Po co kot ugniata? 5 zabawnych (i prawdziwych) powodów

Kot "wyrabiający ciasto" to uroczy widok i jednocześnie niezła zagadka dla opiekuna. Co każe mruczkowi ugniatać?

Mruczek wytrwale przebierający przednimi łapkami to widok znany niemal każdemu kociarzowi. Obiekty ugniatania bywają różne – czasem jest to poduszka lub koc, innym razem kolana czy brzuch opiekuna. Niektórzy ugniatanie przez kota żartobliwie nazywają „wyrabianiem ciasta”, a pochłonięty nim zwierzak często sprawia wrażenie, jakby wpadł w trans. W rzeczywistości jest to zachowanie instynktowne, którego genezę wyjaśniliśmy TUTAJ. Dziś poszerzamy temat i wyjaśniamy, co konkretnie motywuje kota do ugniatania.

Ugniatanie przez kota – po co on to robi?

Czynność, która nam wydaje się zabawna (albo irytująca, jeśli w ruch idą pazurki), kotu przynosi realne korzyści. Mruczek masuje i ugniata, bo wpływa to na jego samopoczucie i pozwala osiągnąć pewne cele. Jakie? Sprawdź poniżej.

1. Pełne odprężenie

Kot „wyrabiający ciasto” po prostu się relaksuje – czasem do tego stopnia, że zapomina o całym świecie. Po prostu „odpływa” – tylko mruczy i ugniata, mruczy i ugniata… Prawdopodobnie dobrze wiesz, jak to wygląda 😉 Nie ma się co śmiać, bo to godna podziwu umiejętność wyzbywania się stresu – my, ludzie, możemy jej tylko pozazdrościć.

2. Wspomnień czar

Ugniatanie to dla kota w pewnym sensie to samo, co dla ciebie podjadanie oranżady w proszku – swoisty powrót do dzieciństwa. Małe kocięta masują łapkami sutki swojej mamy, stymulując w ten sposób przepływ mleka. Powtarzanie tej czynności w dorosłym życiu prawdopodobnie pozwala przywoływać kotu miłe wspomnienia z przeszłości, kojarzące się z poczuciem bezpieczeństwa.

3. „To moje”

Czysto praktyczny aspekt masowania to oznaczanie terytorium – na kocich łapkach znajdują się gruczoły zapachowe. Gdy kot cię ugniata, jednocześnie nanosi na ciebie swój zapach, zaznaczając w ten sposób, że do niego przynależysz. Gdyby w pobliżu przypadkiem pojawił się inny kot, w jego oczach z pewnością będziesz miał na sobie etykietkę z napisem „ten człowiek jest zajęty”. To samo dotyczy poduszek, koców, jak również mebli.

4. Grunt pod drzemkę

Ugniatanie przez kota jakiejś powierzchni często bywa po prostu wstępem do smacznej drzemki. A przecież wiadomo, że najpierw trzeba przygotować sobie grunt pod odpoczynek… Ty strzepujesz kołdrę i poduszki, a twój mruczek „zmiękcza” sobie podłoże, równomiernie rozmasowując je łapkami 😉 Jego dzicy przodkowie postępowali tak trawą czy liśćmi, a on odtwarza ten rytuał w warunkach domowych.

5. „Mam interes”

Kot, który ni stąd, ni zowąd zaczyna cię ugniatać, przypuszczalnie ma do ciebie jakąś sprawę… Kto wie, może uda się przyspieszyć porę karmienia? W końcu zostały jeszcze tylko dwie godziny. A może dasz się namówić na porcję pieszczot (drapanko pod brodą zawsze mile widziane)? Najważniejsze jest jednak, żebyś w końcu zostawił ten komputer/książkę/cokolwiek teraz robisz i zwrócił uwagę na to, co naprawdę ważne – swojego mruczka!

Jak widać, ugniatanie przez kota jest motywowane na wiele różnych sposobów. Jednak zawsze pozostaje urocze… Prawda? 😉

Autor: Agata Kufel