„Podejrzana” karma. Na co uważać?


Producenci kociej karmy starają się sprostać niełatwym oczekiwaniom opiekunów, a także potrzebom smakowym najbardziej wybrednych mruczków. Jednak nawet najlepszym firmom zdarzają się wpadki.

Na co zwracać uwagę, podając futrzakowi pożywienie, by mieć pewność, że nie ryzykujemy jego zdrowiem? Kiedy mamy prawo sądzić, że jedzenie faktycznie jest „podejrzane”? Wskazujemy, co może świadczyć o tym, że kocia karma jest zepsuta.

Kłopoty z suchą karmą? To możliwe!

Czy sucha karma oznacza brak kłopotów? W końcu skoro jedzenie nie zawiera zbyt wiele wody – teoretycznie nie powinno się psuć. Choć wydaje się, że tak, to tylko pozory. To, co jej grozi, to przede wszystkim przeterminowanie albo zwietrzenie – zwłaszcza, jeśli kupujesz zapasy w dużych workach.

Pewnym rozwiązaniem tych problemów jest właściwe przechowywanie – najlepiej w szczelnie zamykanym pojemniku, do którego wsypujesz odpowiednią, odmierzoną ilość. Dzięki temu nie tylko zachowujesz świeżość, a samo pożywienie lepiej smakuje mruczkowi, ale również zabezpieczasz karmę przed roztoczami. Zdziwiony? Tak, możliwe, że „zaatakują” one suchą karmę. Jeśli dostrzeżesz wewnątrz opakowania (lub tym bardziej na samym pożywieniu) białawy nalot przypominający nieco kurz – lepiej pozbądź się takiego jedzenia. Tym bardziej, jeżeli zauważysz na nim jaja – zapewne karma przyciągnęła owady (możesz nawet nie mieć świadomości, że są w twoim domu).

Co jeszcze możesz zrobić poza przesypywaniem karmy w szczelne (metalowe lub plastikowe) pojemniki? Nie kupuj jej na zapas. Nie składuj jedzenia na kilogramy. Ryzykujesz nie tylko jego  przeterminowanie, ale także „nalot” niepożądanych insektów, a w skrajnych przypadkach – gryzoni.

Mokra karma – na co zwracać uwagę?

A co z mokrą karmą? Kiedy powinniśmy się zaniepokoić? Poniżej przedstawiamy najczęstsze wątpliwości:

  • Wieczko opakowania od karmy jest wybrzuszone. Uważaj! Teoretycznie nie musi być to nic istotnego – po prostu czasem zdarza się, że jest to kwestia puszkowania jedzenia przez producenta. Jednak  zastanów się: czy gdybyś miał obawy co do mielonki czy innej zapuszkowanej wędliny przeznaczonej dla ludzi, ryzykowałbyś? Pewnie nie. Zgłoś obawy do firmy, która wyprodukowała pożywienie albo po prostu wyrzuć. Pamiętaj, że ze zjawiskiem wybrzuszenia wieczka częściej mamy do czynienia latem.
  • Nalot/pleśń na powierzchni po otwarciu puszki. To nieomylny znak, że kocia karma jest zepsuta. Nie należy ściągać wierzchniej warstwy i podawać kotu reszty karmy. Bakterie czy pleśń są w stanie przeniknąć do głębszych warstw pożywienia – po prostu wyrzuć całość.
  • Kawałki plastiku w jedzeniu. Wbrew pozorom jest to możliwe, choć oczywiście to bardzo duży błąd produkcyjny. Aby uniknąć poważnych kłopotów, zawsze rozgniataj widelcem jedzenie przed podaniem, zwłaszcza, jeśli ma pasztetową konsystencję.

Podejrzewasz, że kocia karma jest zepsuta?

Zawsze, gdy masz wątpliwości co do zawartości puszki, lepiej wyrzucić jedzenie niż potem żałować… I jeszcze jedno – odradzamy karmienie podejrzaną karmą okolicznych kotów (podobnie, jak zdecydowanie nie zgadzamy się z losowym opróżnianiem lodówki i wrzucaniem do miseczek bezdomnych mruczków zepsutego, spleśniałego czy niewłaściwego dla nich jedzenia). Bezdomniaki nie są odporne na różne dolegliwości tylko dlatego, że znajdują się na zewnątrz i potrzebują jeść, a dodatkowo, jeżeli rozchorują się po zepsutej karmie, nikt im nie pomoże. Podejrzane jedzenie po prostu wyrzuć.

Zdarzyło ci się podejrzewać, że kocia karma jest zepsuta? Jakie oznaki wzbudziły twoje obawy? Daj sygnał innym kociarzom, na co powinni uważać!

Autor: Marta Martyniak