komunikacji? Nie dla wszystkich jest to oczywiste. Co zrozumiałe, opiekunowie starają się raczej nie przewozić mruczków takimi środkami transportu. Przemieszczanie się z pupilem autem jest o wiele wygodniejsze i bezpieczniejsze. Nie można jednak wykluczyć sytuacji, w której będziemy zmuszeni skorzystać z miejskich środków transportu, choćby po to, by dotrzeć z kotem do weterynarza. Nieważne – w maju, czerwcu czy styczniu, tramwajem, pociągiem czy autobusem – podróżować z kotem należy z głową! A jak to zrobić? Oto prosta recepta.

Przygotowanie do jazdy

Pierwszą czynnością, jaką powinieneś wykonać, szykując się do przewiezienia kota środkami komunikacji miejskiej, jest sprawdzenie, czy akceptują one zwierzęta. Niestety wciąż można spotkać przewoźników – szczególnie małe, prywatne firmy – którzy nie przyjmują zwierząt na pokład. Jeśli jednak jesteś na sto procent pewny, że twój przewoźnik akceptuje twojego pupila i wiesz, ile powinieneś zapłacić za jego bilet, to czas, abyś skupił się na potrzebach mruczka.

Każda podróż może być dużym stresem. Dotyka on szczególnie koty, które rzadko opuszczają swój dom. Nowa sytuacja może wywołać u nich bardzo różne reakcje. Najważniejsze jest więc zadbanie o bezpieczeństwo. Zgodnie z zasadami większości przewoźników, mruczki mogą podróżować jedynie w odpowiednich transporterach. To bardzo mądra zasada, która zabezpiecza zarówno zwierzęta z opiekunami, jak i innych pasażerów. Pod żadnym pozorem nie wolno przewozić mruczka w kartonie, kocu lub na rękach. To zwinne stworzonko jest gotowe w każdej chwili wyślizgnąć się i czmychnąć między ludzi. Odpowiednio zabezpieczony kosz to podstawa.

Co zrobić, by mruczek chętnie korzystał z transportera?

Wielu opiekunów popełnia pewien błąd, który później słono ich kosztuje przy okazji każdej podróży z kotem. Często zdarza się, że używają oni transportera tylko i wyłącznie, by zawieźć kota do weterynarza. Takie postępowanie to prosta recepta na zrażenie kota do tej zamykanej przestrzeni. Bardzo szybko skojarzy on ją z nieprzyjemną wizytą, obcymi zwierzętami i dziwnymi zapachami – czyli w skrócie ze stresem – i nie będzie chciał z niej korzystać.

Co zrobić, by zapobiec takiej sytuacji? Najlepiej wykorzystywać transporter w celu przemieszczania się z kotem także w przyjemne miejsca, na przykład na spacer do parku lub na działkę. Można także postawić go w domu tak, by mruczek zawsze miał do niego dostęp. W ten sposób dasz mu szansę, by przyzwyczaił się do niego. Pozostawiony transporterek dobrze jest wyścielić miękkimi materiałami, by kot mógł urządzić sobie w nim legowisko. Innym sposobem jest też nagradzanie mruczka po wejściu do transportera i wyjściu z niego. W ten sposób zbudujesz pozytywne skojarzenia, które zapunktują podczas podróży.

Przygotowanie transportera

Nadal zastanawiasz się, jak przewieźć kota autobusem lub tramwajem? Przed tobą jeszcze kilka kroków. Dobrze kojarzący się transporter to nie wszystko. Pamiętaj, że podczas podróży powinien on być przestrzenią bezpieczną, wygodną i komfortową dla kota. Zadbaj o to, by mruczek miał w nim wygodnie i miękko. Wyściel kosz ręcznikiem, kocykiem lub specjalną wkładką. Pomyśl także o dostosowaniu go do warunków pogodowych. Jeśli jest bardzo zimno, dołóż dodatkowe koce po bokach lub włóż pod koc ogrzewacz kieszonkowy. Raczej nie zakrywaj kosza płachtą w celu odcięcia dopływu zimnego powietrza. Mruczek będzie się czuć znacznie lepiej, kiedy będzie widział, co się naokoło niego dzieje.

Aby zapewnić mu jeszcze większy komfort, możesz skropić wnętrze transportera feromonami lub włożyć tam nieco kocimiętki. To rozluźni mruczka na czas podróży. Przed wyjściem z domu sprawdź, czy na pewno dobrze przytwierdziłeś rozkładające się części kosza i czy jego drzwiczki są solidnie zamknięte.

Jaki transporter najlepiej wybrać? O tym przeczytasz TUTAJ!

Jak przewieźć kota autobusem?

Wielu przewoźników zastrzega sobie prawo do wyproszenia pasażera z pupilem, który wyraźnie narusza komfort innych osób… Nikt nie jest w stanie do końca przewidzieć, jak mruczek zareaguje na podróż. Być może zacznie on bardzo głośno miauczeć, a może przesiedzi całą podróż w spokoju. Zadaniem opiekuna jest zminimalizować ryzyko, by kot mógł komuś przeszkadzać i by ktoś mógł przeszkadzać kotu.

Najlepiej wybrać ustronne, maksymalnie stabilne miejsce i tam umieścić transporter z mruczkiem. Lepiej nie zostawiać go samego, by nie narazić na niepotrzebny stres. Pozostawiony sam w zamkniętej klatce może się nieźle wystraszyć, a przecież sama podróż to już duże przeżycie. Lepiej powstrzymać się od wyciągania malucha z transportera, nawet jeśli drze się wniebogłosy. Zwiększa to szansę na jego ewentualną ucieczkę. Dobrze jest za to w czasie podróży mówić do niego spokojnym głosem i miziać go lekko przez kratki.

Czy karmić kota podczas podróży komunikacją miejską?

To zależy od konkretnego mruczka. Nasi podopieczni są bardzo różni. Być może twój kot silnie reaguje na jedzenie i potrafi odczytać przyjmowanie go jako nagrodę. Inny może z kolei całkowicie zignorować podawane smakołyki. Na pewno nie warto wciskać kotu jedzenia na siłę. Podróż to nie jest dobry czas na posiłek – do tego kot potrzebuje spokoju. Podobna kwestia dotyczy wody. Marne szanse, że mruczek chętnie napije się czegokolwiek, gdy będzie skupiony na obserwowaniu ciągle zmieniającego się otoczenia.

A co, jeśli zdarzy się „wypadek”?

Może się tak zdarzyć, że zestresowany kot poczuje podczas podróży potrzebę skorzystania z kuwety… Stres i silne emocje jak najbardziej mogą taką sytuację wywołać. Oczywiście mruczek raczej nie zasygnalizuje, że potrzebuje przerwy na siusiu bądź na coś grubszego. O „awarii” dowiemy się prawdopodobnie dopiero, gdy dosłownie poczujemy jej skutki. Jak wybrnąć z takiej sytuacji? Najlepiej wówczas wysiąść z autobusu, pociągu czy tramwaju i postarać się w miarę możliwości oczyścić transporter mruczka. Chodzi zarówno o jego komfort, jak i o komfort innych podróżnych. Na takie wypadki zawsze warto być przygotowanym i wykładać wnętrze transportera podkładem higienicznym, który wystarczy wyjąć i wyrzucić do śmieci.

Mruczek i inni pasażerowie

Uroczy kot w transporterze często wzbudza wiele emocji w obserwujących go osobach. Dotyczy to szczególnie dzieci, które mogą mieć nieprzepartą ochotę pogłaskania mruczka lub pozaczepiania go. Lepiej jednak oszczędzić kotu takich wątpliwych przyjemności. Podróż dostarcza wystarczająco wielu bodźców, które stresują. Kontakt z obcymi osobami – głaskanie, wsadzanie palców przez szparki lub mówienie do kota z bliska – jest raczej niewskazany.

A gdy będzie już po wszystkim…

Skończona podróż nie oznacza końca twojej roli! Wiesz już, jak przewieźć kota autobusem, tramwajem lub pociągiem, ale nie zapominaj, że taka stresująca podróż musi zakończyć się dla kota jakąś nagrodą. Po powrocie do domu zadbaj o to, by mruczka spotkało coś miłego. Możesz podać mu posiłek lub specjalny smakołyk. Postaraj się też pozostawić transporter w dostępnym dla niego miejscu, by w razie chęci mógł do niego wrócić i stopniowo się z nim oswajać. Powodzenia!

Autor: Julia Dzierżak
Array