Spacer z kotem – 5 popularnych mitów

Chciałbyś zacząć wychodzić z kotem na smyczy, ale trochę się boisz? Spokojnie - postaramy się rozwiać twoje wątpliwości.

Choć jeszcze kilka-kilkanaście lat temu było to nie do pomyślenia, dziś kot na spacerze wraz z opiekunem dzierżącym smycz wcale nie należy do rzadkich widoków. Takie kontrolowane wyjścia to całkiem dobre rozwiązanie odwiecznego dylematu pt. „wypuszczać czy nie wypuszczać„, a poza tym – czysta przyjemność dla mruczka. Nie czujesz się przekonany i masz sporo obaw? Poniżej obalamy kilka najpopularniejszych mitów związanych z wyprowadzaniem kota na smyczy.

Mit nr 1 – Kot nie będzie chciał chodzić w szelkach

To prawda, że wiele kotów źle reaguje już na samą próbę założenia półszorka czy szelek. To naturalne – mruczek nie jest przyzwyczajony do noszenia na grzebiecie tego dziwnego „czegoś”. Nie oznacza to jednak, że nie będzie w stanie tego zaakceptować – po prostu potrzebuje trochę czasu i treningu. Przede wszystkim upewnij się, że szelki są dobrze dopasowane i jednocześnie nie krępują kocich ruchów. Następnie zacznij naukę ich noszenia w domu – powoli, małymi kroczkami kot się przyzwyczai. Pomóc może też nagradzanie przysmakami.

Mit nr 2 – Kot będzie próbował mi uciec

To chyba najczęstsza i najbardziej sugestywna obawa – wizja kota, który jak szalony ucieka przez podwórze potrafi skutecznie hamować przed próbami spacerów. Jednak w 90% przypadków rzeczywistość nawet w połowie nie okazuje się tak straszna, jak nasze wyobrażenia. A to dlatego, że kot na spacerze jest zbyt zajęty badaniem terenu – obwąchiwaniem wszystkiego, skubaniem trawki, tarzaniem się w ziemi – by myśleć o ucieczce. Jeśli powoli oswoisz go z chodzeniem na smyczy, będzie cieszył się na każdy wspólny spacer. Musisz jednak wziąć pod uwagę…

Mit nr 3 – Wystarczy wynieść kota na zewnątrz

Niektórzy ludzie są tak podekscytowani pomysłem spacerów, że po prostu zakładają kotu szelki i wynoszą go znienacka na dwór. To poważny błąd! Kot może się przerazić gwałtowną zmianą otoczenia – to, co ma być przyjemnością, okaże się dla niego potwornym stresem. Przecież nie o to w tym chodzi. Naukę chodzenia na smyczy trzeba zacząć w domu. Kolejnym krokiem niech będzie korytarz (jeśli mieszkacie w bloku) lub ogrodzone podwórko/ogród, a dopiero później ruszajcie w teren. W ten sposób mruczek oswoi się z koncepcją spaceru i nabierze pewności siebie.

Mit nr 4 – Po kocie nie trzeba sprzątać

Dla opiekunów psów noszenie woreczków na nieczystości to standard, ale większość kociarzy zakłada, że ich to nie dotyczy. Przecież mruczek załatwia swoje potrzeby w kuwecie, więc po co? Cóż, to się zawsze może zmienić – jeśli będziecie regularnie wychodzić, twój kot może kiedyś zechcieć załatwić jakąś „sprawę” na zewnątrz. A wówczas to ty jesteś zobowiązany po nim posprzątać – po prostu bądź przygotowany na taką ewentualność.

kot na spacerze
fot. Shutterstock

Mit nr 5 – Mój kot jest za stary na spacery na smyczy

Część ludzi – błędnie – zakłada, że chodzenia na smyczy można nauczyć tylko młodego kota. Twierdzą, że jeśli ich starszy kot spędził całe dotychczasowe życie w czterech ścianach, to już za późno, by to zmieniać. Tymczasem może być zupełnie odwrotnie – senior może pokochać spacery tak samo, jak każdy inny mruczek. Być może, że proces oswajania się z szelkami i smyczą będzie przebiegał nieco dłużej, ale szkoda poddawać się na wstępie. Starszy kot na spacerze może być bardzo szczęśliwy, odkrywając nowy, fascynujący świat pełen interesujących zapachów i dźwięków.

Ty i twój kot razem na spacerze

Wychodzisz ze swoim mruczkiem na zewnątrz? Lubicie spacerować sobie po okolicy? A jeśli nie, to dlaczego? Podziel się z nami swoją opinią i doświadczeniami w komentarzach 🙂

Autor: Agata Kufel