Czy twój kot cię zdradza? 4 oznaki, że mruczek ma inny dom

Czy twój kot ma inny dom? Jak rozpoznać, że po wyjściu na dwór odwiedza inne "miejscówki", a twoje kolana nie są jedynymi, na których się wyleguje?

Jeśli twój kot jest wychodzący, to z pewnością nie raz i nie dwa zastanawiałeś się, gdzie się podziewa, gdy wychodzi na dwór. Czemu wraca najedzony, wyspany, czasami nawet jakby… wygłaskany? Gdzie spędza noce? Okazuje się, że fraza „oznaki, że kot ma inny dom” jest zaskakująco często wpisywana w internetowe przeglądarki. Zatem spieszymy z pomocą.

Podwójne życie kota

Opiekujesz się kotem, myślisz, że twój dom jest jego domem, że wspólnie tworzycie zgrany zespół. Jak się jednak okazuje, takich jak ty jest więcej i twój kot nie jest tylko twoim kotem. Co więcej, twój dom nie jest jedynym domem dla tego kota, a twoje kolana nie są jedynymi, na których się wyleguje. Podwójne życie mruczków to częste zjawisko, a dowodem na to jest mnóstwo relacji „oszukanych” opiekunów.

Gdy ty martwisz się o swojego ulubieńca i wszczynasz poszukiwania, możliwe, że on beztrosko urzęduje w swoim drugim domu. Gdy ty odchodzisz od zmysłów, jego obecnością być może raduje się aktualnie inna rodzina. A gdy wraca do ciebie – role się odwracają.

kot na dachu
fot. Shutterstock

Kiciuś wraca z kilkudniowych eskapad zadbany i najedzony, może nawet przybrało mu się na wadze? No cóż, „miał udane łowy” – pomyślisz w pierwszej chwili. Jeśli jednak twój kot nie jest mistrzem w polowaniu, fakty zaczynają się układać w całość. Ewidentnie stołuje się gdzie indziej. Kto wie, może także tam sypia? Przykre, poczujesz się zapewne odrobinę zdradzony. Czyż nie jest jednak najważniejsze to, że pod nieobecność znajduje się w bezpiecznym miejscu, gdzie również się o niego dba?

Jak rozpoznać, że kot ma drugi dom?

Oto kilka oznak, na które warto zwrócić uwagę, rozpatrując prawdopodobieństwo kociej zdrady:

  • Kot znika co jakiś czas na więcej niż dzień: to normalne, że twój kot wychodzący jest poza domem przez kilka godzin. Ale jeśli znika na dzień lub więcej, możesz zacząć zastanawiać się, gdzie spędza ten czas.

  •  Tajemniczy przyrost masy ciała lub brak zainteresowania jedzeniem: po wykluczeniu problemów medycznych związanych z przyrostem masy i z brakiem apetytu, warto zastanowić się, czy twój mruczek nie stołuje się czasem w więcej niż jednym miejscu…
  • Podejrzane zapachy: choć ludzki węch kompletnie nie dorównuje kociemu, to jesteśmy w stanie rozpoznać obce perfumy, zapach domowego jedzenia itp. Pewne zapachy środowiskowe pozostają przez jakiś czas na futrze naszego (czyżby?) kota. Może to sugerować, że twój kot był w czyimś domu.

  •  Dziwne obserwacje: jak to ze zdradą bywa najczęściej – ujawnia się dzięki „uprzejmości” innych. A więc jeśli usłyszysz, że kot łudząco podobny do twojego urzęduje w tej czy tamtej okolicy – nie ignoruj tych informacji. Powinieneś zastanowić się, czy to możliwe, że twój kot ma inny dom.

Gdy prawda wyjdzie na jaw…

Gdy prawda, że kot ma inny dom, wychodzi na jaw, opiekunowie zwykle czują się nieco dotknięci. Koty natomiast wydają się niewzruszone. One naprawdę nie widzą w tym niczego dziwnego, a tym bardziej złego. Jeśli może je kochać więcej niż jedna osoba – czemu by nie skorzystać? Jeśli zamiast pojedynczego obiadu można dostać podwójny? Nie ma powodu odmawiać. Zwiększona liczba czułości i pieszczot – chyba nie trzeba komentować… Wiadomo, że mile widziane. Zamiast zadawać sobie pytanie „dlaczego kot ma inny dom?” bardziej sensowne byłoby: „a dlaczego niby nie!?”

Ale jak mają rozwiązać tę kwestię rodziny, z której każda uważa, że ma większe prawa do kotka? Wszystko jedno jak, byle nie ucierpiał na tym sam zainteresowany! Jeśli na podwójnym życiu mruczka nikt nie traci – należy albo pogodzić się z rozwiązłą naturą zwierzaka, albo po prostu z jego podwójnymi potrzebami 😉 Odebranie mu którejś z „opcji” z pewnością mocno by go zasmuciło.

Oczywiście, trzymanie kotka w domu jest najlepszym sposobem na uniknięcie dramatu niewierności. Jest to także wariant bezpieczniejszy dla zwierzaka, gdyż na dworze czai się wiele niebezpieczeństw.

Autor: Nikoletta Parchimowicz