Marihuana medyczna dla kota – tak czy nie?


Marihuana budzi wiele kontrowersji. Co by nie mówić - marihuana medyczna jest po prostu na topie. Podobno pomaga. Czy także kotom?

W niektórych krajach tzw. marihuana medyczna jest dozwolona do użycia w ściśle określonych sytuacjach. W innych dozwolona w celach rekreacyjnych w niewielkich ilościach. W jeszcze innych surowo zakazane jest zarówno posiadanie jak i uprawa konopi indyjskich. Polska należy do tej ostatniej grupy.

Temat marihuany medycznej jest szeroko komentowany. Ma pomagać w wielu dolegliwościach, z którymi nie radzi sobie medycyna konwencjonalna. Nic dziwnego, że producenci przekąsek i suplementów dla zwierząt domowych zwęszyli niezły interes i na rynek trafiają już pierwsze smakołyki dla kotów i psów, zawierające marihuanę medyczną. Wyroby dostępne są we wszystkich stanach (USA) z legalną marihuaną medyczną.

Co oznacza słowo marihuana?

Marihuana to skrót od słów „Maria” (Mary) i „Juana” (Jane). Słownik Oxfordzki podaje, że słowo to pochodzi z języka Nahuatl (Azteków) i oznacza więźnia.

Jak działa marihuana na koty?

Niedawno do internetu trafił filmik pewnej mieszkanki Gilbertville z Massachusetts, pokazujący, jak zachowują się jej koty po zażyciu marihuany. Zdarzyło się to przypadkiem. Koty dostały się na werandę, gdzie kobieta postawiła kilka doniczek zioła, uprawianego na własny użytek (w stanie Massachusetts jest to prawnie dozwolone). Wystarczyło zaledwie 20 minut, by mruczki urządziły sobie niezłą zabawę. Koty zdemolowały doniczki wraz z ich zieloną zawartością i prawdopodobnie spożyły trochę roślinek:

Czy marihuana pomaga kotom czy szkodzi?

Zdania fachowców są podzielone. Lekarze weterynarii przestrzegają przed podawaniem pupilom nawet niewielkich ilości zioła, gdyż skutki mogą być nieprzewidywalne, a działania marihuany na koty dokładnie nie zbadano. Inni – zwolennicy medycznej marihuany oraz producenci przekąsek dla zwierząt – twierdzą, że specyfik ten ma bardzo korzystne działanie na koci organizm: uspokaja, rozluźnia, odstresowuje, zmniejsza dolegliwości bólowe, łagodzi agresję i polepsza kondycję starzejącego się organizmu. Kto ma rację?

To zależy, jaki dokładnie składnik konopi trafi do kociego żołądka – THC czy CBD.

wyluzowany kot
fot. Pixabay

THC (Tetrahydrokannabinol) wykazuje działanie psychotropowe, wprowadza w stany euforyczne – ale nie u zwierząt. Koty nie doświadczają przyjemności z zażycia THC, wręcz przeciwnie – jest on dla nich niebezpieczny i ma szereg poważnych skutków ubocznych, nie uspokaja, lecz pogłębia dezorientację i strach. Dla zwierzaka to bardzo nieprzyjemne odczucia. On nie jest na haju, lecz panicznie się boi i nie wie, co się z nim dzieje. Mogą pojawić się wymioty, zaburzenia równowagi, zwiększony apetyt, obniżona temperatura ciała, a nawet śpiączka. Najgorsze, co może przyjść do głowy nieodpowiedzialnemu właścicielowi, to podanie pupilowi ciasteczek czekoladowych z marihuaną – to podwójna dawka trucizny – THC i teobromina!

CBD (kannabidiol) to składnik konopi indyjskich nieposiadający właściwości psychoaktywnych. Nie wywołuje euforii ani splątania. Jego niewielka ilość może łagodzić ból, objawy padaczki, poprawiać stan zwierzęcia chorującego na nowotwór (ale go nie wyleczy), poprawiać apetyt i zmniejszać stres zwierzęcia. Tak przynajmniej twierdzą zwolennicy medycznej marihuany.

Medyczna marihuana – kontrowersje

Jest jedno ale. Zawartość THC i CBD w konopiach jest bardzo zmienna, a co za tym idzie, trudno powiedzieć, ile i której substancji będzie w gotowym produkcie. Amerykańska FDA zaleca daleko idącą ostrożność w przypadku marihuany medycznej dla ludzi. Nie przeprowadzono do tej pory zaawansowanych i wiarygodnych badań naukowych związanych z CBD w opiece weterynaryjnej. Kilka anegdotycznych opisanych przypadków, gdy CBD pomogło cierpiącemu futrzakowi, to nadal za mało, by ryzykować zdrowiem i życiem zwierzęcia, które jest w pełni od człowieka zależne. Dlatego, jeśli kochasz swojego pupila, nie częstuj go upalonymi ciasteczkami, nawet jeśli przysłała ci je po cichu ciocia z Ameryki.

Autor: Joanna Nowakowska