Dlaczego koty liżą, gdy drapiesz je po plecach?

Większość kotów lubi być głaskana, a opiekunowie, cóż… uszczęśliwieni, korzystają wtedy o tyle, na ile pozwoli im pupil. Ale czy wiesz, dlaczego koty liżą, gdy drapiesz je po plecach?

Mruczki, które są niezwykłymi pieszczochami, podczas głaskania czują się niezwykle dobrze, a swoje zadowolenie mogą okazywać na wiele sposobów – poprzez mruczenie, pochylanie się, a nawet lekkie ślinienie. Warto też pamiętać, że nie każdy kot podczas pieszczot doświadcza tego samego uczucia. Niektóre mruczki naprawdę wydają się cieszyć otrzymaną uwagą od opiekuna, podczas gdy inne odczuwają pewien dyskomfort. Spróbujmy się jednak dowiedzieć, dlaczego koty liżą, gdy drapiesz je po plecach.

Smak miłości

Koty kojarzą wylizywanie futra z miłością. Ponadto badania wykazały, że u wielu gatunków – w tym właśnie kotów – pielęgnacja uwalnia oksytocynę (hormon związany z przywiązaniem emocjonalnym i inaczej nazywany hormonem miłości). Podczas aktu lizania kocia mama dba o sierść swoich maluchów. Kot, liżąc cię, być może chce zadbać o twoją skórę bądź o relację z tobą. Takie lizanie może również wskazywać na to, że mruczek czuje się w twojej obecności bezpiecznie, spokojnie i cię szanuję. Nie zapominajmy też, że koty są terytorialne. Zatem w ten sposób dochodzi do wymiany waszych zapachów.

Pyszności!

Dlaczego jeszcze koty liżą, gdy drapiesz je po plecach? Być może robią to tak pieczołowicie, ponieważ na dłoniach masz resztki obiadu –  tak, tak, jeśli chodzi o jedzenie, to koty nie przepuszczą żadnej okazji 😉 – bądź smakuje im naturalnie słony posmak ludzkiej skóry.

Wdzięczność

Koty, które liżą swoich opiekunów podczas pieszczot, mogą w ten sposób chcieć się odwdzięczyć za poświęcony im czas i uwagę. Pupil, który uwielbia głaskanie, chce podzielić się swoją miłością do opiekuna i zrobić dla niego to samo.

Bądź jednak zawsze czujny, ponieważ niepohamowane lizanie może wskazywać na problemy natury behawioralnej, takie jak frustracja i marazm. Jeśli cokolwiek cię niepokoi, koniecznie udaj się ze zwierzęciem na konsultację do lekarza weterynarii, który może też polecić kociego behawiorystę.

Autor: Magdalena Olesińska