Adopcja kota o specjalnych potrzebach – co trzeba wiedzieć?


Jeśli myślisz o adoptowaniu futrzaka, warto rozważyć przygarnięcie pod swój dach niepełnosprawnego kociaka.

Nie ukrywamy: adopcja niepełnosprawnego kota to ważna decyzja – trzeba mieć świadomość, że takie kociątko wymaga nieco więcej zaangażowania. Jednak miłość, która do nas wraca i wdzięczność, którą okazuje nasz pupil w zamian za wsparcie i opiekę, są niewyobrażalne i z pewnością warte każdego wysiłku.

Kot niepełnosprawny, czyli jaki?

Niepełnosprawność kotów przybiera różne formy: czasem są to zwierzęta bez jednej łapki, czasem bez oczka, albo całkowicie niewidome. Niektóre nie słyszą. Są też takie, które straciły czucie w przednich lub tylnych łapkach – poturbowane wskutek wypadku lub niepełnosprawne od urodzenia. Jedno jest pewne – pomimo większych wymagań w zakresie pielęgnacji, ich potrzeba miłości pozostaje taka sama… To trudne adopcje. Trudne nie dlatego, że kociak jest kaleki. Trudne, ponieważ chętnych na przygarnięcie takich stworzeń nie jest wiele, ze względu obawy: czy sobie poradzę? Nie jest łatwo znaleźć takim futrzakom nowy dom. To one najczęściej zostają w schroniskach. Na zawsze.

Strach myśleć o tym, że część z tych zwierząt cierpi nie tylko w wyniku nieszczęśliwego wypadku, ale także przez celowe działanie człowieka. To dług, który my, ludzie, powinniśmy spłacić wobec naszych mniejszych, futrzastych braci. Adopcja niepełnosprawnego kota to właśnie jedna z form takiej „spłaty”.

Czy kaleki kot wie o tym, że jest „inny”?

Wiecie co jest najwspanialsze w kalekich kotach? One nie czują, że „coś z nimi nie tak”. Nie raz widzieliśmy kotka bez łapy, który szalał i dokazywał nawet bardziej niż te „zdrowe”. Niewidomy futrzak, przy odpowiednim dobrze zabawek (ważne, by szeleściły!) atakuje i łapie je nie gorzej niż jego widzący koledzy. Osoby, które zdecydowały się przygarnąć kalekie koty, czasem nawet narzekają, że spodziewały się kotka o specjalnych potrzebach, w dodatku cichego, spokojnego i takiego, któremu trzeba poświęcić więcej czasu, bo będzie nieśmiały i na pewno da się odczuć jego kalectwo, a zamiast tego… Mają w domu diabełka ? Niepełnosprawne mruczki żyją na tyle normalnie, na ile mogą i nie czują się z powodu swojej ułomności gorsze!

adopcja niepełnosprawnego kota
fot. Shutterstock

Czy adopcja niepełnosprawnego kota jest trudna?

Od razu wyjaśniamy: to nie tak, że decydując się na adopcję kalekiego kociaka, nie podejmujesz poważnej decyzji. Niestety, często zdarza się, że koty, które wiele w życiu przeszły (zwłaszcza te, które doświadczyły złych rzeczy z ręki swojego oprawcy) są nieprzychylnie nastawione do świata i ludzi. Czasem większym wyzwaniem adopcyjnym nie jest niepełnosprawność kota w sensie jego fizycznej ułomności, lecz wrogiego nastawienia do człowieka. Trzeba wówczas włożyć trochę miłości, cierpliwości i czasu, aby nadać kotu nowy sens życia i pokazać, że nie każda istota ludzka jest zła, a on może odzyskać radość futrzaka ganiającego beztrosko za piórkiem. Gwarantujemy, że efekty i uczucia, jakimi obdarzy cię kot po jakimś czasie, wrócą do ciebie z taką siłą, że nie będziesz żałować ani jednego dnia poświęconego na pomoc kalekiemu pupilowi.

Jak wygląda życie z niepełnosprawnym kotem?

Adopcja niepełnosprawnego kota nie musi nieść ze sobą wielu ograniczeń, zwłaszcza, jeśli wypracujecie sobie wspólnie codzienne schematy działań. Więcej o tym, jak opiekować się kotem, który stracił kończynę, piszemy TUTAJ. Kot niesłyszący szybko nauczy się twoich gestów, którymi możesz się z nim porozumiewać. Tak, to prawie wasz własny język migowy! W przypadku niewidomego kociaka dość szybko zobaczysz, że nauczył się on rozkładu mieszkania i ma go „w głowie”. Trzeba zwracać uwagę na to, by go nie przestraszyć – po prostu warto mówić do niego, gdy do niego podchodzimy, a także – nie łapać i nie dotykać z zaskoczenia, przede wszystkim podczas snu. Mruczki, jak każde zwierzęta, posługują się zmysłami. Gdy tracą jeden z nich, w zamian wyostrzają się inne. To bardzo pomaga im w codziennym funkcjonowaniu. Kot sam „przystosowuje się” do nowych warunków i ograniczeń.

adopcja niepełnosprawnego kota
fot. Shutterstock

Co musisz wiedzieć przed adopcją niepełnosprawnego kota?

  • Nie obawiaj się adopcji kalekiego kotka. Powinieneś jednak czuć, że jest to odpowiedzialna i przemyślana decyzja.
  • Wypytaj dokładnie dotychczasowych opiekunów w fundacji lub schronisku, jakie są specjalne potrzeby kalekiego kociaka. Upewnij się, że jesteś w stanie im sprostać.
  • Pamiętaj, że kotki, które z jakichś powodów mają status „trudnych adopcji” są przekazywane nowym opiekunom dopiero, gdy przejdą cały proces rehabilitacji i są w pełni „ustabilizowane”.
  • Bywają fundacje, w których przyszli opiekunowie kalekich zwierząt są „weryfikowani” bardziej szczegółowo, na co powinieneś być przygotowany. Chodzi o to, by zminimalizować ryzyko: ważne, by obie strony były pewne, że to właściwa decyzja.

Dlaczego warto adoptować kota o specjalnych potrzebach?

Ponieważ ratujesz życie. Gdyby nie ty, kot bardzo długo czekałby na nowego opiekuna i jest wysoce prawdopodobne, że nie doczekałby się nigdy… Adoptując takiego kociaka, dajesz szansę na fajny dom istocie, która zasługuje na niego tak samo, a może nawet bardziej (ze względu na to, co przeszła) jak inne koty, zaś szanse na niego ma naprawdę niewielkie. Otrzymasz też z czasem ogromną dawkę miłości i wdzięczności, której nie da się z niczym porównać! A jeśli masz już kota, zyska on towarzysza zabaw – zapewniamy, że bardzo podobnego lub identycznego jak w przypadku, gdybyś przygarnął w pełni sprawnego kota ? Spłacasz też poniekąd dług wobec futrzaków i „naprawiasz” zło, które kiedyś wyrządzili inni… Nie każdy człowiek jest przecież zły! To jak? Rozważysz „trudną adopcję”? ?

Czy macie w domach przygarnięte, kalekie kociaki? Jak wam się wspólnie żyje? Podzielcie się z nami waszymi historiami, czekamy!

Autor: Marta Martyniak