Prawdziwe historie
28 września 2023 4 minuty czytania

Porzucił kota w trakcie leczenia – dostał wyrok

Rok temu mężczyzna z okolic Olsztyna porzucił w lesie kota będącego w trakcie leczenia. Olsztyński Sąd Rejonowy dnia 25 września 2023 r. wydał wyrok w tej sprawie. Jakie konsekwencje poniesie Ryszard R.?

porzucił kota z wenflonem

Mężczyzna porzucił chore zwierzę w lesie, gdy wymagało profesjonalnej opieki. Żonie, opiekunce kota, powiedział, że zwierzę musiało być uśpione. Od czerwca 2022 roku do września 2023 oskarżony czekał na wyrok w tej sprawie.

Kot zbyt drogi w leczeniu został porzucony

Dnia 20 czerwca 2022 roku Ryszard R. porzucił chorego kota z cewnikiem i wenflonem, mówiąc swojej żonie, że ich zwierzak nie żyje. Miało to miejsce w podolsztyńskiej miejscowości o nazwie Kudypy. Szczególnie okrutne było to, że nie dość, iż mężczyzna pozostawił zwierzę na pastwę losu w lesie, bez dostępu do pożywienia i wody, to jeszcze pozbawił ragdolla właściwej opieki weterynaryjnej, której niewątpliwie wymagał.

Ze względu na to, że kot cierpiał na krwotoczne zapalenie pęcherza, miał wenflon wbity w łapę, a także cewnik wszyty w pęcherz. Trafiając do lasu w tym stanie, znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Powinien być monitorowany przez specjalistę-weterynarza i poddany dalszemu leczeniu. Zamiast tego został porzucony i pozostawiony sam sobie.

Szczęśliwe zakończenie

Na szczęście kot został znaleziony przy drodze przez żonę tamtejszego leśniczego. Kobieta wypatrzyła zwierzę z samochodu. Wzięła kota do domu, po czym oddała w ręce wolontariuszki pomagającej bezdomnym mruczkom. Zwierzę trafiło pod opiekę weterynarza. Dziś jest już bezpieczne u nowego opiekuna.

Postępowanie sądowe

Ryszard R. postąpił w tak okrutny sposób prawdopodobnie dlatego, że przeraziła go potencjalna suma kosztów kontynuacji leczenia (ok. 7 tys. złotych). Zachował się tak, jak gdyby żywe stworzenie było tylko szmacianą lalką, którą można wyrzucić, kiedy zacznie się psuć. Na szczęście sprawiedliwość zatriumfowała, a mężczyźnie wytoczono proces, na którym jednak się nie stawił. Postępowanie sądowe toczyło się bez obecności oskarżonego.

Sąd odczytał wyjaśnienia oskarżonego złożone w postępowaniu przygotowawczym. Ryszard R. nie przyznał się wówczas do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia dalszych wyjaśnień – czytamy na stronie rp.pl.

Wyrok za „wyjątkowo obrzydliwy” czyn

Dnia 25 września 2023 roku (czyli ponad rok po popełnieniu opisywanego czynu) Ryszarda R. uznano za winnego i skazano go na karę 1 roku pozbawienia wolności. Ponadto mężczyzna nie może zostać opiekunem żadnego kota przez okres 2 lat i musi oddać 3 tys. złotych na rzecz stowarzyszenia niosącego pomoc potrzebującym zwierzętom. Czyn oskarżonego oceniono jako „wyjątkowo obrzydliwy” i bardzo szkodliwy społecznie. Sędzia sądzi, że mężczyzna zasługuje na surowszą karę, jednak przez wzgląd na jego rodzinę uznano, że nie można mu jej przyznać:

Sądowi chodziło jednak o to, by nie karać całej rodziny. Rodzina Ryszarda R. ma psa, więc gdyby oskarżony otrzymał zakaz posiadania wszelkich zwierząt, zapewne nie wychodziłby z psem na spacer, a obowiązkiem tym byłaby obarczona wyłącznie jego żona. Żona i dzieci są związane ze zwierzętami, potrzebują ich, więc całkowity zakaz posiadania zwierząt godziłby w rodzinę oskarżonego – wyjaśnia sędzia Anna Pałasz.

Źródło: rp.pl

Interesuje Cię ta tematyka?

Kot Toby odnalazł się po 11 latach
Prawdziwe historie

Przepadł bez śladu. Zaginiony kot wrócił do domu po 11 latach

znecal sie nad kotem
Prawdziwe historie

Bił, topił i wieszał kota na kablu. Sadysta usłyszał wyrok

Prawdziwe historie

Kot coś zniszczył? Sprawdź, kto ponosi za to odpowiedzialność

Pola Bajera

Pola Bajera

Czytaj więcej
Udostępnij:
Data pierwszej publikacji: 28 września 2023

Newsletter

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter! (psst… mogą pojawić się też kody rabatowe)

Zapisz się!

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter! (psst… mogą pojawić się też kody robatowe)