Sushi – najsmutniejszy kot na świecie. Sprawdź, dlaczego!

author-avatar.svg

Natalia Borzuta

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Najsmutniejszy kot na świecie nawet gdy się uśmiecha. Poznajcie Sushi – kota z rzadką chorobą genetyczną.

Sushi – najsmutniejszy kot na świecie

Fot: Istagram.com/pawsomepetsofficial

Żaden opiekun kota nie lubi, gdy ich mruczek jest smutny lub gdy wpada w kocią depresję. Co byśmy zrobili, gdyby nasz kot niezależnie od tego, czy właśnie śpi, je czy się bawi, sprawiałby wrażenie przygnębionego? Taki właśnie jest Sushi – najsmutniejszy kot na świecie.

Sushi – najsmutniejszy kot na świecie

Czy Sushi rzeczywiście nie umie się cieszyć? Nie! Mimo swojej niecodziennej urody, ten kot potrafi bawić się podobnie jak inne zwierzęta. Co więc sprawia, że wygląda na wiecznie nieszczęśliwego? Odpowiada za to rzadka choroba genetyczna.

Kot z Sao Paulo rozkochał w sobie tysiące internautów. Choroba, na którą cierpi, sprawiła, że mruczek wygląda jednocześnie uroczo i smutno, co rozczula jego obserwatorów i wzbudza współczucie. Sushi ma obecnie pięć lat i mimo swojej choroby zachowuje się jak typowy kot. Jego opiekunka założyła mu konto na Instagramie. W ten sposób pokazuje, że każdy mruczek ma szansę na adopcję.

Zespół Ehlersa Danlosa

Sushi cierpi na rzadką chorobę zwaną zespołem Ehlersa Danlosa (EDS). Charakteryzuje się ona nadmierną wiotkością stawów oraz delikatną hiperelastyczną skórą. W strukturze tkanki skórnej brakuje odpowiedniej ilości kolagenu – organizm nieprawidłowo go produkuje. To właśnie przez tę luźną skórę kot wygląda na wiecznie przygnębionego. Skóra nad oczami opada mu na oczka w charakterystyczny sposób.

Jego opiekunką jest Larissa Yamaguchi. Kobieta adoptowała mruczka w 2016 roku i od tamtego czasu jej pupil żyje z nią bardzo szczęśliwie. Larissa opisuje w mediach społecznościowych historię swojego kota Sushi.

– Postawienie prawidłowej diagnozy zajęło nam cztery lata. Przez ten czas wydałam 800 funtów, a Sushi zażywał wiele różnych leków, które okazywały się bezskuteczne – opowiada Larissa.

– Po znalezieniu podobnego kota w Internecie, postanowiłam udać się do kociego dermatologa i, co ciekawe, nawet dla niej widok Sushi był prawdziwym zaskoczeniem. Powiedziała, że ostatni raz widziała kota z podobną przypadłością ponad 10 lat temu. Diagnoza mnie przeraziła, ale okazało się, że w przypadku Sushi choroba ta nie jest śmiertelna – relacjonowała dalej opiekunka.

Mimo tego, że schorzenie to nie zagrażania życiu kota, Sushi wymaga szczególnej pielęgnacji. Ta choroba to nie tylko zmiany w wyglądzie, lecz także świąd. Co więcej, skóra w przypadku zespołu EDS jest pozbawiona elastyczności i naturalnej ochrony – bardzo często bywa podatna na wszelkie uszkodzenia, podrażnienia i szybko powstają na niej blizny. Potrzebne są więc odpowiednie maści i leki, dzięki którym zwierzę odczuje ulgę. Dodatkowo Sushi nosi specjalną poduszkę, która uniemożliwia mu drapanie się po pyszczku. To nietypowa ochrona przed zranieniami, które bardzo długo się regenerują. A jak wiadomo, skóra na pyszczku jest jedną z najdelikatniejszych.

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s