Czy twój kot myśli, że jesteś jego… mamą?

Koty robią w twoim domu, co tylko chcą. Wiesz, dlaczego? Bo uważają ten dom za swój własny. Ale czy przy tej okazji uważają nas za swoich rodziców?

Kociarze uważają swoje koty za pełnoprawnych członków rodziny. Śmiemy nawet zaryzykować tezę, że czasami mruczki znajdują się na szczycie rodzinnej hierarchii. To do kotów domownicy dostosowują swój tryb dnia i to o nich myślą, gdy wychodzą z domu. Z nimi witają się jako pierwszymi i na ich smakołyki nie szczędzą grosza. Lecz czy nasi pupile doceniają to poświęcenie? Czy w ogóle odwzajemniają nasze uczucia i uważają nas za członków swojego stada? A może jest jeszcze inaczej i twój kot uważa cię za swoją mamę?

Jak równy z równym?

Koty robią w twoim domu, co tylko chcą. Wiesz dlaczego? Bo uważają ten dom za swój własny. A nas jako pełnoprawnych członków swojego gniazda. Oczywiście traktują nas z pewną rezerwą i wyniosłością – to charakterystyczne dla kociego gatunku. Najprawdopodobniej jednak koty nie uważają nas za ludzi, tylko za… inne koty!

Uważają tak w przeciwieństwie do psów, w przypadku których udowodniono, że zachowują się inaczej w stosunku do ludzi, a inaczej w stosunku do innych psów. Zgodnie z najnowszymi badaniami psy postrzegają ludzi jako różnych od siebie. Koty natomiast traktują człowieka tak samo, jak traktują inne koty. Czy to dobrze? Co to dla nas, opiekunów, oznacza?

Koty nie uzależniają się od człowieka, ponieważ uważają nas za „swój” gatunek. Oczywiście w miarę swoich możliwości – wiadomo, że kot zamknięty w domu nie jest do końca samodzielny. W przeciwieństwie do psów, które widzą w człowieku przywódcę i czerpią radość ze służenia mu.

W rzeczywistości koty traktują nas jak bardzo specyficznego kota. Wiedzą, że jesteśmy więksi od nich, ale wydaje się, że im to nie przeszkadza. Dostosowały do nas swoje wewnątrzgatunkowe zachowania społeczne. Ocieranie się wokół naszych nóg, siedzenie obok nas, lizanie, ugniatanie – to dokładnie to samo, co koty robią sobie nawzajem, jeśli się lubią – wyjaśnia John Bradshaw, autor książki „Cat Sense” i ekspert od spraw zachowania kotów na Uniwersytecie w Bristolu.

Czy kot uważa cię za swoją mamę?

Przodkowie naszych współczesnych kotów byli samotnymi terytorialnymi zwierzętami. Te przyzwyczajenia zakorzeniły się w kocim instynkcie tak głęboko, że nawet dziś domowe mruczki mają w sobie „gen samodzielnego dzikusa”. Kocia przeszłość ewolucyjna nie jest związana z funkcjonowaniem w stadzie, dlatego nie szukają one przywódcy ani nikogo, kto byłby gwarantem ich bezpieczeństwa. Po narodzinach, małe kotki starają się jak najszybciej usamodzielnić, by nie musiały być od nikogo zależne.

Owszem, zdarzają się przyjacielskie zachowanie między dwoma kotami (głównie w obrębie najbliższych osobników z gniazda), a mruczki potrafią okazywać czułość i oddanie także ludziom. Jednak trudno nazwać to relacją rodzicielską.

fot. Shutterstock

Koci gatunek się zmienia

W miarę upływu czasu, koty uspołeczniają się. Szczególnie te, których charaktery zależą od tego, jak ich genotyp skonstruuje człowiek. Mruczki zaczynają postrzegać nas jako swoich opiekunów. Tym bardziej, jeżeli są pozbawione samodzielnej możliwości zaspakajania swoich potrzeb, np. polowania, gdyż nie wychodzą na zewnątrz. Ale czy kot uważa cię za mamę? Prawdopodobnie nie. Taka jego natura. Zachowuje maksimum samodzielności i stawia pewne granice, których człowiek wciąż nie potrafi przełamać.

Jeśli maluchy miały szczęście nauczyć się w dzieciństwie rozpoznawać swoją kochającą mamusie jako istotę bezpieczną, wobec której mogą wykazywać przyjazne zachowania, to prawdopodobnie wyciągną podobne wnioski na temat ludzi, którzy o nie dbają w przyszłości. Jednak czy oznacza to, że postrzegają nas jako swoich rodziców? Taka teza jest niezwykle ryzykowna.

kot przy nogach
fot. Shutterstock

Koty-cwaniaki

Nawet jeśli koty nie traktują nas jak swoich rodziców, a jedynie jako członków stada, to nauczyły się robić coś, abyśmy to my traktowali je jak swoje dzieci. Ty także ulegasz manipulacji, którą jest… miauczenie! Koty nie miauczą do siebie nawzajem. Zauważyły jednak, że ludzie zwracają na dźwięki ogromną uwagę i dzięki nim można uzyskać od nich to, czego się chce. Nie bez powodu sygnały wydawane przez kocie pyszczki przypominają płacz  dziecka – te cwane istoty, wiedzą, jak grać na ludzkich emocjach i jak wzbudzić w nas instynkty rodzicielskie.

Jedno miauknięcie przy miseczce i ta się w magiczny sposób napełnia, miauknięcie pod drzwiami – wrota się otwierają. Nic dziwnego. Mruczki starają się próbować tej metody za każdym razem, gdy pragną coś otrzymać lub gdy chcą, aby coś się wydarzyło.

mama z kotem
fot. Shutterstock

Rozpatrując wszystkie te zależności, nie sposób pominąć kwestii charakteru, który jest unikalny dla każdego kota. A więc wszystkie doświadczenia i nowe odkrycia mogą zostać zaprzeczone przez każdego kota, który po prostu będzie „miał” inaczej. A więc czy twój kot uważa cię za mamę? Jakkolwiek brzmi odpowiedź, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś to ty uważał go za swoje dziecko. Ostatnie badania wskazują zresztą, że w pewnym sensie masz rację – łączące was zależności są bardzo zbliżone do tych, które występują między rodzicem, a dzieckiem.

Autor: Nikoletta Parchimowicz