Ropomacicze u kotki – co to takiego właściwie jest?


Ropomacicze u kotki jest chorobą, która występuje u niesterylizowanych kotek.

Ropomacicze u kotki, jak sama nazwa wskazuje, dotyka macicy – narządu układu rozrodczego. Ta choroba budzi grozę wśród wielu kociarzy, bowiem większość z nich kojarzy, że jest to stan zagrożenia życia kotki, która nie była sterylizowana, a przez wiele lat dostawała hormonalne środki antykoncepcyjne. Czy na pewno? Czym właściwie jest ropomacicze? Oto kilka faktów.

Zaczyna się od hormonów…

Gdy u kotki zbliża się owulacja i rujka, gwałtownie rośnie poziom hormonu zwanego progesteronem. To on powoduje zmiany w macicy, m.in. szersze otwarcie szyjki macicy, przygotowując ją na przyjęcie plemników i ciążę.

Po zakończeniu owulacji poziom progesteronu pozostaje wysoki jeszcze przez kilka tygodni. Jeśli kotka przechodzi rujkę kilka razy w roku i nie jest ona zakończona ciążą, w pogrubiałej wyściółce ścianek macicy zaczynają rozwijać się torbiele.

kot pije wodę z kranu
fot. Shutterstock

…potem wkraczają bakterie

Przy wysokim poziomie progesteronu szyjka macicy pozostaje dłużej otwarta, co ułatwia przenikanie bakterii, normalnie bytujących w pochwie, do macicy. Progesteron powoduje też, iż w macicy zmniejsza się poziom białych ciałek krwi – miejscowe osłabienie bariery immunologicznej ma na celu ochronę plemników (które są przecież obcymi dla organizmu kotki komórkami) i ułatwienie zapłodnienia. Rozpulchniona macica, szeroko otwarta dla bakterii z pochwy, do tego niski poziom ochrony immunologicznej, to idealne warunki do rozwoju infekcji bakteryjnej.

Ropomacicze u kotki – objawy

Zależą od tego, czy podczas rozwoju zakażenia szyjka macicy jest otwarta, czy zamknięta. Jeśli otwarta – następuje wypływ ropnej wydzieliny na zewnątrz ciała, plamienie, podbarwione krwią upławy.

Przy zamkniętej szyjce macicy ropna wydzielina pozostaje uwięziona w ciele i o wiele mocniej podtruwa koci organizm. Pojawiają się takie objawy jak: osłabienie, senność, gorączka, brak apetytu, depresja, nadmierne picie wody, częste oddawanie moczu, bolesność brzucha, czasem obrzęk brzucha.

Weterynarz bada kota
fot. Shutterstock

Diagnoza

Jeśli zauważymy objawy, o których wspomnieliśmy wyżej, należy NIEZWŁOCZNIE udać się z kotką do lecznicy celem potwierdzenia diagnozy. Jeśli to ropomacicze – konieczny jest natychmiastowy zabieg chirurgiczny. Bez niego kotka umrze.

Dlaczego tak groźne?

Toksyny gromadzące się w organizmie kotki szybko mogą doprowadzić do niewydolności nerek, a nawet sepsy – ogólnoustrojowego zakażenia organizmu. Powiększona macica może też pęknąć, a toksyny trafią do jamy otrzewnowej, powodując jej ciężkie zapalenie.

kotka po zabiegu sterylizacji
fot. Shutterstock

Szybki zabieg chirurgiczny

Czyli – sterylizacja o poszerzonym zakresie, antybiotykoterapia i inne leki – to jedyne wyjście, by uratować życie zwierzęcia. Warto pamiętać, że ta przymusowa sterylizacja jest o wiele poważniejszym zabiegiem niż wykonywana standardowo.

Zapobieganie

Metoda jest jedna – sterylizacja kotek nieprzeznaczonych do rozrodu (niehodowlanych).
Szkodzą zarówno hormony sztuczne (antykoncepcja), jak i zbyt częste rujki, niezakończone ciążą.
Najlepiej sterylizować jeszcze przed pierwszą rujką.

Badania ostatnich lat wskazują, iż sterylizacja jeszcze zanim nastąpi pierwsza rujka, minimalizuje niemal do zera ryzyko rozwoju raka sutka u kotek. Ropomacicze i rak sutka to najczęstsze skutki antykoncepcji hormonalnej u kotek.

Mama z kotkiem
fot. Shutterstock

Obalamy mity

„Ropomacicze u kotki pojawia się dopiero po wielu latach wysokich dawek zastrzyków hormonalnych”.

Nieprawda – może pojawić się nawet po zaledwie jednorazowym zastrzyku hormonalnym. Do gabinetów weterynaryjnych nadal trafiają młode, 2-3 letnie kotki z diagnozą „ropomacicze”.

Bardzo rzadko może się zdarzyć, iż rozwinie się ropomacicze u sterylizowanej kotki – ale winny jest nieprawidłowo przeprowadzony zabieg, gdy części jajników lub macicy pozostały w ciele po zabiegu i nadal produkują hormony płciowe. Rozwiązaniem jest powtórny zabieg, z usunięciem pozostałych tkanek układu rozrodczego.

Pamiętajmy – lepiej zapobiegać niż leczyć. Życie naszej ukochanej kotki jest przecież tego warte.