Gdy mój kot umiera…

Nikt nie jest w stanie dokładnie podać ilości dni życia, które zostały – ani w przypadku człowieka, ani zwierzęcia. Czy naprawdę nie można już nic zrobić? Czy przedłużać życie nieuleczalnie choremu pupilowi, czy podjąć decyzję o eutanazji? A jeśli tak – to kiedy? Trudne zagadnienia, nie ma odgórnych uregulowań. Kiedy kot umiera, każdy opiekun musi podjąć samodzielnie decyzję, bazując na wiedzy i doświadczeniu lekarza weterynarii oraz własnych odczuciach. W końcu to opiekun kota zna go najlepiej…

Zawsze jest czas, by powiedzieć „to już, proszę mu pomóc odejść”. Gdy ból i cierpienie są zbyt duże, gdy nie pomagają środki przeciwbólowe, gdy zwierzę nie je, nawet dokarmiane, gdy grozi mu powolna śmierć głodowa. Ale często to dość odległe perspektywy, a odpowiednie prowadzenie i opieka mogą pozwolić przeżyć zwierzęciu wraz z nami jeszcze kilka miesięcy, tygodni we względnym komforcie.

Dar serca

Opieka paliatywna. Czas wyjątkowo trudny, pełen cierpienia emocjonalnego ze strony człowieka, ale i dar, wielki dar serca – dla siebie i dla odchodzącego zwierzaka. To okres, gdy można powiedzieć mu to wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć wcześniej. Czas niezwykłej bliskości z ukochanym kotem.

W dzisiejszych czasach śmierć – ta widoczna – jest szybka i konkretna. Kiedy kot umiera można podjąć decyzję o eutanazji. Oszczędzamy cierpienia. Może głównie sobie. Nie chcemy mierzyć się z bólem powolnego odchodzenia. Wolimy szybką decyzję, szybką śmierć.

Zanim nastąpi to „już”, można jeszcze coś zrobić. Szczególnie jeśli jesteśmy w stanie poświęcić zwierzęciu dużo czasu, zapewnić mniej więcej stałą obecność kogoś z rodziny czy przyjaciół, odpowiednią opiekę weterynaryjną.

biały kot, tęcza
fot. Shutterstock

Obserwuj swojego kota, naucz się jego mowy ciała i reaguj

To prawda, że koty potrafią doskonale maskować swój ból czy pogorszenie stanu zdrowia. Ale pewne objawy mogą nam pomóc wychwycić te zmiany.

Niepokojąca może być nagła zmiana zachowania, brak apetytu, utrata wagi ciała, zmatowienie lub wypadanie sierści, załatwianie się poza kuwetą, zwiększone lub zmniejszone pragnienie, „wisząca”, podkulona postawa ciała, zwiększona senność, apatia, ataki agresji, miauczenie przy dotykaniu lub bez powodu, zadyszki bez powodu, częste wymioty, biegunki.

W przypadku zauważenia kilku z tych sygnałów należy niezwłocznie skonsultować kota z lekarzem weterynarii.

Środki przeciwbólowe

Oczywiście przepisywane przez lekarza weterynarii i dobrane dla konkretnego kota. Nie zawsze są konieczne, ale jeśli chorobie towarzyszy ból, zalecane. Choroba nie musi boleć.

kot przy misce
fot. Shutterstock

Zadbaj o odżywianie i nawadnianie kota

Chore zwierzę często ma zmniejszony apetyt, a czasem też pragnienie. Co robić? Może wystarczy dodawać trochę wody do karmy, papkowaty pokarm kot łatwiej zje. Czasem trzeba dopajać strzykawką, czasem stosować kroplówki – zgodnie z zaleceniami lekarza weterynarii.

Karma powinna być łatwostrawna, smakowita, odżywcza. Ważniejsze od tego, co – jest by w ogóle kot coś jadł. Nie wolno dopuścić do śmierci z głodu! Dobrym rozwiązaniem jest wysokoenergetyczna karma w formie proszku do rozrabiania z wodą – półpłynną masę łatwiej podać strzykawką bezpośrednio do pyszczka (wsuwamy z boku pyszczka koniec strzykawki, delikatnie, by nie poranić dziąseł). Można spróbować podawać karmę dla kociąt – o ile nie mamy do czynienia z kotem nerkowym.

Niekiedy zaleca się podawanie leków zwiększających apetyt (peritol, relanium, sterydy) – wyłącznie z przepisu lekarza weterynarii i po dokładnym wywiadzie lekarskim!

Jeśli jednorazowo kot zjada mało, należy podawać jedzenie częściej. Niech zje przynajmniej 5 ml papki ale co 2-3 godziny. Na samych kroplówkach z glukozą kot długo nie przeżyje, musi jeść coś konkretnego.

Jesteś najlepszą pielęgniarką dla swojego kota

Naucz się wykonywać większość zabiegów przy kocie samodzielnie. Podawanie zastrzyków, kroplówek i leków w domu jest dla kota o wiele mniej stresujące niż te same zabiegi w lecznicy (stres podróży, pobytu w lecznicy itp.), a stres to jeden z czynników jeszcze bardziej pogarszających stan zdrowia kota.

Leki podawaj regularnie, zgodnie z zaleceniami lekarza prowadzącego kota.

kot śpi na kocu
fot. Shutterstock

Zachowaj spokój i względną ciszę w domu

Kiedy kot umiera lub jest poważnie chory unikaj remontów, chaosu, przeprowadzek, hucznych przyjęć, wprowadzania nowych zwierząt do domu.

Jeśli masz więcej zwierząt, zadbaj, by nie przeszkadzały choremu kotu (szczególnie maluchy).

Zapewnij ciepło

Koty chore lub sędziwe mają często gorszą termoregulację. W domu utrzymuj wysoką temp. (powyżej 20-22 stopni), dogrzewaj kota w razie potrzeby termoforem, poduszką elektryczną czy choćby butelką z gorącą wodą zawiniętą w ręcznik lub kocyk.

Zakup kilka podkładów aptecznych, ułatwią utrzymanie czystości kociego legowiska, gdy ten zacznie mieć problem z wydalaniem.

kotek
fot. Shutterstock

Daj kotu swój czas

Mów do niego, głaszcz, bądź obok. Nie burz jednak zbytnio codziennej rutyny. Jeśli kot umiera, to nie daj mu odczuć, że coś jest inaczej. Dostosuj się do mruczka – obserwuj, on sam pokaże ci, czego potrzebuje, kiedy chce być sam, a kiedy z tobą.

Ważny jest sposób mówienia – powinieneś mówić ciepło, spokojnie, powoli, niegłośno, często powtarzając jego imię i zapewniając o swojej miłości. Koty doskonale odczytują emocje. Niech twój pupil czuje twoją miłość, nie strach.

Kot umiera, czyli decyzja o odejściu

Jeśli podjąłeś decyzję o eutanazji, poproś lekarza weterynarii o wizytę domową. Oszczędzisz kotu dodatkowego stresu. Niech odejdzie otoczony ciepłem, w spokoju i kochany – do końca.

pani obejmuje kota
fot. Shutterstock

Pamiętaj – to naturalne, że cierpisz

Twoje cierpienie nie może szkodzić kotu (nie podasz leków, nie nakarmisz, zaniedbasz), któremu już i tak jest trudno. Towarzyszenie kotu w odchodzeniu wymaga twojej obecności i opieki. Jeśli nie jesteś w stanie lub nie możesz mu tego dać – pozwól mu odejść wcześniej, minimalizując cierpienie.

Może warto – dla tego mruczenia

Narodziny, dorastanie, starzenie się, odchodzenie, śmierć. Właściwą opieką, pełną ciepła, delikatności, ale i mądrości, możemy przedłużyć życie naszego ukochanego kota. Może tylko o kilka tygodni, może tylko o kilka dni. Kilka setek pogłaskań futerka, kilkanaście podstawień kociej główki do podrapania pod brodą, kilka – kilkadziesiąt wieczornych mruczand. Może warto – dla tego mruczenia.

Podstawowa zasada – chronić zwierzę przed bólem i cierpieniem, zapewnić komfort, obserwować i reagować. Odpowiedź „kiedy” – sama przyjdzie.

Jak poradzić sobie z żałobą po stracie kota – przeczytasz  TUTAJ.

Autor: Joanna Nowakowska