Kot miał złapać mysz. Zamiast tego się z nią zaprzyjaźnił


Kilka pokoleń dorastało, obserwując zmagania Toma, który nieustannie starał się dorwać irytującą mysz - Jerrego. Choć to kreskówka - wcale nie jest tak odległa od rzeczywistości. W końcu koty polują na myszy, które są idealnie zbilansowanym posiłkiem dla mruczącego drapieżnika. Czyżby jednak nie wszystkie koty miały instynkt drapieżcy?

Zabawny filmik przedstawiający kota, który pozwala myszy pić ze swojej miski na wodę, podbija internet. Opiekun czarnego kota o imieniu Simon przyuważył swojego pupila w niecodziennej sytuacji i puścił filmik w świat. Co z tego wyszło? Czy kocio-mysia przyjaźń jest możliwa?

Narodziny gwiazdy

Nic nie zwiastowało tak gwałtownego rozwoju kariery kota Simona. Benjamín Sagredo wraz ze swoim pupilem mieszka w Chile. Któregoś razu jego uwagę zwróciły dziwne odgłosy z kuchni. Po małym śledztwie okazało się, że w jego domu mieszka jeszcze jeden lokator – mysz. To dziwne, przecież ma kota, który powinien zająć się obecnością gryzonia. Ale nie Simon… Ten czarny kot taki nie jest. Benjamín postanowił nagrać to, co ukazało się jego oczom. Inaczej nikt by mu nie uwierzył.

Na filmie widać, jak kot w pełnej symbiozie z myszą piją sobie wodę z jednej miski. Po chwili mruczek wyciąga łapę w stronę gryzonia, ale bardzo ostrożnie – nie ma zamiaru go skrzywdzić. Nie tego oczekiwał Benjamin – liczył, że jego mruczek zajmie się lokatorem na gapę w nieco inny sposób.

Kocio-mysia przyjaźń

Benjamin ma pewną hipotezę, dlaczego Simon nie zachowuje się tak jak typowy kot. Wychował się on w domu, gdzie były dwa psy rasy border collie. Simon jest więc prawie jak trzeci pies. Zamiast polować na mysz – zaprzyjaźnił się z nią. Wszyscy w domu akceptują ten fakt, a mysz dostała nawet imię – Chefcito, co po hiszpańsku oznacza „Mały Kucharz”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Simón (@simonel.gato)

Polować, czy nie polować – oto jest pytanie

Koty niewychodzące nie muszą polować. Przecież miseczkę uzupełnia człowiek – po co więc trudzić się i narażać na bezsensowną utratę sił i czasu. Udowodniono, że koty jako nieliczne w naturze nie lubią starać się o jedzenie. Gdy tylko mogą – idą na łatwiznę. Prawie zawsze wybierają najłatwiejszy sposób zdobycia pokarmu. Nie wynika to jednak z lenistwa, a z rozwagi i świadomego planowania zużycia energii.

Udomowione koty są mniej chętne do polowania w swoim środowisku, a z drugiej strony uwielbiają się bawić i atak na ofiarę, nawet gdy brzuszek jest pełny, traktują jako zabawę. Mruczki, nawet te najbardziej domowe, mają w sobie instynkt, który podpowiada im, aby nie marnować żadnej okazji i nawet jeśli nie dokucza im głód – potencjalny obiad unicestwić i zostawić na później.

Co kot, to obyczaj

W domowym kocie kłócą się zatem dwie natury: salonowego leniuszka i mistrza polowania, wygodnickiego smakosza oraz zdobywcy i kolekcjonera trofeum. To, jaką drogę wybierze mruczek – zależy od niego samego oraz od środowiska, w jakim się wychowuje. Bo w kocim świecie bardzo wiele zależy od usposobienia danego osobnika oraz od jego otoczenia. W przypadku tego kota… natura drapieżnika zdecydowanie przegrała z naturą przyjacielskiego kolegi, dając dowód na to, że kocio-mysia przyjaźń jest możliwa!

źródło: https://www.boredpanda.com/cat-plays-with-mouse/, Instagram/simonel.gato

Autor: Nikoletta Parchimowicz
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments