Ten kot poszukuje innych kotów i jest w tym świetny!


"Szukaj"! Czy to możliwe, aby kot tropił kota? Jak się okazuje, kot Henry jest najlepszym detektywem w kocim świecie!

„Szukaj!” To komenda kierowana raczej do psów, aniżeli kotów. Psy charakteryzują się doskonałym węchem, dzięki któremu potrafią odnaleźć zagubioną osobę, czy przedmiot. Jak się jednak okazuje, mruczki także mogą sprawdzić się w dziedzinie ratownictwa i tropienia. Doskonałym przykładem jest Henry – koci detektyw.

Publiée par Lost Cat Finder sur Jeudi 11 septembre 2014

Jak znaleźć kota?

Liczba zagubionych kotów jest wysoka, smutek opiekunów – wielki. W Stanach Zjednoczonych szukaniem zaginionych pupili zajmują się specjalni detektywi, jednak zdecydowanie bardziej skupiają się na szukaniu psów, dzięki… psom. Kim Freeman sama doświadczyła utraty kota, przez co zdała sobie sprawę, że warto pomyśleć nad jakimś rozwiązaniem. Skorzystanie z usług psich detektywów nie miało sensu. Koty potrzebują specjalnych technik poszukiwawczych. A ich opiekunowie potrzebują przynajmniej tyle, jeśli nie większej ilości wsparcia emocjonalnego, jakie otrzymują opiekunowie psów.

Co przychodzi do głowy na myśl o tym, że zagubionych kotów miałby szukać pies? Trudno raczej mieć nadzieję na sukces takiej operacji. Koty z natury unikają szczekających pupili, a tym bardziej tych, którzy podążają za nimi w nieznanym celu. Zdając sobie z tego sprawę, Kim Freeman zatrudniła do tego typu zadań… kota. Kim zawodowo zajmuje się poszukiwaniem mruczków. Nie trzeba jednak jej wieloletniego doświadczenia, by wiedzieć, że psy mogą taką misję jedynie utrudnić. Najtrudniejszym zadaniem było wytypowanie mruczka, który poradziłby sobie z taką pracą, chciał ją wykonywać i osiągał sukcesy.

Henry – koci detektyw. Początek przygody

Wtedy to w życiu Kim pojawił się Henry. Na spotkaniu adopcyjnym u Jacksona Galaxy – słynnego kociego behawiorysty, zauważyła biało-czarnego kocura. Siedział na pagórku i ze stoickim spokojem, ale również niebywałą przenikliwością obserwował bieg wydarzeń. Henry – bo tak nazywał się kot – zdawał się doskonałym połączeniem odwagi i ciekawości. Tego dnia znalazł nowy dom i pracę.

Kim zaadoptowała mruczka i rozpoczęła jego szkolenie. Okazało się, że Henry uczy się szybko i chętnie. Chyba całe życie czekał na taką właśnie ofertę pracy! To doskonały kot tropiący, a prywatnie – radosny i przyjazny pupil. Intuicja nie zawiodła Kim. Po roku treningu Henry – koci detektyw dostał okazję na pierwsze poszukiwania. Odnalazł kotkę, która uciekła w drodze do weterynarza. Zajęło mu to… 10 minut.

Jak działa Henry – koci detektyw

Drużyna poszukiwawcza Kim i Henry’ego specjalizuje się w odnajdywaniu kotów, które wyszły z domu w ciągu ostatnich trzech dni i nie wróciły. Kot kieruje się oczywiście śladem zapachowym. Podobnie, jak w przypadku zaginionej osoby, kluczowych jest pierwszych 48 godzin, ale dzięki metodycznemu planowi i skoncentrowaniu się na okolicznościach kota można znaleźć nawet tydzień później. Choć Kim i Henry pracują na ograniczonym terenie, o ich skuteczności świadczyć może to, że dzwonią do nich pogrążeni w smutku koci opiekunowie z całej Ameryki. Zawsze mogą liczyć na poradę i wsparcie, niestety dojeżdżanie tak daleko z kotem ratownikiem nie jest możliwe.

Praca detektywistyczna nie jest łatwa. Psy tropiące nie mogą pracować zbyt wiele lat – ich organizmy mają ograniczone możliwości, a tropienie jest niezwykle wyczerpujące. Podobnie jest z kotami, nawet z tak zdolnymi, jak Henry. Choć nagroda, jaką jest radość z powodu odnalezienia kolejnego kota, jest wspaniała i rekompensuje wszelkie trudy, należy pamiętać o stresie, jaki towarzyszy takiej pracy.

Źródło: www.lostcatfinder.com, fot. facebook.com/Lost Cat Finder

Autor: Nikoletta Parchimowicz