4 kocie zachowania, które często źle interpretujemy


Kocie postępowanie nie zawsze bywa dla nas w pełni zrozumiałe. Na które sygnały i gesty trzeba zwrócić szczególną uwagę, by uniknąć nieporozumień?

Choć nie każdy kot to urodzony gaduła, komunikują się z nami absolutnie wszystkie mruczki. Robią to za pomocą mowy ciała i licznych, czasem bardzo subtelnych gestów. To bardzo rozbudowany język, który czasem bywa dla nas mało zrozumiały. Niektóre kocie zachowania wprowadzają nas w błąd częściej niż inne… Znajdziecie je poniżej.

Brzuszek w górze

Kot leżący na grzbiecie i wypinający w naszym kierunku puszysty brzuszek stanowi uroczy widok. Większość z nas ma automatycznie ochotę podejść do mruczka i go pogłaskać… Niestety, w 90% przypadków kończy się to podrapaniem przez niemile zaskoczonego zwierzaka. Wszystkiemu jest winna nasza nadinterpretacja – to, że kot pokazuje nam brzuszek, wcale nie oznacza, że życzy sobie pieszczot w tych okolicach. W rzeczywistości godzą się na to nieliczne osobniki – większość kotów instynktownie broni najwrażliwszego miejsca na ciele. Jeśli twój kot kładzie się brzuszkiem do góry, znaczy to tylko tyle – i aż tyle – że czuje się komfortowo i bezpiecznie w twoim towarzystwie. Nie jest to natomiast zaproszenie do fizycznego kontaktu.

Nastroszona sierść

Zjeżony kot sprawia wrażenie gotowego do ataku – takie zachowanie wielu ludzi kojarzy z agresją i reaguje na nie lękiem. W rzeczywistości nastroszona sierść u kota z reguły wcale nie oznacza, że pupil za chwilę się na nas rzuci. W domowych warunkach częściej sygnalizuje po prostu duże podekscytowanie – stąd często występuje podczas zabawy. Kot może się też jeżyć, bo np. usłyszał jakiś dziwny dźwięk albo zobaczył inne zwierzę przez okno. Zawsze jednak trzeba dać mu chwilę, by uspokoił emocje i nie próbować go brać na ręce czy głaskać.

Machanie ogonem

W przeciwieństwie do psów, które merdaniem zwykły wyrażać sympatię, kot intensywnie machający ogonem wcale nie zaprasza nas do interakcji. Gwałtowne ruchy tej części ciała świadczą o silnych emocjach, niekoniecznie pozytywnych… Uderzanie ogonem może sygnalizować złość i frustrację. W takim razie lepiej zostawić mruczka w spokoju i nie próbować go zaczepiać. Dotykanie ruszającego się ogona to zdecydowanie zły pomysł!

Mruczenie

Uwielbiamy ten dźwięk – jest taki miły i relaksujący… Problem jednak w tym, że kocie mruczenie nie zawsze oznacza zadowolenie. Czasem koty mruczą też z bólu i stresu, próbując w ten sposób zmniejszyć przykre doznania. Jeśli mamy wrażenie, że nasz kot mruczy w dziwnych okolicznościach (np. poza jakimikolwiek pieszczotami), lepiej upewnić się, że nic mu nie dolega i zabrać go do weterynarza.

Jakie inne kocie zachowania są dla was trudne do rozszyfrowania?

Które kocie gesty wprawiają was w największe pomieszanie? A może doskonale rozumiecie je wszystkie? Podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami w komentarzach!

Autor: Agata Kufel