Kocie przedszkole – co to takiego?


W kocim świecie dużo słyszy się o kocich przedszkolach. W internecie pojawiają się oferty, a opiekunowie zastanawiają się: o co w tym chodzi?

W kocim świecie dużo słyszy się o czymś takim jak kocie przedszkole. W internecie pojawiają się oferty różnych placówek, a opiekunowie umawiają się na wspólne odprowadzanie swoich małych pupili. O co w tym wszystkim chodzi?

Skąd wziął się pomysł na przedszkole dla kotów?

Choć przedszkola dla szczeniąt działają od wielu lat, pomysł stworzenia odpowiednika w postaci przedszkoli dla kociąt pojawił się stosunkowo późno, bo dopiero pod koniec lat 90. ubiegłego wieku w Australii. Pomysłodawcą przedsięwzięcia była Kersti Seksel – lekarz weterynarii, która spopularyzowała ideę szkolenia młodych kociąt i ich opiekunów w celu zapobiegania nieporozumieniom na linii kot-człowiek i likwidowania problemów behawioralnych tych zwierząt. Z Australii pomysł przeniósł się do USA, gdzie Steve Dale – behawiorysta i dziennikarz – nadał mu nazwę Kitty-K, a następnie do innych krajów, w tym niedawno także i do Polski.

Czym jest kocie przedszkole?

Co to takiego to całe kocie przedszkole? Przeanalizujmy tę kwestię na przykładzie dziecka. Gdyby siedziało całe życie w domu, w którym nic by się nie zmieniało i nagle musiało poradzić sobie w dorosłym życiu z jakąkolwiek sytuacją, z pewnością byłoby mu trudno. O ile w ogóle byłoby to możliwe. Taki człowiek potrzebowałby pomocy w odnalezieniu się. Albo gdyby dziecko zostało odebrane mamie i zmuszone do życia w świecie innego gatunku, z którym nawet nie miałoby wspólnego języka – z pewnością nie do końca wiedziałoby, jak się zachowywać jako człowiek.

dwa śliczne małe kotki
Fot. Shutterstock

Podobnie jest z kotami. Jeśli tym nie da się szansy na obcowanie z mamą i rodzeństwem przez czas, w którym uczą się jak być kotem (młode powinny być z mamą najlepiej 12 tygodni) – nie dziwmy się, że w przyszłości nie wszystkie ich zachowania będą kocie. Jeśli nie damy im możliwości rozwoju poprzez zapewnianie różnych bodźców – nie dziwmy się, że każda zmiana będzie dla nich przysłowiowym końcem świata.

Na przykład, jeśli kot nigdy nie spotkał się z innym kotem (poza okresem wczesnego dzieciństwa), w przyszłości bardzo trudne może okazać się wprowadzenie drugiego mruczka do jego domu. Jeśli kot nigdy nie poznał żadnego dziecka – może sprawiać problemy, gdy takowa istota pojawi się w naszym życiu. Takich sytuacji można wymieniać bardzo wiele. Mogą dotyczyć przeprowadzki, nowego lokatora, psa, podróży, dotyku, wizyty u weterynarza, czyszczenia uszu czy zwykłego czesania. Często te sprawy są przyczynami problemów z kotem. A wszystkim im można zapobiec… wczesnym uwarunkowywaniem na nie. Tym właśnie zajmuje się kocie przedszkole.

małe kotki
Fot. Shutterstock

Wczesna socjalizacja – słowo klucz

To ona jest kluczowa w kształtowaniu kociego zachowania i charakteru, a także w umiejętności przystosowywania się i adaptacji do nowych warunków. To nie tylko kwestia behawioralna. Kontakt kota z różnymi bodźcami ma także wpływ na jego rozwój fizjologiczny. Wczesne doświadczenia pomagają w rozwoju mózgu, zwiększając ilość połączeń pomiędzy komórkami nerwowymi (to właśnie w ciągu pierwszych kilkunastu tygodni życia ma miejsce niezwykle intensywny proces tworzenia się połączeń).

To z kolei ma niebagatelny wpływ na umiejętności radzenia sobie kota z różnymi sytuacjami. Również tymi nowymi i stresującymi, a także średnio przyjemnymi, np. z czyszczeniem zębów. Jeśli od małego oswoimy kociaka z takim zabiegiem, pozytywnie go na niego uwarunkujemy – pozwoli nam to robić, gdy będzie już dorosły. Jeśli natomiast środowisko nie zapewni kotu odpowiedniej stymulacji, połączenia nerwowe nie wytworzą się, a przez to zwierzę nie będzie dysponowało ważnymi umiejętnościami potrzebnymi mu w przyszłym życiu.

grupa małych kotków
Fot. Shutterstock

Koty są strachliwe z natury

Strach przed nowym jest dla kotów czymś naturalnym. To ich ewolucyjna spuścizna, która ma je chronić przed niebezpieczeństwem. Koty instynktownie uciekają, zanim dokładnie ocenią przed czym. Taki mechanizm pomaga utrzymać się przy życiu zwierzętom, które w naturalnych warunkach są nie tylko samotnymi, mogącymi liczyć wyłącznie na siebie, drapieżnikami, ale i ofiarami. Zapoznawanie je z nowym od najwcześniejszych miesięcy życia z pewnością ograniczy reakcje lękowe i pozwoli nieco uspokoić ten mechanizm.

Nie tylko przygarnięte koty potrzebują socjalizacji

Wbrew pozorom problem niedostatków wczesnorozwojowych doświadczeń nie dotyczy wyłącznie kociąt znalezionych, przygarniętych, uratowanych, czy takich, które pochodzą ze złych warunków. Nierzadko koty z poważnymi deficytami socjalizacji pochodzą z renomowanych hodowli. Dzieje się tak, ponieważ izoluje się je tam często od wszelkich bodźców z powodów zdrowotnych bądź czasowych. A to przecież tu – w hodowli – maluchy spędzają najważniejszy czas, kiedy to uczą się kontaktu z człowiekiem i jego bliskim otoczeniem. Takie koty jeszcze bardziej niż te „doświadczone” mogą być wrażliwe na stresowe sytuacje.

Co oferuje kocie przedszkole?

Specjaliści, którzy pracują w kocim przedszkolu (o ile można nazwać tak cudowne zajęcie, jakim jest opiekowanie się małymi kotkami) mają na celu zapobieganie kocim problemom behawioralnym. A to jest najczęstszy powód, dla którego ludzie oddają lub w ogóle nie decydują się na przygarnięcie mruczącego przyjaciela. Kotu dostarcza się wielu doświadczeń w okresie, w którym chłonie wszystko jak gąbka. Dzięki temu znacznie zwiększa się szansa na to, że w przyszłości lepiej poradzi sobie z wieloma sytuacjami potencjalnie dla niego nieprzyjemnymi.

mały kotek uczy się
Fot. Shutterstock

Poza tym niezwykle ważnym aspektem, kocie przedszkole oferuje także edukację dla opiekunów. Wiemy, że wiele problemów związanymi z kotami, takich jak znaczenie moczem, lękliwość, wycofanie, ograniczenie aktywności lub agresja, wynika z niewiedzy opiekunów, którzy nie rozumieją kociej natury i nie znają przyczyn ich konkretnych zachowań. Dlatego drugim celem jest poszerzanie ich wiedzy, dzięki czemu będą w stanie lepiej porozumieć się ze swoim pupilem.

Opiekunowie mogą się tu dowiedzieć m.in. jak pielęgnować kota, jak postępować w przypadku choroby, jak podawać leki, sprawdzać czystość uszy i zębów, radzić sobie z pazurkami. Jak się z nim bawić, czym karmić. Jak oduczać przeszkadzających nam nawyków, na przykład wchodzenia na stół czy drapania mebli. Jak rozumieć mowę jego ciała i jak rozpoznać wczesne objawy choroby. Kociak natomiast oswaja się z dotykaniem i różnego typu zabiegami (np. czesaniem). Aby dotrzeć do przedszkola, musi skorzystać z transporterka i środka komunikacji, więc pozna podróżowanie, a także inne miejsca, ludzi, w tym dzieci i koty, a także i psy.

Kocie przedszkole szanuje kocią naturę

Kocie przedszkole nie ma na celu zmieniania kociej natury, która jest samowystarczalna. Nie służy też wpajaniu maluchom, że muszą lubić wszystkie inne koty – to byłoby wbrew ich kociemu instynktowi. Proponuje jedynie budowanie podstaw dla kociej tolerancji. Gdyby w przyszłości warunki, w jakich mieszka mruczek miały się zmienić, będzie miał bazę emocjonalną, która pozwoli mu to lepiej znieść i zaakceptować.

Budowanie wzajemnej więzi z człowiekiem również jest bardzo ważnym elementem pracy nad kociakiem. A raczej nad opiekunem, bo to on w dużej mierze tę więź kształtuje. Jeśli człowiek rozumie swojego zwierzęcego przyjaciela, spełnia jego potrzeby i nie popełnia błędów, które prowadzą do konfliktów i utraty wzajemnego zaufania, problemy z kotem nie będą się pojawiać.

mały słodki kotek
Fot. Shutterstock

Kiedy zapisać kociaka do przedszkola?

Koty powinny trafić do przedszkola w wieku od 8. do 14. tygodnia życia, ostatecznie do 16. W tym czasie trwa okres socjalizacji. Nie wolno zapomnieć o tym, że maluch powinien być zdrowy, by nie zarazić innych współtowarzyszy.

Kocie przedszkole to znakomity sposób na edukację zarówno naszego kociaka, jak i nas samych. To swego rodzaju inwestycja w przyszłe dobre życie malucha i znakomite relacje z opiekunem. Wczesnorozwojowe doświadczenia zapisują się w kociej główce jako przyjemne i naturalne elementy środowiska oraz pozwalają lepiej radzić sobie z wszelkimi sytuacjami w przyszłości, jak chociażby narodziny dziecka, podróż, wizyta w lecznicy czy przeprowadzka. Takie zajęcia zwiększają kocią tolerancję i „kocie obycie”. Według nas to super pomysł!

Autor: Nikoletta Parchimowicz