Kupując droższą karmę – oszczędzasz! Dlaczego?

Nikoletta Parchimowicz

Nikoletta Parchimowicz

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Droższa karma dla kota to tak naprawdę oszczędność dla naszego portfela. Zobacz, jak oszczędzasz, inwestując w dobrej jakości pożywienie!

droższa karma dla kota

fot. Shutterstock

Kuszą reklamą, kolorem, również ceną – popularne marki karmy dla kotów mają wielu klientów, co więcej mają również wielu mruczących wielbicieli. Nasze mruczki w zdecydowanej większości uwielbiają marketowe fastfoody. A skoro koty je lubią, a cena zachęca – często trafiają do naszych koszyków. Niestety, tania karma po pierwsze nie jest odpowiednio zbilansowana, a po drugie – wcale nie jest taka tania. Jak to możliwe? Okazuje się, że kupując tanią karmę, tracisz podwójnie – na kocim zdrowiu i na zawartości własnej kieszeni. Co więcej, to droższa karma się opłaca w ostatecznym rozrachunku.

Droższa karma się opłaca!

Oto 3 dowody na to, że kupując tańszą karmę, wcale nie oszczędzasz.

Nie zawsze takie tanie

Karmy marketowe, mimo kiepskiego składu, nie zawsze są takie tanie! Niektóre marki inwestują krocie w reklamę i kreowanie wizerunku luksusowej marki. Nie poprawiają natomiast samego składu pokarmu. Dlatego nie daj się zwieść samej cenie. Droższe nie zawsze znaczy lepsze. Dodatkowo często zdarza się, że można znaleźć dobre karmy w dużo lepszych cenach, niż te reklamowane na szeroką skalę. Zawsze patrz na etykietę i uwzględniony na niej skład! Przelicz kalorie, przeanalizuj skład – gwarantujemy, że to się opłaca.

1. Kot musi zjeść więcej taniej karmy

W kociej diecie najwięcej powinno być mięsa. To oczywiste, koty to obligatoryjni mięsożercy. Tymczasem karma marketowa zawiera go niezwykle mało. Większość stanowią zboża i słabej jakości wypełniacze roślinne oraz białka pochodzenia zwierzęcego (a nie mięso) – co oznacza najczęściej odrzuty rzeźnicze. Taki skład nie zaspokaja kociego zapotrzebowania na składniki odżywcze. W konsekwencji kot domaga się większej ilości jedzenia. Mimo iż przyjął już wysoką dawkę kalorii, to najzwyczajniej w świecie jest po prostu głodny! A więc kupujemy znacznie więcej śmieciowej karmy, podczas gdy przy wysokomięsnej wystarczyłoby około 200 g dziennie, by zaspokoić kocie potrzeby.

2. Tania karma generuje koszta w kuwecie

Niestety, prawda jest okrutna. A raczej… śmierdząca. Jakość odchodów zależy od jakości pożywienia. Dlatego jeśli twój kot je słabą karmę – słabe i niezdrowe będą jego kuwetowe produkty. Śmieciowe składniki karmy nie zostaną wykorzystane przez organizm i kot po prostu będzie je wydalał, pozostawiając nam często w kuwecie śmierdzący prezent. Koty karmione dobrej jakości karmą z wysoką zawartością mięsa zostawiają mniejsze odchody, których zapach nie wyrzuca z butów. A więc dobra karma równa się mniejsze ilości zużytego żwirku.

3. Gigantyczne rachunki u weterynarza

„Jesteś tym, co jesz” – ta zasada dotyczy również naszych kocich pupili. To oczywiste, że zdrowie wszystkich organizmów zależy od tego, jakimi składnikami się odżywiają. Zdrowie źle karmionych kotów nigdy nie będzie dorównywało tym, które jedzą karmę wysokiej jakości, składającą się z dobrego mięsa oraz bogactwa składników mineralnych. Oszczędzanie na karmie to oszczędzanie wysokiego ryzyka – nieodpowiednie składniki obciążają kocie organy, które w końcu przestaną funkcjonować prawidłowo. A wszyscy wiemy, że u weterynarza tanio nie jest. Organizm słabo karmionego kota w końcu odmówi posłuszeństwa.  Badania, leki i gigantyczne rachunki za leczenie, a co najgorsze – kot w słabej formie. Czy tego chcemy?

Pozorne oszczędności

Pozorne oszczędności nigdy nie wyszły jeszcze nikomu na zdrowie. Kot, który dostaje dobrą karmę, to kot odpowiednio najedzony, a nie zapchany pustymi wypełniaczami, co gorsza – najsłabszej jakości produktami ubocznymi produkcji mięsnej. To również kot pełen energii, a nie taki, który przytłoczony jest pustymi kaloriami. Kot, który dostaje odpowiednio zbilansowane jedzenie, to kot zdrowy! A kot zdrowy, to kot szczęśliwy. Szczęśliwa będzie również nasza kieszeń, gdyż droższa karma paradoksalnie się opłaca. W gratisie otrzymamy dodatkowo piękną i błyszczącą sierść – futro zawsze jest zwierciadłem stanu zdrowia oraz tego, czym odżywia się zwierzak.

Zapisz się do newslettera Koty.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

baner zoodietetyk
Pierwsza publikacja: 25.04.2022

Podziel się tym artykułem:

Nikoletta Parchimowicz
Nikoletta Parchimowicz

Miłośniczka kotów, catsitterka, behawiorystka. Piszę o kotach od wielu lat. O ich naturze uczę się natomiast, odkąd pamiętam. Czuję z kotowatymi niesamowitą więź i porozumienie.

Zobacz powiązane artykuły

17.06.2024

5 kocich wybryków przy misce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Schludny jak kot? Niekoniecznie! Mruczki też bałaganią przy jedzeniu. Co najczęściej robią i dlaczego?

kocie wybryki przy misce

undefined

02.06.2024

Skończ z nudą w misce! Jak urozmaicić kocią dietę?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Waszemu kotu znudziło się jego jedzenie? Zamiast posilać się ze swojej miski, czatuje na kąski “z pańskiego stołu”? A może po prostu tak jak my, lubicie rozpieszczać swojego czworonożnego pupila i chcecie urozmaicić jego codzienną dietę? Sprawdźcie najlepsze, a zarazem bezpieczne sposoby na wprowadzenie powiewu świeżości do kociego menu!

jak urozmaicić kocią dietę

undefined

01.06.2024

Dziś zjem, jutro już nie. 3 sposoby na wybrednego kota

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wybredny kot to trudne wyzwanie dla każdego opiekuna. Czasem brak apetytu związany jest ze zdrowiem zwierzęcia, należy zatem regularnie wykonywać rutynowe badania. Bywa, że kotu nie odpowiada konsystencja karmy lub występuje nietolerancja pokarmowa na jeden z jej składników. Zdarza się, że opiekun nieprawidłowo oblicza dawkę pokarmu lub oferuje zbyt wiele przysmaków. Często jednak koci niejadek to zwierzak, który w oczekiwaniu na lepszy kąsek zaprezentuje całą gamę swoich aktorskich możliwości przy pełnej misce.

kot niejadek nie chce jeść

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata kotów!

Zapisz się