5 sygnałów, że czas rozpocząć zabawę z kotem


Zabawa to nieodłączna część kociego bytu. Jedne mruczki potrzebują jej więcej, inne mniej, ale żaden nie może się bez niej obyć.

Wiele przy tym zależy od rasy, wieku, temperamentu i kocich przyzwyczajeń. Istnieje jednak kilka symptomów wskazujących na to, że pupil sygnalizuje nam całym sobą: bardzo potrzebuję zabawy! Oto 5 sygnałów mówiących, że czas rozpocząć zabawę z kotem!

Sygnał 1: Kot zaczyna cię podgryzać i atakować

Mruczki nigdy tak naprawdę nie zostały do końca udomowione. Spójrz na sprawę w ten sposób: masz w domu nieco dzikie zwierzę, które jak powietrza potrzebuje… łowów. Taka już jego natura. Jeśli nie otrzymuje tego w postaci gonitw za wędką i piórkiem, z pewnością „odbije” to sobie… na tobie. Jeśli zatem obserwujesz ataki na twoje ręce, podgryzanie, rzucanie się na nogi, zaczepianie – czas działać. I… wyciągnąć zabawki! Natychmiast!

Sygnał 2: Kot chowa się pod łóżko

Czy to możliwe? Kot może domagać się atencji… chowając się? Tak, to się zdarza. Futrzaki, które nie otrzymują wystarczająco dużo uwagi (przez uwagę rozumiemy nie tylko głaskanie czy przytulanie, ale przede wszystkim zaspokajanie podstawowych potrzeb mruczka, w tym cyklu łowieckiego), mogą stać się wycofane i ciche. Jeśli nie idą za tym inne objawy (chorobowe), warto postarać się wyciągnąć pupila z bezpiecznej kryjówki. Jak? Najlepiej zabawą! W ten sposób budujesz kocią pewność siebie. Istnieje szansa, że po jakimś czasie zapomnisz o płochliwym, schowanym w kącie kocie.

Sygnał 3: Kot jest malutki

Kocięctwo rządzi się swoimi prawami. Maluchy rozsadza energia i w zasadzie zrobią wszystko, by ją rozładować. Poznają przy tym świat, są ciekawskie, skore do psot, a ponieważ dopiero uczą się funkcjonować – wszystko w swoim otoczeniu traktują jak rozrywkę. Dlatego, gdy masz w domu kota, który dorasta, hasło: „czas rozpocząć zabawę z kotem!” obowiązuje w trybie 24/7. Zabaw nigdy za wiele – mruczące małe futrzaki to wulkany energii. Potraktujmy to jak inwestycję we własne mieszkanie – im więcej zabaw (najlepiej różnorodnych!), tym mniejsze ryzyko strat w domu! 😉

Sygnał 4: Kot miauczy, także w nocy

To kolejny sygnał, że lepiej zacząć bawić się z kotem dłużej i częściej… Zwłaszcza wieczorem. Oczywiście, można próbować zamykania drzwi od sypialni. Można kupować stopery do uszu tłumiące głośne miauki. Bardziej kreatywni na pewno wymyślą jeszcze inne metody mające na celu uniknięcie kocich krzyków. Niestety, mruczek najpewniej sygnalizuje swoim zachowaniem jedno – zwyczajnie potrzebuje dać ujście swojej energii. Dla własnego komfortu w nocy i dla kociego zaspokojenia jego podstawowych potrzeb, lepiej baw się z mruczkiem przed snem.

Sygnał 5: Kot rozrabia w domu…

…i nie jesteś w stanie nad nim zapanować. Jeśli mruczek niszczy tapety, drapie meble, wspina się po zasłonach, zrzuca wazony i zasadniczo sieje w domu spustoszenie, możemy być pewni: pierwsza diagnoza to nadmiar kociej energii, który nie znajduje ujścia w zabawie. Część z nas lubi przypisywać mruczkowi ludzkie cechy charakteru, twierdząc, że jest po prostu złośliwy/zazdrosny/zbyt egoistyczny. Zapominamy jednak, że nasi mruczący przyjaciele nie są zdolni do odczuwania takich emocji.

Zasada jest prosta: kot nigdy nie został do końca oswojony. To terytorialny drapieżnik, którego jednym z życiowych celów jest: gonić, dopaść, zabić i zjeść. Jeśli nie otrzymuje tego od nas w formie porządnej, męczącej zabawy, będzie hasał po mieszkaniu! Efekt? Demolka w domu gotowa. Jak temu zaradzić? Lepiej zacząć się bawić. Regularnie i od zaraz!

Czy zabawa to zawsze odpowiedź na wszystko?

Nie zawsze. Pamiętajmy, że zwiększenie częstotliwości zabaw często rozwiązuje nasze „kocie problemy wychowawcze”, ale nie jest jedyną odpowiedzią na każdy kłopot z mruczkiem. Na przykład, niekastrowany kot może nadmiernie wokalizować. Chory mruczek może chować się pod łóżko, z bólu szukając spokojniejszego miejsca. Wniosek? Jeśli zabawy z wędką czy piórkiem nie przynoszą rezultatów, trzeba skonsultować się z weterynarzem.

Czekamy na wasze opinie. Skąd wiecie, że czas rozpocząć zabawę z kotem – i to natychmiast? 😊

Autor: Marta Martyniak