Odwieczny dylemat kociarza – wypuszczać kota czy nie?

Lepiej wypuszczać kota na dwór czy trzymać wyłącznie w mieszkaniu? Czy kot zamknięty w czterech ścianach może być szczęśliwy?

W niektórych krajach nie do pomyślenia jest, by kota „więzić” w czterech ścianach mieszkania. W innych panuje swoista moda na niewypuszczanie kotów na dwór i urządzanie kocich patio i wolier.

99,99% kotów można przyzwyczaić do życia kotów niewychodzących, nawet jeśli wcześniej żyły na przysłowiowym podwórku czy na wsi.

Kot wychodzący czy niewychodzący?

Zanim zdecydujesz o swobodnym wypuszczaniu kota z domu, rozważ za i przeciw takiej decyzji. Statystycznie dowiedzione jest, że koty wychodzące żyją krócej niż ich niewychodzący krewniacy. Na dworze czyha bowiem na nie wiele niebezpieczeństw: samochody, trucizny, nieżyczliwi kotom ludzie, agresywne względem kotów psy, istnieje też ryzyko zaginięcia pupila. Jeśli mieszkasz w bloku lub w domku przy ruchliwej ulicy, ryzyko straty pupila jest bardzo duże.

Jeśli upierasz się, by jednak wychodzić z kotem – bezpieczniejsze dla niego i spokojniejsze dla Ciebie będą spacery z kotem wyłącznie na smyczy i w puszorku, pod Twoim czujnym okiem. Nie każdy kot to lubi, pytanie też czy faktycznie spacer z kotem na  smyczy po gwarnym wielkomiejskim podwórku to radość czy stres dla kota. Każdy kot jest inny, a i warunki otoczenia są różne.

kot w drzwiach
fot. Shutterstock

Inne wyjście to całkowite zrezygnowanie ze spacerów na wolności, ale rekompensowane np. osiatkowaną wolierą w ogrodzie lub osiatkowanym balkonem (catio). Jest mnóstwo pomysłów na tak atrakcyjne zagospodarowanie balkonu lub woliery, by była to namiastka swobody ale całkowicie bezpieczna dla kota. Dodatkowo uchronisz ptaki przed możliwością upolowania przez Twojego kota – chronisz przyrodę.

Jeśli mieszkasz wyżej niż na parterze, pamiętaj – kot nie zawsze spada na cztery łapy. Uda mu się to raz i piąty, ale za szóstym czy ósmym będzie tragiczne w skutkach – lekarze weterynarii widzieli mnóstwo kotów z połamanymi żebrami, miednicami, kręgosłupami i żuchwami, śmiertelnymi urazami narządów wewnętrznych, koty kalekie do końca życia i żyjące w bólu i cierpieniach, nietrzymające moczu i kału, niezdolne do poruszania się o własnych siłach. Czy chcesz tak ryzykować? Pamiętaj – jeśli kot wypadnie z okna z któregoś piętra i dozna ciężkich urazów, będzie to Twoja wina.

Nim zdecydujesz, czy będziesz kota wypuszczać z domu czy nie, poznaj w skrócie wady i zalety obu postaw.

koty patrzą przez szybę
fot. Shutterstock

Koty wychodzące

  • przejawiają mniej problemów behawioralnych
  • rzadziej występują u nich zapalenia pęcherza na tle stresowym
  • rzadziej cierpią na nadwagę
  • żyją statystycznie krócej
  • czyha na nie więcej zagrożeń: samochody, psy, ludzie, trutki na gryzonie
  • są narażone na takie choroby jak wścieklizna czy kocia białaczka wirusowa
  • częściej „łapią” kleszcze, pchły, wszoły
  • są bardziej narażone na urazy i zranienia

Koty niewychodzące

  • żyją statystycznie dłużej
  • są bezpieczniejsze w domowym zaciszu
  • częściej przejawiają problemy behawioralne, np. załatwianie się poza kuwetą
  • częściej się nudzą, wymagają uatrakcyjniania otoczenia, np. drapakami, zabawkami
  • są mniej narażone na pchły i kleszcze
  • praktycznie nie grozi im zarażenie wścieklizną czy kocią białaczką wirusową
  • częściej cierpią na nadwagę
kot leży na parapecie
fot. Shutterstock

Jeśli zdecydujesz, by jednak wypuszczać kota, postaraj się zapewnić mu maksimum bezpieczeństwa. I pamiętaj – nie ma 100% skutecznej metody na uchronienie go przed wypadkiem czy przejechaniem przez auto. Choćbyś nie wiem, jak się starał.

Kot może być szczęśliwy zarówno jako kot wychodzący, jak i nieopuszczający mieszkania. Sporo zależy od konkretnego kota, jak i od nas samych. Życie mruczka zamkniętego w mieszkaniu może być – i jest – tak samo szczęśliwe i „kocie”, jak pobratymców swobodnie chodzących po okolicy. Kota wychodzącego można przestawić na życie „mieszkaniowe”, np. gdy przeprowadzisz się ze wsi do mieszkania w dużym mieście.

Z pewnością kot niewychodzący jest bezpieczniejszy. Urozmaicając mieszkanie, zapewniając kotu rozrywki i swój czas, udostępniając balkon (oczywiście zabezpieczony siatką!), prawdopodobnie czynimy jego życie niemal tak interesującym, jak życie kota swobodnie wdrapującego się na drzewa i łapiącego myszy.

Autor: Joanna Nowakowska