Jak sobie radzić po śmierci kota?


W życiu każdego kociarza przychodzi taki moment, w którym musi pożegnać swojego ukochanego pupila...

Czasem są to nagłe, niespodziewane sytuacje, a czasem takie, na które przygotowywaliśmy się od dni, tygodni czy nawet miesięcy. Jak sobie radzić po śmierci kota?

Zadbaj o koci pochówek

Cmentarze nie istnieją bez powodu. To miejsca – symbole, w których odżywają wspomnienia po bliskiej osobie. Łatwiej, lżej nam po utracie kogoś kochanego, jeśli wiemy, gdzie znajduje się miejsce jego spoczynku. Cmentarze dla zwierząt nie są w Polsce tak popularne jak w niektórych krajach zachodnich, ale istnieją. Jeżeli zdecydujesz się na taką formę pochówku, będziesz już zawsze mógł odwiedzać swojego przyjaciela. To często przynosi ulgę i pomaga.

Jak sobie radzić po śmierci kota? Pozwól sobie na cierpienie

Na odejście ukochanego kota nie da się przygotować. Nawet jeżeli był nieuleczalnie chory. Na żałobę po stracie zwierzęcia składają się te same fazy, z jakimi mamy do czynienia w przypadku każdej innej żałoby: szok, gniew i bunt; negocjacje ze samym sobą; depresja i ogromny smutek oraz akceptacja stanu rzeczy. Każdy przechodzi je w inny sposób, z różnym natężeniem, także czasowym. Najważniejsze to wiedzieć, że cierpienie jest w takiej sytuacji naturalne. Masz do niego prawo, masz prawo płakać, złościć się, rozpaczać.

Nie słuchaj osób, próbujących pocieszyć cię słowami: to tylko kot, nie przesadzaj. Zwierzę to dla wielu z nas pełnoprawny członek rodziny. Dlatego to inni powinni uszanować twój ból po jego stracie. Jeśli tego nie robią – unikaj z nimi kontaktu w czasie trwania żałoby. Staraj się natomiast jak najwięcej rozmawiać o swoich emocjach z tymi, którzy cię rozumieją. „Wyrzucanie” z siebie przeżyć to także forma terapii, która daje możliwości oswojenia się z sytuacją i zrozumienia tego, co się czuje.

Niczego sobie nie wypominaj

Często w sytuacji doświadczania bólu po utracie ukochanego kota pojawia się w nas wiele wątpliwości. Odtwarzanie w głowie kolejnych scenariuszy, zadawanie pytań czy stwierdzanie: „A gdybym poszedł to weterynarza wcześniej?”, „Mogłam poszukać lepszego specjalisty”, „Jeśli tylko byłabym wtedy w domu…”, prowadzi dość szybko do szukania w sobie winy za śmierć zwierzęcia. Niezależnie od sytuacji i okoliczności, w jakiej doszło do odejścia kochanego mruczka, wyrzucanie sobie czegokolwiek nie pomoże. Nie cofnie czasu, nie zwróci kociego życia, a sprawi ci jedynie dodatkowy ból. Jak radzić sobie po śmierci kota? Pozwól sobie na cierpienie, lecz – o ile to tylko możliwe – unikaj obwiniania się za utratę swojego przyjaciela.

Kiedy kolejny kot?

Wiele osób zastanawia się często, co zrobić z zabawkami i sprzętem używanym do tej pory przez pupila. Wyrzucić, przekazać, a jeśli tak, to kiedy? Wszystko zależy od ciebie. Sam poczujesz, kiedy będziesz gotowy na zabranie kociej miski i innych akcesoriów. Jedni czynią to jeszcze tego samego dnia, w którym odszedł pupil, gdyż ich widok powoduje zbyt silne emocje, inni potrzebują tygodni, a nawet miesięcy. Właściwy i jedyny słuszny moment to ten, w którym ty poczujesz, że przyszedł na to czas.

Podobnie bywa z decyzją o adopcji kolejnego kociaka (a nawet dwóch). Każdy powinien podjąć ją indywidualnie, w zależności od swojego nastawienia, samopoczucia, upływającego czasu. Doradzamy jednak ostrożność w początkowej fazie żałoby. Wiele osób kieruje się wtedy silnymi emocjami, próbuje natychmiast zapełnić pustkę. Podjęcie decyzji o przygarnięciu kolejnego futrzaka powinno być, nawet pomimo ogromu twojego bólu, racjonalne i świadome. Dlatego daj sobie trochę czasu, poczekaj choć do momentu, aż najsilniejszy szok minie.

Pamiętaj, że ulgę w cierpieniu może przynieść również świadomość, iż zapewniłeś swojemu mruczkowi dobre, godne życie. Zwróć uwagę, że miał szczęście przeżywać wspólnie z tobą wiele szczęśliwych chwil. Pomyśl, że teraz jest już w lepszym miejscu, biega za Tęczowym Mostem i nie cierpi. Z czasem ból po utracie pupila zacznie słabnąć. I choć wiesz, że nigdy nie zapomnisz swojego przyjaciela, za jakiś czas będziesz gotowy, by zapewnić piękne życie innemu stworzeniu, które czeka na dom pełen miłości.

Dajcie znać w komentarzach jak poradziliście sobie z utratą ukochanego kota. Podzielcie się też wspomnieniami o swoich pupilach.

Autor: Marta Martyniak