5 nieoczywistych oznak, które mogą świadczyć o kociej chorobie

Koty mają zapisane głęboko w swojej naturze, aby ukrywać wszelkie oznaki osłabienia czy choroby. Dlaczego? W naturalnym środowisku nasze mruczki są nie tylko drapieżnikami, ale także ofiarami. Skrzętnie ukrywają swoje słabości, by nie stać się łatwym celem. Ten system obronny kotów w warunkach domowych paradoksalnie stanowi dla nich dodatkowe zagrożenie. Ukrywanie choroby skutkuje zazwyczaj zbyt późną diagnozą. Jak rozpoznać, że kot jest chory, by móc w porę mu pomóc?

Wszelkie symptomy, które wskazują na to, że kot jest chory, często ujawniają się dopiero w zaawansowanym stadium przypadłości. Dlatego tak niezmiernie ważne jest, aby opiekunowie potrafili dostrzec w porę wysyłane przez kota sygnały świadczące o złym samopoczuciu, by móc zareagować i zabrać go do lekarza. Im wcześniej, tym większe szanse na dobre zdrowie naszego pupila.

Jak w porę rozpoznać, że nasz kot jest chory?

Biegunka, wymioty, brak apetytu, trudności z oddychaniem czy poruszaniem się – to objawy tak wyraźne, że trudno je przeoczyć. Większość kocich schorzeń rozwija się jednak niepostrzeżenie, a świadczące o tym symptomy łatwo zignorować lub w ogóle ich nie zauważyć. Tak naprawdę każda zmiana w zachowaniu kota może być pierwszym objawem kociej choroby. Na co należy uważać? Oto kilka nieoczywistych symptomów, które mogą świadczyć o tym, że nasz kot jest chory.

chory kot
Fot. Shutterstock

1. Pogorszenie stanu sierści

Sierść twojego kociaka zawsze była piękna i błyszcząca, lecz nagle zaczęła matowieć i przerzedzać się? A może stała się przetłuszczona i nastroszona? To mogą być objawy osłabienia organizmu spowodowanego chorobą lub złą dietą. Powodem mogą być także: alergie, infekcje, pasożyty, zaburzenia hormonalne, cukrzyca, a nawet rak. Brzydszy wygląd sierści jest także konsekwencją tego, że kot nie ma siły dbać o nią tak jak do tej pory.

Zaprzestanie pielęgnacji powinno zwrócić naszą uwagę w równym stopniu, co jej nadmierna intensyfikacja. Zbytnie wylizywanie się czy chaotyczne wygryzanie, często skutkujące łysieniem, również może oznaczać niepokojące zmiany w stanie zdrowia naszego pupila albo destrukcyjny wpływ stresu na jego organizm.

kot się myje
Fot. Shutterstock

2. Ukrywanie się

Twój kociak zawsze był duszą towarzystwa i zawsze znajdował się w centrum uwagi, ale od jakiegoś czasu unika kontaktu i wybiera sobie ciche oraz spokojne miejsca? To powinno zwrócić twoją uwagę. Jeśli kot jest chory, to instynktownie szuka takich miejsc, w których nikt go nie znajdzie, po to właśnie, aby nie wydało się, że jest aktualnie osłabiony. Tu znów działa głęboko zakorzeniony mechanizm obronny przed drapieżnikami. Ale przecież ty nie jesteś dla niego zagrożeniem, wręcz przeciwnie – możesz mu pomóc! To zachowanie pokazuje, że nawet w naszych domowych, typowo kanapowych mruczkach, wciąż drzemią dzikie instynkty.

Złe samopoczucie i gorszy nastrój mogą być przejściowe, ale równie dobrze mogą wskazywać na początki choroby. Co jednak w przypadku kota, który z natury jest dość wycofany i grymaśny? Zazwyczaj woli odpoczywać w odosobnionych kątach i obserwować wszystko raczej z daleka? Tutaj musisz wykazać się większą spostrzegawczością, a dla potwierdzenia tezy o chorobie uważnie obserwować i szukać innych symptomów. Pamiętaj jednak, aby nie wyciągać kota na siłę z jego skrytek. To może jedynie zwiększyć jego stres i niezadowolenie.

zaspany kot
Fot. Shutterstock

3. Załatwianie się poza kuwetą

Jeśli kot nie miał do tej pory żadnych problemów z korzystaniem z kuwety, a nagle zaczyna na tym polu grymasić, to niewątpliwie powinno to zwrócić naszą uwagę. Jeśli kot „kręci się” wokół swojej toalety, ale unika wchodzenia do jej środka albo wybiera zupełnie inne miejsca, by się załatwić, to w grę wchodzi kilka przyczyn: kuweta jest brudna, za mała, kotu nie podoba się żwirek albo celowo jej unika, bo kojarzy mu się np. z bólem. Trzy pierwsze powody jesteśmy w stanie rozwiązać, natomiast jeśli mruczek omija kuwetę z powodów innych niż „techniczne”,  koniecznie należy zabrać go do lekarza! Najczęstszą przyczyną takiego zachowania bywa zapalenie pęcherza moczowego lub inny stan zapalny dróg moczowych – bardzo niebezpieczny dla kota.

kot załatwia się poza kuwetą
Fot. Shutterstock

4. Przypływ agresji

Tak naprawdę powinny zaniepokoić nas wszelkie zmiany w zachowaniu kota. Jednak agresja jest tym, obok czego trudno przejść obojętnie. Nagłe ataki, których efektem bywają zadrapania i ugryzienia, z pewnością nie są w smak opiekunom. Jednak należy wiedzieć, że kot nie robi tego złośliwie i nigdy nie powinien zostać za to ukarany. To jedynie jego reakcja na strach lub ból, bo może właśnie dotknęliśmy go w miejsce, które chroni. A może przesadziliśmy z pieszczotami, przestaliśmy szanować kocią przestrzeń. Kot wysyła wiele subtelnych sygnałów, których opiekunowie często nie zauważają lub nie potrafią właściwie odczytać, zanim przejdzie do rozwiązania ostatecznego, którym jest np. pacnięcie nas łapką.

kot gryzie ręce
Fot. Shutterstock

5. Brzydki zapach z pyszczka

Ten symptom niestety często oznacza, że kot jest chory. Olbrzymie przełożenie na zapach z kociej buzi ma stan uzębienia. Odkładająca się na zębach płytka bakteryjna, przeistacza się w kamień, a ten jest przyczyną zapalenia dziąseł. Nieprzyjemna woń to najdrobniejsza konsekwencja. Znacznie gorszy jest ból, jaki czuje kot np. podczas jedzenia. Bardzo wiele kotów cierpi na schorzenia przyzębia, gdyż mało opiekunów odpowiednio dba o koci uśmiech. Kocie zęby należy czyścić i to najlepiej codziennie! Profilaktyka jest niezmiernie istotna. Jak to robić? Więcej na temat higieny kocich zębów przeczytasz TUTAJ.

Zacznij jednak od wizyty u lekarza, który zweryfikuje aktualny stan zdrowia kota, gdyż brzydki zapach może oznaczać także zatrucie, infekcję, zapalenie gardła czy zaburzenia w funkcjonowaniu narządów wewnętrznych, np. nerek lub wątroby.

brzydki zapach z kociego pyszczka
Fot. Shutterstock

Każdy opiekun powinien posiadać wiedzę, stosować profilaktykę i obserwować swojego kota. Umiejętność rozpoznania złego samopoczucia u naszego pupila może nie tylko wpłynąć na jakość jego życia, ale czasami nawet mu je uratować. Oczywiście nie warto panikować i chodzić do weterynarza z każdym kichnięciem, jednak w przypadku kotów czasami zdecydowanie lepiej dmuchać na zimne. Nie należy zwlekać z wizytą u weterynarza, gdy coś nas niepokoi, a najlepiej robić to systematycznie. Wtedy mamy największe szanse na rozpoznanie choroby w porę i zareagowanie na nią, zanim się nieodwracalnie rozwinie.

Autor: Nikoletta Parchimowicz