5 najlepszych kocich sposobów na… wymuszanie

Koty to bystre stworzenia (w końcu także za to tak je kochamy!), które zrobią wszystko, by otrzymać dokładnie to, czego sobie w danej chwili życzą.

Wiele mruczków potrafi przechytrzyć doświadczonych, zaprawionych w „bojach” z pupilami kociarzy. Kocie wymuszanie czasem urasta do rangi sztuki 😉 Poznajcie 5 najskuteczniejszych sposobów, do których uciekają się koty, gdy czegoś chcą. Które z nich stosują wasi pupile?

Wrzaski, miauki i kocie zawodzenia

Najpopularniejsza kocia metoda. Nie każdy wie, że futrzaki wychowujące się w środowisku naturalnym niemal wcale nie miauczą. Wyjątek stanowią malutkie kocięta, które w miarę upływu czasu zatracają tę zdolność. Miauczenie to umiejętność porozumiewania się, którą nasi czworonożni przyjaciele nabywali latami, obcując z człowiekiem.

Wokalizacja pozwala im na skuteczniejszą komunikację z opiekunem, a co za idzie – także werbalizowanie swoich potrzeb! Mruczek informuje nas tonem nieznoszącym sprzeciwu, że np. chciałby dodatkową porcję przysmaków lub czeka, aby otworzyć mu drzwi (do pomieszczenia, do którego najpewniej i tak nie wejdzie 😉 ). Wie, że kiedy głośno zawodzi, po prostu trudno nie zwrócić na niego uwagi…

kot nie miauczy
fot. shutterstock

Oczy kota z filmu o Shreku

Płaczliwy wzrok kota siedzącego przy miseczce, który mówi: „ja tu naprawdę głoduję” (choć godzinę temu futrzak skończył solidną porcję obiadową) zna każdy z nas. Najtrudniej, kiedy sytuacja ma miejsce przy gościach. Trudno wówczas oprzeć się presji otoczenia: czy aby na pewno nie głodzisz swojego pupila? Spojrzenie „na litość” to kocie wymuszanie w swojej najczystszej postaci.

Skakanie po śpiącym człowieku

To chyba najbardziej irytujący kociarzy zwyczaj, a na pewno – najbardziej dokuczliwy. 4-5 rano to czas, gdy mruczki najczęściej dają nam znać, że czas wstawać i wymuszają naszą uwagę. Niestety, nie mamy dobrych wiadomości: jedyny sposób to ignorowanie takiego gagatka. Wystarczy raz ulec, a cały proces nauki wraz z wysyłanym przez nas komunikatem: „kiedy śpię, nie wolno mi przeszkadzać!” zaczynamy od nowa. Ot, dola kociego opiekuna.

Udawanie, że nic się nie stało – to też kocie wymuszanie

Kolejna kocia metoda – nieco bardziej wyrafinowana. Choć psy o wiele lepiej opanowały tę umiejętność, nie jest ona obca także kotom. Zastanów się: czy mruczek nie zachował się ostatnio źle, a następnie udawał po fakcie, że całkowicie nic się nie stało? Nie ma znaczenia, czy chodzi o zrzucenie wazonu, spacery po niedozwolonym terenie (np. stole) lub zamierzone użycie fotela jako drapaka! Przyjmowanie pozy: „to nie ja!” sprawia, że futrzak wymusza na tobie… wybaczenie mu jego psot! Trudno się nie rozczulić, gdy tak bardzo próbuje ci swoją miną zademonstrować, że: „ta doniczka zwyczajnie dostała nóg i sama zeskoczyła z parapetu”, prawda? 😉

Na marginesie: metoda „nic się nie stało” bywa stosowana przesz koty także w kontekście wymuszania posiłków. Ilu z nas musi zostawiać na lodówce karteczkę: nie karm kota – już dostał jedzenie, on tylko udaje?

Siadanie w najbardziej widocznych miejscach

Niewinne, podprogowe: „zostaw to, co robisz – jestem ważniejszy!” Umiejscawianie się w najbardziej widocznych lokalizacjach (włącznie z klawiaturą komputera czy gazetą, którą zostawiłeś dosłownie na chwilę) to wypróbowany koci sposób na wymuszenie twojej atencji. Uważaj: jeśli masz poczucie, że ostatnio nie spędzasz zbyt wiele czasu w domu, a tym bardziej na zabawie z pupilem, być może to akt kociej desperacji? Zastanów się, czy mruczek słusznie nie daje ci do zrozumienia, że poświęcasz mu niewiele chwil?

Tak, koty potrafią sięgać po swoje! A jakie metody mają wasze mruczki, aby coś na was wymusić? Czekamy na komentarze!

Autor: Marta Martyniak