Walka czy ucieczka? Tak wygląda kocia strategia obronna


To, czego kot potrzebuje najbardziej, to poczucie bezpieczeństwa. To najważniejsza wartość w jego życiu i podstawowa potrzeba. Niepewność powoduje, że uruchamia się kocia strategia obronna.

Koty to zwierzęta, które są zaprogramowane na koniec świata. Co to znaczy? Że wszystko biorą bardzo serio. Każde wydarzenie eskaluje u nich do rangi zagrożenia życia, niczym u mężczyzn zwykły katar. W naturalnym środowisku takie podejście zagwarantowało kotowatym przetrwanie. Jednak w naszych domach jest przyczyną wielu problemów zdrowotnych i behawioralnych. Czym jest kocia strategia obronna? Jak działa kot i dlaczego właśnie tak?

Kocia strategia obronna

Gdybyśmy mieli stwierdzić, jaką zasadą życiową kieruje się każdy kot, z pewnością byłaby to reakcja walki lub ucieczki. Flight or fight to odpowiedź na ostry stres, który pojawia się w sytuacji zagrożenia. Funkcją tej reakcji jest stworzenie przez organizm warunków umożliwiających przetrwanie. Silne emocje towarzyszące takim sytuacjom mają charakter przystosowawczy, mobilizują cały organizm do szybkiego oraz energicznego działania.

Zagrożenie wywołuje falę aktywności autonomicznego układu nerwowego kota – części układu nerwowego, która kontroluje mimowolne funkcje organizmu, takie jak częstość akcji serca, dystrybucja krwi i oddychanie. W obliczu niebezpieczeństwa szybkość akcji serca wzrasta (lepiej rozprowadza tlen do mięśni, zwiększając ich siłę), wzrasta ilość oddechów (więcej tlenu), podnosi się temperatura ciała, naczynia krwionośne zwężają się, by, w razie zranienia, uchronić organizm przed wykrwawieniem, a paliwo w postaci glukozy jest pompowane przez ciało, aby przygotować organizm do walki lub ucieczki. Dodatkowo źrenice rozszerzają się, aby przyjąć jak najwięcej informacji wizualnych. Maleńkie mięśnie mieszków włosowych za to kurczą się, powodując, że futro kota staje wyprostowane, a ​​zwierzę wygląda na większe i bardziej „przerażające”. Zmianom fizjologicznym często towarzyszą zmiany nastroju. Zwierzę może stać się niezwykle czujne i zachowywać się agresywnie w stosunku do wszystkiego i wszystkich. Tak podpowiada mu instynkt przetrwania.

Zagrożony lub zestresowany kot ma 4 główne strategie obronne:

  • Flight: ucieczka (wycofanie się z zagrożenia),
  • Fight: walka (agresja obronna),
  • Freeze: zamrożenie (stanie się niewidocznym, przykucanie i leżenie nieruchomo, aby uniknąć konfrontacji),
  • Appeasemen: ustępstwo (poddanie się).

Adrenalina czy osteokalcyna

Dotychczas uważano, że zmiany fizjologiczne, które odpowiadają za reakcję „walcz lub uciekaj”, są wywoływane przez hormony, takie jak np. adrenalina. Jednak seria badań wykazała, że są one w rzeczywistości wyzwalane przez mało znany hormon wytwarzany przez kości – osteokalcynę.

Wszystko przez stres

Termin „stres” jest używany przez weterynarzy do opisania zmian psychicznych i fizjologicznych zachodzących u zwierzęcia, gdy dostrzeże ono cokolwiek potencjalnie zagrażającego jego życiu, zdrowiu lub zasobom. Każdy stres może wywołać większą lub mniejszą reakcję obronną. Reakcja stresowa w toku ewolucji powstała w bardzo konkretnym celu – aby stworzyć warunki przetrwania organizmu. Pojawienie się stresu krótkotrwałego jest nieuniknione dla każdego żywego stworzenia i może być nawet pożyteczne, i o ile nie powtarza się za często. Inaczej jest w przypadku stresu długotrwałego, o charakterze przewlekłym, który także powstaje w naturalnych warunkach jako reakcja na mniej silny, ale za to dłużej lub regularnie występujący bodziec. Obecnie ten rodzaj stresu dominuje wśród domowych kotów i ma na nie wpływ zdecydowanie destrukcyjny. Ten permanentny i przedłużający się stres powoduje największe szkody.

Stres jest przyczyną wielu chorób przewlekłych (cukrzyca, otyłość, nadciśnienie, niewydolność serca, alergie, nieżyt żołądka itd.). Stres obniża też odporność organizmu na infekcje. Mogą pojawić się problemy dermatologiczne czy choroby dróg moczowych. Konsekwencje mogą być nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Permanentnie zestresowane zwierzaki wykazują agresję – zastępcze zachowania autodestrukcyjne lub zaburzenia lękowe.

Kocia strategia obronna nie sprawdza się w domu?

Taka wyraźna reakcja na stres może uratować życie kotom żyjącym na wolności, ale kot niewychodzący – domowy kanapowiec – rzadko spotyka się z realnymi zagrożeniami. Czyż nie? Mimo to jego organizm wciąż w bardzo skrupulatny sposób traktuje każdy impuls z otoczenia i wyzwala czasami nieproporcjonalne zachowania do sytuacji. Gdy okazuje się, że zagrożenie mija, bądź nie było wcale takie groźne – systemy cielesne powracają do normalnego, „niestresowanego” stanu. Ale kiedy kot nie potrafi rozpoznać źródła swojego strachu (np. są to nieprzerwane wybuchy, głośne dźwięki z przedłużającej się budowy) lub nie może uniknąć powracającego źródła stresu (np. domownik, którego trudno zaakceptować), jego niepokój może przerodzić się w strach, a następnie w lęk. Od lęku już tylko krok do fobii. Im wyższy poziom osiągnie kot, tym więcej problemów ściągnie sobie na głowę. A przy okazji również nam – opiekunom.

Kiedy sytuacja stresowa powtarza się regularnie bądź trwa nieprzerwanie, organizm przechodzi od stadium mobilizacji do stadium wyczerpania. Spadają wówczas zdolności radzenia sobie z zagrożeniami i rozregulowują się funkcje fizjologiczne, co w dłuższej perspektywie może doprowadzić do rozmaitych chorób stresogennych.

Ale co tak stresuje koty?

Ludziom trudno pojąć, co takiego może stresować koty. Przecież nie chodzą do pracy, nie muszą mierzyć się z problemami rodzinnymi, zawodowymi, miłosnymi. Całymi dniami tylko śpią! Od niezrozumienia swojego pupila bierze się właśnie najwięcej kłopotów. Otóż koty to niewolnicy rutyny. Nie akceptują zmian, każdy niespodziewany powiew powietrza może spowodować u nich reakcję stresową. W środowisku naturalnym kocie życie to ciągła walka: o terytorium, o pożywienie, o partnera, o życie. Te instynkty wciąż drzemią w naszym lwie salonowym. Nie udomowił się jeszcze na tyle, aby zapomnieć o swoich pierwotnych instynktach. I choć w życiu na wolności stres sprawuje rolę adaptacyjną (pomaga wyjść z sytuacji), to w czterech ścianach jest zazwyczaj zbędny, a do tego szkodliwy.

Powodów stresu kotów żyjących w czterech ścianach jest naprawdę wiele: zagrożenie terytorialne wynikające z obecności innych zwierząt, każda zmiana środowiska (np. nowy dom, nowe meble, nowy żwirek, jakakolwiek zmiana codziennej rutyny, dziwne zapachy, dźwięki), brudna kuweta, gniewne lub wrogie zachowanie opiekuna, przeludnienie, samotność, nowi członkowie rodziny, nieobecność niektórych członków rodziny, nuda, brak możliwości realizowania swoich potrzeb (drapanie, wspinanie, znaczenie, polowania), nieprawidłowe żywienie itd. Powodem zestresowania kota może być coś zupełnie niedostrzegalnego przez człowieka. W końcu odbieramy świat zupełnie inaczej i inaczej pracują nasze zmysły.

Kluczowa rola opiekuna

Niestety kot domowy nie może ani uciec, ani skonfrontować się ze źródłem swojego niepokoju, nie może więc łatwo złagodzić stresu. Dlatego tak ważne jest, aby opiekun mu w tym pomógł. Kot, który jest w przewlekłym stanie niepokoju, może doświadczać problemów zdrowotnych, a także zmian behawioralnych. Jedną z oznak stresu jest wysokie stężenie kortykosteroidów (hormonów wydzielanych przez nadnercza) we krwi i/lub moczu, zwłaszcza kortyzolu. Jeśli duże ilości hormonów utrzymują się w reakcji na przewlekłe stresory, skutkiem może być choroba i niestety nawet… śmierć. Trzeba także pamiętać, że dolegliwości somatyczne i psychiczne są u kota bardzo blisko siebie i jedne mogą powodować drugie. Paradoksalnie kocia strategia obronna może uratować życie, ale może także działać na nie niekorzystnie.

Autor: Nikoletta Parchimowicz
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments