W Polsce żyły dzikie koty – jaguary, lamparty i lwy


Kiedy w Polsce żyły dzikie koty? Bagatela - jakieś 2 mln lat temu.

Obecnie trudno wyobrazić sobie, by w Polsce można było natknąć się na dzikie koty rodem z afrykańskiej sawanny. Jednak trwające od ponad 20 lat wykopaliska archeologiczne w Jaskini Biśnik odsłaniają Polskę, a zwłaszcza tereny Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej z zupełnie innej strony.

Dzikie koty na polskiej krainie

Naukowcy z Zakładu Paleozoologii Uniwersytetu Wrocławskiego zidentyfikowali szczątki ponad 100 gatunków ssaków. Wśród nich rozpoznano dzikie koty z rodzaju Panthera, takie jak: jaguar, lampart i lew plejstoceński. Dr Adrian Marciszak z Zakładu Paleozoologii Uniwersytetu Wrocławskiego mówi o odkryciu śladów bytności lamparta i jaguara na terenie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej.

Do niedawna pokutowało przekonanie, że ten obszar z powodu klimatu był plamą. Tymczasem są dowody, że na terenie na północ od Karpat istniało bogate życie. Jaguar mógł przybyć na nasze tereny ok. 2 mln lat temu z Afryki i Azji. Lamparty i lwy plejstoceńskie żyły później – ok. 600 tysięcy lat temu. Być może większy lew wyparł stopniowo lamparty. To tłumaczyłoby różnice czasowe datowanych szczątków.

Jaguar
fot. Shutterstock

Jaguar

Zidentyfikowany przez wrocławskich naukowców jaguar był kotem o sporych gabarytach, ważącym 150-200 kilogramów. Co prawda w Europie był on obecny od około 2 mln lat, to jednak w Polsce nie znaleziono wcześniej szczątków tego kota.

Współczesny jaguar (Panthera onca), żyjący jedynie w Ameryce Centralnej i Południowej, znany jako ”przekłuwacz czaszek”, wykorzystuje silnie umięśnione szczęki i masywne, długie kły do miażdżenia czaszek ofiar i przegryzania twardych pancerzy gadów – opisuje dr Adrian Marciszak.

Lampart
fot. Shutterstock

Lampart

Kolejnym znalezionym kotem, który został zidentyfikowany przez wrocławskich naukowców to lampart.

Można rzec, iż jest to kot w rozmiarze idealnym: wystarczająco mały, by przeżyć polując na niewielkie ofiary jak ptaki, małpy czy gryzonie. Jednocześnie jest on na tyle duży, by skutecznie bronić swojej zdobyczy i zabić zwierzę ważące blisko 900 kg – przedstawia zalety drapieżnika dr Marciszak.

Plejstoceński lew

W Jaskini Biśnik znaleziono także szczątki plejstoceńskiego lwa, który mógł poszczycić się  olbrzymimi rozmiarami – masa ciała samców wahała się od 350-500 kg. Według wrocławskich naukowców te wielkie koty były wielkości krowy. Ponadto, plejstoceński lew był atletycznie zbudowany. Pojawienie się tego kota miało znaczenie przy wyginięciu jaguara w Europie i Azji.

Wykopaliska archeologiczne w Jaskini Biśnik prowadzone są od 1991 r. pod kierunkiem prof. Krzysztofa Cyrka z Instytutu Archeologii Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Starsze szczątki przekazywane są do badań do Zakładu Paleozoologii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Źródło: www.archeowiesci.pl