Kupując droższą karmę – oszczędzasz! Dlaczego?


Droższa karma dla kota to tak naprawdę oszczędność dla naszego portfela. Zobacz, jak oszczędzasz, inwestując w dobrej jakości pożywienie!

Kuszą reklamą, kolorem, również ceną – popularne marki karmy dla kotów mają wielu klientów, co więcej mają również wielu mruczących wielbicieli. Nasze mruczki w zdecydowanej większości uwielbiają marketowe fastfoody. A skoro koty je lubią, a cena zachęca – często trafiają do naszych koszyków. Niestety, tania karma po pierwsze nie jest odpowiednio zbilansowana, a po drugie – wcale nie jest taka tania. Jak to możliwe? Okazuje się, że kupując tanią karmę, tracisz podwójnie – na kocim zdrowiu i na zawartości własnej kieszeni. Co więcej, to droższa karma się opłaca w ostatecznym rozrachunku.

Droższa karma się opłaca!

Oto 3 dowody na to, że kupując tańszą karmę, wcale nie oszczędzasz.

Nie zawsze takie tanie

Karmy marketowe, mimo kiepskiego składu, nie zawsze są takie tanie! Niektóre marki inwestują krocie w reklamę i kreowanie wizerunku luksusowej marki. Nie poprawiają natomiast samego składu pokarmu. Dlatego nie daj się zwieść samej cenie. Droższe nie zawsze znaczy lepsze. Dodatkowo często zdarza się, że można znaleźć dobre karmy w dużo lepszych cenach, niż te reklamowane na szeroką skalę. Zawsze patrz na etykietę i uwzględniony na niej skład! Przelicz kalorie, przeanalizuj skład – gwarantujemy, że to się opłaca.

1. Kot musi zjeść więcej taniej karmy

W kociej diecie najwięcej powinno być mięsa. To oczywiste, koty to obligatoryjni mięsożercy. Tymczasem karma marketowa zawiera go niezwykle mało. Większość stanowią zboża i słabej jakości wypełniacze roślinne oraz białka pochodzenia zwierzęcego (a nie mięso) – co oznacza najczęściej odrzuty rzeźnicze. Taki skład nie zaspokaja kociego zapotrzebowania na składniki odżywcze. W konsekwencji kot domaga się większej ilości jedzenia. Mimo iż przyjął już wysoką dawkę kalorii, to najzwyczajniej w świecie jest po prostu głodny! A więc kupujemy znacznie więcej śmieciowej karmy, podczas gdy przy wysokomięsnej wystarczyłoby około 200 g dziennie, by zaspokoić kocie potrzeby.

2. Tania karma generuje koszta w kuwecie

Niestety, prawda jest okrutna. A raczej… śmierdząca. Jakość odchodów zależy od jakości pożywienia. Dlatego jeśli twój kot je słabą karmę – słabe i niezdrowe będą jego kuwetowe produkty. Śmieciowe składniki karmy nie zostaną wykorzystane przez organizm i kot po prostu będzie je wydalał, pozostawiając nam często w kuwecie śmierdzący prezent. Koty karmione dobrej jakości karmą z wysoką zawartością mięsa zostawiają mniejsze odchody, których zapach nie wyrzuca z butów. A więc dobra karma równa się mniejsze ilości zużytego żwirku.

3. Gigantyczne rachunki u weterynarza

„Jesteś tym, co jesz” – ta zasada dotyczy również naszych kocich pupili. To oczywiste, że zdrowie wszystkich organizmów zależy od tego, jakimi składnikami się odżywiają. Zdrowie źle karmionych kotów nigdy nie będzie dorównywało tym, które jedzą karmę wysokiej jakości, składającą się z dobrego mięsa oraz bogactwa składników mineralnych. Oszczędzanie na karmie to oszczędzanie wysokiego ryzyka – nieodpowiednie składniki obciążają kocie organy, które w końcu przestaną funkcjonować prawidłowo. A wszyscy wiemy, że u weterynarza tanio nie jest. Organizm słabo karmionego kota w końcu odmówi posłuszeństwa.  Badania, leki i gigantyczne rachunki za leczenie, a co najgorsze – kot w słabej formie. Czy tego chcemy?

Pozorne oszczędności

Pozorne oszczędności nigdy nie wyszły jeszcze nikomu na zdrowie. Kot, który dostaje dobrą karmę, to kot odpowiednio najedzony, a nie zapchany pustymi wypełniaczami, co gorsza – najsłabszej jakości produktami ubocznymi produkcji mięsnej. To również kot pełen energii, a nie taki, który przytłoczony jest pustymi kaloriami. Kot, który dostaje odpowiednio zbilansowane jedzenie, to kot zdrowy! A kot zdrowy, to kot szczęśliwy. Szczęśliwa będzie również nasza kieszeń, gdyż droższa karma paradoksalnie się opłaca. W gratisie otrzymamy dodatkowo piękną i błyszczącą sierść – futro zawsze jest zwierciadłem stanu zdrowia oraz tego, czym odżywia się zwierzak.

Zapisz się do newslettera Koty.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Autor: Nikoletta Parchimowicz
Array
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mariusz
Mariusz
1 miesiąc temu

Gdyby jeszcze powstał RZECZYWISTY ranking najlepszych karm, bez żadnych współprac z reklamodawcami. A tak wiadomo że te wszysykie łiskasy kitikaty i inne puriny nie nadają się absolutnie do karmienia kogokolwiek, ale już cżłowiek chemikiem nie jest i patrząc na etykietę ciężko stwierdzić czy jedna karma zawierająca niby 40% mięsa jest lepsza od drugiej zawierająca 30%. To jest materiał na artykuł, ale wątpię by na stronach które żyją z reklam kiedykolwiek się on pojawił

Magdalena Olesińska
Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Mariusz

Dziękujemy za podzielenie się opinią 🙂