Zabezpieczenia okien i balkonów


Zabezpieczone okna i balkon to podstawa jeśli chodzi o bezpieczeństwo kota. Nie jest prawdą stwierdzenie, że kot zawsze spada na cztery łapy. Upadek nawet z 1 piętra może skończyć się dla kota tragicznie: urazem wewnętrznym, złamaniami, a nawet śmiercią.

 

Dlaczego warto zabezpieczać? 

Zabezpieczone okna i balkon to podstawa, jeśli chodzi o bezpieczeństwo kota. Nie jest prawdą stwierdzenie, że kot zawsze spada na cztery łapy.
Upadek nawet z 1 piętra może skończyć się dla kota tragicznie: urazem wewnętrznym, złamaniami, a nawet śmiercią. Jeśli nawet uda mu się przeżyć, ucieknie w popłochu, przerażony tym co mu się przytrafiło. Czyhają na niego ruch samochodowy, psy, źli ludzie.

Paradoksalnie zdarzają się przypadki przeżycia kocich upadków nawet ze znacznej wysokości. Owszem, kot spada na cztery łapy – do czasu.

Nie warto ryzykować zdrowiem i życiem swojego pupila.

Dla kotów, które nie wychodzą z domu, balkon to prawdziwy raj i niesamowite miejsce do zabaw. Kot wychodzi i zaczyna się polowanie to na muchę, na liść, na przelatującego ptaka. Wystarczy, że straci równowagę, poślizgnie mu się łapa, wystraszy się podczas spaceru po balustradzie i nieszczęście gotowe.

Jak zapewnić kotu bezpieczeństwo? Nie wystarczy zwykła moskitiera w oknach, musi być mocna, stalowa, a najlepiej jest wykonać solidne osiatkowanie balkonu. Można takie zabezpieczenie wykonać samodzielnie, można też zlecić fachowcowi. Pamiętajmy – najlepiej nie oszczędzać i wykonać takie zabezpiecznie solidnie.

O moskitierach słów kilka

Nie ma jak wiedza i doświadczenie fachowca, zatem oddajemy głos Panu Piotrowi (firma Damork), zajmującemu się od lat zabezpieczaniem balkonów i okien w Warszawie i okolicach:

Jest tylko jeden rodzaj moskitiery, która wytrzyma pazury kocie, to moskitiera stalowa. Jest trudna do dostania, gdyż jest stosowana jedynie w szpitalach i zakładach zbiorowego żywienia. Każda inna pazurom się podda. Zdarzało mi się wymieniać na siatki stalowe (siatki, nie moskitiery) sprute przez koty nawet moskitiery aluminiowe. Paradoksalnie moskitiera stalowa z racji tego że się nie podda jest jedyną moskitierą będącą dla kotów zagrożeniem – w typowym osiatkowaniu oczka w siatce z oczkiem kwadratowym mają rozmiar 12,5 x 12,5 mm. Kot pazury zaczepi (jeśli chce się wspiąć) i bez problemu je wyciągnie. Moskitiery mają oczka 1 x 1 mm, pazur zaczepia się i… utyka. W zwykłej moskitierze puszcza ona sama, czy jest to "firanka" z marketu, czy przyzwoita moskitiera z włókna szklanego, czy wspomniane wcześniej aluminium. Stal nie puści.
Kot wpada w panikę, zaczyna się szarpać, w efekcie łamie się zaczepiony pazur, czasami dość głęboko. Problem leży w tym, że kocie łapy mają trzymać zwierzynę, jeśli coś ciągnie za pazur, to się on nie schowa – w tym celu kot musi rozluźnić łapę, a zaczepiony tego nie zrobi.

Dlaczego zabezpieczać balkony – ulotka 1

Dlaczego zabezpieczać balkony – ulotka 2

Pamiętajmy też o zagrożeniach płynących z uchylnych okien – już niejeden kot zawiesił się między uchylnymi powierzchniami i przypłacił to urazami wewnętrznymi albo życiem. Przykład zabezpieczenia ogranicznikiem (do kupna w Castoramie) – obok na zdjęciu na dole. 

A czym grożą uchylne okna, można zobaczyć tu:

http://youtu.be/m8extTyg6ik

 

Jaka siatka?

Wersja najtańsza, ekonomiczna, to zakup moskitiery lub siatki plastikowej i samodzielny montaż na oknie bądź balkonie. Siatkę taką można kupić np. w Castoramie albo w sklepach zoologicznych (siatka firmy Trixie). Służy ona często również jako zabezpieczenie balkonu przed gołębiami.

Plusy: cena

Minusy: nie jest wieczna, starczy na maksimum kilka lat, łatwo ją przeciąć.

Siatka metalowa ocynkowana, o oczkach w kształcie plastra miodu – rozpinana na ramach lub hakach wbijanych w ściany. Mocna, odporna na warunki zewnętrzne, wytrzyma ciężar skaczącego po niej kota. Sprzedawana jest z beli o szerokości ok. 1m – zatem przy szerokim balkonie trzeba łączyć kilka kawałków. Nie jest to większy problem. Z czasem może ulec lekkim odkształceniom (fałdy) na skutek zmian temp. zima-lato. Natomiast dobrej jakości siatka ocynkowana, np. firm Betafence (Belgia) lub Cavatorta (Włochy) – wg producenta powinna wytrzymać powyżej 20 lat. To całkiem przyzwoity wynik. Na co zwracać uwagę? Na producenta siatki – odradzamy zakup tańszych ale kiepskiej jakości siatek "made in China" – one faktycznie mogą rdzewieć a ich jakość jest fatalna.

Plusy: praktycznie same plusy. Bardzo mocna i najmniej widoczna z siatek.

Minusy: jeśli dobrej jakości siatka, rozpięta na ramach i wykonanie fachowca – nic nie powinno się zadziać.

Siatka rybacka – prawdziwa siatka rybacka, w kolorze ciemnozielonym lub ecrue, dwóch grubości. Obie grubości bardzo mocne, całość odporna na warunki zewnętrzne, raz dobrze napięta, nie podlega większym odkształceniom, "dobrze leży". Z czasem może ciemnieć. Stosunkowo mało widoczna, starcza na lata, szczególnie jeśli jako stelaż użyto rurek duraluminiowych, a nie aluminiowych. Ten rodzaj osiatkowania najlepiej powierzyć specjaliście. We własnym zakresie można siatkę rozpiąć na hakach wbitych w ściany i podłogę balkonu.

Plusy: praktycznie same plusy. Jedynie przy ciężkich kotach (Maine Coony) lepiej wybierać grubszą siatkę. Możliwe zrobienie altanki-stelażu praktycznie w każdym rodzaju balkonu, także nietypowego kształtu.

Minusy: Cena – osiatkowanie balkonu szerokości ok. 3m: materiały + robocizna – od ok. 300zł wzwyż.

Szczegółowe opisy zabezpieczeń można zobaczyć tutaj.

Jeżeli mieszkacie w Warszawie, polecamy zajrzeć tutaj.

 

Balkon – koci raj

Balkon dla kotów żyjących w mieszkaniu może stać się prawdziwym kocim rajem. Warunek – musi być zabezpieczony siatką. Nasz koci balkon jest zabezpieczony siecią rybacką, rozpiętą na specjalnie przygotowanym stelażu – koszt niewielki – a dla nas i dla kotów to prawdziwy raj. Wyobraźcie sobie gorące, letnie noce, spędzone przy otwartym balkonie – my śpimy spokojni o naszych podopiecznych a oni – korzystają ze świeżego powietrza bez ograniczeń.

Oddając koty do adopcji, zawsze podkreślamy jaką wygoda dla właścicieli czworonogów jest posiadanie zabezpieczonego balkonu lub okien –  bezpieczny kot, spokojny właściciel i brak ograniczeń w wietrzeniu pomieszczeń – a dodatkowo – brak lądujących na balkonie gołębi zostawiających po sobie ślady swojej bytności;) Moi sąsiedzi zawsze z zazdrością spoglądają na nasz balkon, podczas gdy oni stosują różne, nie zawsze estetyczne metody odstraszania gołębi (np. reklamówki jednorazowe wywieszane na całej długości poręczy) – my cieszymy się czystym i estetycznym balkonem, pełnym ziół i szczęśliwych kotów:) Chyba warto, prawda?

Koci balkon można urządzić naprawdę tanim kosztem – wystarczy wybrać się do lasu i przynieść kilka konarów drzew i pieniek – koty uwielbiają ostrzyć sobie na nich pazurki – oszczędzając przy okazji nasze meble. Zielony balkon to przede wszystkim wysiany dla kotów owies i zioła – które są dla kotów bezpieczne. Za legowiska dla odpoczywających na łonie natury służą u nas stare wiklinowe kosze 🙂

(Magdalena Krajewska-Samulska, www.kotylion.pl)

Przykłady, jak można urządzić koci raj na balkonie – na zdjęciach obok oraz w naszej Galerii.

Taki balkon to kompromis w miastach: uroki korzystania kota z pobytu na dworze w warunkach kontrolowanego bezpieczeństwa.

Polecamy 🙂

 

Opracowano na podstawie:
www.kotylion.pl – Magdalena Krajewska-Samulska
www.miau.pl – zabezpieczenia
www.osiatkowania.pl – Damork
materiały własne Redakcji