To nie tak, jak myślisz. Stereotypy na temat kotów

Koty to zwierzęta, które mają wiele wspaniałych cech. Są inteligentne, piękne, potrafią być najlepszymi przyjaciółmi. Są jednak także tajemnicze, czasem ciężko pojąć ich wyjątkową naturę. Z tego właśnie powodu, na temat kotów narodziło się tyle bajek i mitów, że można by nimi obdzielić kilka książek z baśniami. Wiele z nich jest bardzo krzywdzących. My, kociarze, uparcie odkrywając tajemnice naszych ulubieńców, obalamy stereotypy i wkładamy je głęboko do szuflady! Oto 8 najpopularniejszych stereotypów na temat zachowania kotów oraz prawda jaka się za nimi kryje!

Najpopularniejsze stereotypy na temat kotów

1. Koty są typowymi samotnikami i lubią przebywać same

To twierdzenie jest niezwykle popularne. Wynika po części z faktu, że koty polują same oraz posiadają silny instynkt terytorialny. Inaczej będą wyglądały relacje kotów wolno żyjących, a inaczej te pomiędzy kotami domowymi. Zależą one od wielu czynników, na przykład od dostępności pożywienia lub po prostu od charakteru zwierzaka.

Koty domowe, wbrew panującej opinii, źle znoszą rozłąkę oraz samotność. Zaburza to ich rutynę, która daje poczucie bezpieczeństwa. To z kolei powoduje stres. Stres u kotów jest przyczyną takich niepożądanych zachowań jak: załatwianie potrzeb w miejscach innych niż kuweta, nadmierna wokalizacja, wymioty, spadek apetytu. Kotu, gdy zostaje sam na zbyt długo, po prostu wali się świat – zniknęło jego źródło pożywienia, zabawy, pieszczot. Źródło miłości i członek stada. Nie można fundować mu takich emocji.

trzy małe rude kotki
fot. Shutterstock

Najtrafniejszym stwierdzeniem będzie to, że koty są grupowymi samotnikami. Zdecydowanie są zwierzętami społecznymi i potrafiącymi się socjalizować. Jednak – nie żyją w stadzie, lecz w grupie. W grupie (człowiek jest członkiem grupy) jednak zachowują swój indywidualny charakter. Stałość struktury grupy daje kotu pożądany spokój i bezpieczeństwo. Stąd właśnie wynika trudność akceptacji zmian.

2. Kot, załatwiając się poza kuwetą, jest złośliwy lub niewychowany

Przez te stereotypy często nie dochodzi do adopcji zwierzaka. Koty, które załatwiają swoje potrzeby poza kuwetą, chcą nam coś powiedzieć. Toaleta jest dla nich jedną z metod przekazywania informacji. Więc gdy kot, który do tej pory trafiał do swojej toalety, nagle zaczyna mieć z tym problem, może być niestety chory. Innymi przyczynami mogą być: stres, lęk, agresja. To może być też odpowiedź na zmiany w domu, na przykład: na nowego kota, psa, na dziecko, bądź na przeprowadzkę czy remont.

kot korzysta z kuwety
fot. shutterstock

Może być też tak, że kuweta jest po prostu brudna, kot nie będzie załatwiał się w nieświeżym żwirku. Zmiana kuwety, jej miejsca oraz rodzaju jej wypełnienia też mogą mieć znaczenie. A może w domu jest za dużo kotów? Chcąc ustalić swoje terytorium, kot będzie oznaczał je właśnie moczem lub kałem.

Aby zlokalizować problem, koniecznie należy wybrać się do weterynarza. Na początku trzeba wykluczyć chorobę. I przede wszystkim – nigdy nie wolno karać kota za to zachowanie. Wynika ono z jego naturalnych zachowań, kot nie zrozumie krzyku ani klapsa. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zrazi się do odpowiedniego załatwiania.

3. Koty drapią, ponieważ są wredne

Powszechnie mówi się, że kot drapie, bo ostrzy pazury. I choć nie jest to kłamstwo, to nie jest też to cała prawda. Drapanie umożliwia usunięcie zewnętrznej martwej powierzchni pazura. To zachowanie kryje jednak wiele innych znaczeń. Drapanie to także kocia metoda porozumiewania się. Skrobiąc meble, koty zaznaczają swoje terytorium i ulubione miejsca. Jest to swego rodzaju podpisanie własności. Koty posiadają w opuszkach pomiędzy pazurkami gruczoły zapachowe. Zapach plus efekty wizualne to informacja: mieszkam tu, ten mebel jest mój.

szary kot na podrapanej kanapie
fot. Shutterstock

Kota nie da się oduczyć drapania. Ale jest wiele sposobów na odwrócenie jego uwagi od drogiej sofy czy pięknego fotela. Drapaki, antykocie zapachy, ochraniacze na meble. Należy spróbować wszystkich metod, ale nie wolno kota za drapanie karać. Jest ono zapisane w kocich genach i jest niezbędne dla zachowania psychicznego zdrowia.

A co z drapaniem ludzkich dłoni? Kiedy chcesz pogłaskać kota po brzuchu, ten nagle atakuje cię i robi z twoich rąk słynny młynek. Z tego właśnie biorą się stereotypy o kociej agresji. A w tym przypadku sam jesteś sobie winien – wszedłeś na zakazany teren. Również gdy trzymasz kota w niewłaściwy sposób, możesz spodziewać się ataku, a raczej obrony. Niektóre koty drapią ręce podczas zabawy. W takiej sytuacji musisz przekierować kocią uwagę na coś innego. Nigdy nie pozwól traktować swoich rąk jako zabawki. Jeśli od małego machasz kociakowi dłońmi przed oczami, zachęcając go w ten sposób do polowania – nie dziw się, że gdy będzie już dorosły, nadal będzie traktował ten element twojego ciała jako cel.

4. Koty są niebezpieczne dla dzieci

Koty podobno zabijają noworodki, wysysając im powietrze z płuc. Dodatkowo drapią i gryzą, przez co dzieci umierają w straszliwych męczarniach. No cóż… te stereotypy powinny wyginąć wraz z dinozaurami. Prawda jest taka, że koty potrafią być wspaniałymi dziecięcymi towarzyszami. Należy jednak przygotować kota na nowego współlokatora, a później nauczyć dziecko obchodzenia się z kotem. Gdy to kot jest pierwszy – należy oswoić go z nowymi zapachami, przemeblowaniem i wszystkimi zmianami jakie zajdą niebawem w jego domu. Gdy sytuacja jest odwrotna i masz już dziecko, a planujesz adopcję kota, musisz uświadomić malucha, że kotek to żywa istota, że nie należy go krzywdzić, łapać czy gonić, że należy obchodzić się z nim w delikatny sposób.

kot chroni przed astmą
fot. Shutterstock

Według badań fińskich naukowców, kot uodparnia organizm dziecka. Dzieci mające kontakt ze zwierzętami, chorują średnio o 10 razy mniej, przez co rzadziej potrzebują kuracji antybiotykowej. Kontakt z czynnikami naturalnego środowiska uczy dziecięcy organizm rozpoznawania alergenów i uodparnia go na drobnoustruje. Oprócz korzyści zdrowotnych kot może także nauczyć twoje dziecko wielu wspaniałych cech takich jak: odpowiedzialność, samodzielność, empatia, delikatność i przede wszystkim miłość.

5. Z kotami nie trzeba się bawić. Bawią się same

Nic bardziej mylnego! Koty uwielbiają, gdy się z nimi bawisz. Potrzebują tego dla ciągłego rozwoju i niwelowania nudy oraz stresu. Wspólnie spędzony czas, to poza pysznym pełnowartościowym jedzeniem, najlepsze co możesz sprezentować swojemu pupilowi! Poświęć 15 minut dziennie na zorganizowaniu kotu zabawy łowieckiej. Zobacz tutaj jak prawidłowo bawić się z kotem i jakie to dla niego ważne.

zabawa z kotem
fot. Shutterstock

Zobaczysz, że gdy tylko dasz kotu więcej ruchu i impulsów zgodnych z jego naturą, przestanie sprawiać kłopoty na wielu innych płaszczyznach, na przykład nie będzie cię budził w nocy lub tuż nad ranem, by się bawić. Nie będzie na siłę sam szukał sobie rozrywki, demolując przy okazji pół mieszkania. Co więcej – zwiększy się jakość jego życia. Nie pozwalając nudzić się kotu, rozładujesz jego energię, spełnisz jego naturalne potrzeby, takie jak polowanie. Uchronisz go także od jednego z największych zagrożeń czyhających na wykastrowanego kota domowego – otyłości.

6. Koty nie przyjaźnią się z innymi kotami

Otóż… to zależy. Tak jak już zostało powiedziane, koty to zwierzęta społeczne i potrafią się socjalizować. Jednak tylko wtedy, gdy wcześniej ta społeczność zostanie prawidłowo skonstruowana. Żeby dwa koty się polubiły, a może nawet zaprzyjaźniły, wpierw trzeba odpowiednio rozwiązać kwestie przestrzeni. Terytorium jest jedną z najistotniejszych kwestii dla kociej egzystencji. Gdy mają zapewnione źródło pożywienia – ciebie, nie muszą  rywalizować o jedzenie, wtedy właśnie teren może stać się przysłowiowym „jabłkiem niezgody”.

dwa śpiące koty
fot. Shutterstock

Ważne też jest odpowiednie wprowadzenie nowego domownika, reakcja opiekuna na wszelkie ewentualnie konflikty, ale także – a może przede wszystkim – osobowość zwierząt. Możesz spełnić wszystkie warunki, a koty i tak się nie dogadają. Im dłużej twój kot był „jedynakiem”, tym trudniej może mu przyjść zaakceptowanie nowego kolegę. Warto jednak próbować, gdyż korzyści ze wspólnej egzystencji mogą być bardzo duże.

7. Z kotem nie trzeba chodzić do weterynarza

Ten pogląd często jest przyczyną cierpienia i przedwczesnej śmierci wielu kotów. Zwierzęta te mają niesamowitą umiejętność ukrywania swoich dolegliwości. Dlatego bardzo trudno jest wykryć ewentualną chorobę w jej wczesnym stadium. Gdy kot zaczyna pokazywać nam, że źle się czuje, często jest już za późno na skuteczne leczenie. Koty wymagają regularnej opieki weterynaryjnej! Ma ona kluczowe znaczenie w utrzymaniu dobrej formy twojego zwierzaka. Stereotypy na temat chodzenia z kotem do weterynarza mogą zaważyć na jego zdrowiu, a nawet życiu!

kot u weterynarza
fot. Shutterstock

8. Można ignorować kocie miauczenie

Otóż, nie zawsze. Miauczenie jest kocią metodą na komunikowanie się z człowiekiem. Pomiędzy sobą koty rozmawiają w inny sposób. Ale na przestrzeni wieków te sprytne stworzenia, drogą eksperymentów, ustaliły, że miauczenie często daje wspaniałe efekty, na przykład: wypełnienie miseczki, głaskanie, zabawę. I choć trzeba przyznać, że nadmierne kocie dźwięki potrafią być uciążliwe, nie zawsze można je ignorować.

Trzeba poznać przyczynę nadmiernego miauczenia i w zależności od tego albo reagować, albo ignorować. Poza chęcią zdobycia przysmaku, wyjścia na dwór, czy budzenia w nocy by się bawić, mogą oznaczać także coś innego – ból, problemy medyczne albo behawioralne. Koniecznie wybierz się z kotem do weterynarza, aby wykluczyć przyczyny zdrowotne.

miauczący kot
fot. shutterstock

Gdy okaże się, że twój kociak jest zdrowy, to może wkroczył właśnie w okres dojrzewania? Jeśli tak, to rozwiązaniem będzie poddanie kota zabiegowi kastracji. Możliwe też, że twój pupil jest po prostu gadatliwy z natury, albo sprytnie uwarunkował się już na to, że miauczenie pozwoli mu osiągnąć swój cel. Wtedy trzeba będzie popracować z nim na płaszczyźnie behawioralnej. Nadmierne miauczenie może być także oznaką niezadowolenia z nowego domownika, albo utraty dotychczasowego, remontu, przemeblowania, twojej nieobecności, nudy i wielu innych rzeczy. Najważniejsze to zlokalizować przyczynę!

Te stereotypy budują ludzką opinię na temat kotów. Jak widać, wiele z nich jest krzywdzących i zwyczajnie nieprawdziwych. Inne mogą być katastrofalne w swoich skutkach dla samych zwierząt. Naszym zadaniem jest obalanie tych utartych przekonań po to, aby odczarowywać złą opinię, poprawiać kocią jakość życia, a także relacje kotów z innymi kotami oraz ze swoimi opiekunami.

Autor: Nikoletta Parchimowicz