Wychodzący czy niewychodzący? Dużo zależy od kociego… charakteru

Czy wiesz, że niektóre koty łatwiej nauczyć niewychodzenia z domu niż inne? Sekret tkwi w kocim charakterze i we wczesnej nauce.

Mimo kilku tysięcy lat wspólnej historii wciąż tak naprawdę niewiele o nich wiemy… O tym, że koty mają różne osobowości i charaktery, mówi się od zaledwie około 20 lat. Tyle mniej więcej liczy historia rzeczywistego poznawania domowych tygrysków – z naukowego punktu widzenia. Kot niewychodzący czy wychodzący – oto odwieczny dylemat kociarzy. Jak się okazuje, dużo zależy tu od charakteru zwierzęcia.

Charakterek kształtuje się za młodu

Dzięki naukowcom wiemy dziś, że koty mają dość plastyczne osobowości, które możemy – my ludzie – kształtować. Ale ta plastyczność dotyczy wczesnego okresu życia kota – wieku między 4. a 8. tygodniem życia. To wówczas kociak poznaje otaczający świat, uczy się ufać. Wczesne doświadczenia w ogromnym stopniu decydują o tym, czy kot będzie otwarty na innych, czy strachliwy. Czy będzie lubił spędzać czas w domu, czy też będzie domagał się wypuszczenia na zewnątrz.

Jeśli w tym wczesnym okresie mruczek nie będzie miał do czynienia z psem lub dzieckiem – będzie się ich bał i unikał w późniejszym życiu.

4-8. tygodniowe dziecko wolno żyjącej kotki, jeśli będzie miało stały kontakt z człowiekiem, może się łatwo oswoić i stać w pełni kanapowym mruczkiem. Im starsze, tym będzie to trudniejsze, a z upływem czasu może stać się wręcz niemożliwe.

Czy to znaczy, że charakter i osobowość kota kształtuje się raz na zawsze w tych pierwszych tygodniach życia? I tak, i nie. Koci charakter z wiekiem pozostaje dość plastyczny, choć w o wiele mniejszym zakresie.

kot leży na parapecie
fot. Shutterstock

Kot niewychodzący: jak nauczyć kota, by nie wychodził z domu?

Nauczenie kota niewychodzenia z domu jest łatwe, póki kociak jest mały. Kilkumiesięcznego zwierzaka, rocznego lub kilkulatka, nauczonego wcześniej wychodzenia, będzie ogromnie trudno zatrzymać w domu na stałe.

W wypadku zamknięcia takiego delikwenta w domu, niemal na pewno możemy spodziewać się koncertów pod drzwiami, desperackich prób wyjścia przez uchylne okno, lufcik lub niedomknięte drzwi.

Złota rada

Jeśli ze względów bezpieczeństwa wolimy, aby nasz kot był niewychodzący, to nie uczmy go wychodzenia. Nawet na smyczy i w półszorku, bo oduczyć go później „tęsknoty za dworem” będzie o wiele trudniej.

Świetną alternatywą dla spacerów po powietrzu jest osiatkowany od podłogi po sufit balkon – kot będzie go postrzegał jako część mieszkania, ale odmienną głosowo i zapachowo, bardzo atrakcyjną dla kocich zmysłów. Z racji zabezpieczenia siatką, kot nie wypadnie z balkonu, nie ucieknie, nie zginie. Wilk syty i owca cała. W dużych miastach osiatkowany balkon to rozwiązanie idealne dla domowego mruczka.

W ostatnich latach widać wśród kociarzy, wolontariuszy fundacji i części behawiorystów naciski, by koty uczyć jednak pozostawania w domu. Argument koronny – bezpieczeństwo kota i szanse na dłuższe życie. Na mruczka wychodzącego czyha wiele niebezpieczeństw – samochody, psy, źli ludzie. Są też narażone na zaginięcia. Kot spędzający całe życie w domu jest chroniony przed takimi wypadkami. Ale czy szczęśliwy?

Czy zatrzymywanie kota w domu jest zgodne z jego naturą?

Zdania miłośników kotów są w tym względzie mocno podzielone. Część osób twierdzi, że mieszkanie złożone z 3-4 pokoi jest dla kota zbyt małym terytorium. W naturze mruczka leżą wędrówki, czasem po kilka kilometrów dziennie, eksploracja i znaczenie terenu, polowania, skradanie się.

Zwolennicy pozostawiania kota w mieszkaniu zbijają te argumenty. Z punktu widzenia kota ważniejsza od rozległości terytorium jest jego atrakcyjność, pewna zmienność, rozbudowanie nie tylko wszerz ale i wzwyż, kryjówki, podesty, półki, pudełka, schodki, domki, legowiska. Warto pamiętać o tym, mieszkając na stałe z kotem pod jednym dachem i urządzić mieszkanie „po kociemu” – zadbać o atrakcyjny dla kota drapak, hamaki, przejścia, kosze, budki, nieznaczne zmiany ustawienia przedmiotów, ważny jest też sposób zagospodarowania balkonu. Świetnym przykładem jest tu tzw. Koci Dom, gdzie na niewielkiej powierzchni urządzono prawdziwy koci raj.

Każdy kociarz sam musi podjąć decyzję, czy wypuszczać swojego pupila na dwór, czy nie. Jeśli zdecyduje, że jego kot ma być niewychodzący, to powinien odpowiednio wcześnie rozpocząć kocią naukę.

Autor: Joanna Nowakowska