O toksoplazmozie raz jeszcze


O toksoplazmozie napisano już wszystko. A jednak... Warto przypomnieć pewne fakty tyczące kotów, toksoplazmozy i ciąży.

Niedawno w Gazecie Wyborczej ukazał się wywiad z dr. Elżbietą Płońską, kierownikiem sekcji zwalczania chorób zakaźnych w oddziale nadzoru epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.

Co mówi pani doktor o kotach w kontekście toksoplazmozy?

Po pierwsze, należy regularnie sprzątać kocią kuwetę. Dobrze to robić w rękawiczkach, a niezależnie od tego należy po takiej czynności dokładnie umyć ręce.

Kota należy trzymać w domu, wtedy mamy pewność, że on sam nie zarazi się toksoplazmozą poprzez zjedzenie np. zarażonego ptaka.

Kota bezpieczniej karmić karmą z puszek lub suchą, nie należy podawać im surowego lub niedogotowanego mięsa. No i warto zabezpieczać przed kotami podwórkowe piaskownice.

Czy można się zakazić przez samo głaskanie kota?

Nie. Kot nie przenosi oocyst z odbytu na futerko, więc od samego głaskania nic się nam nie stanie. Ale od zjedzenia niemytych owoców czy warzyw, w okolicy których kot się załatwił (np. w przydomowym ogródku), już tak. Dlatego trzeba ludziom do znudzenia mówić o myciu rąk, myciu owoców. To nie jest sztuka dla sztuki. To naprawdę ważne.

Kobieta w ciąży powinna sprawdzić, czy nie zetknęła się z pasożytem?

Zdecydowanie tak. Badanie w tym kierunku jest obowiązkowe i darmowe dla każdej ciężarnej w Polsce. Powinno się je wykonać przed końcem 10. tygodnia ciąży.

Często zdarza się, że dziecko rodzi się z toksoplazmozą?

W Polsce w 1998 r. mieliśmy 11 potwierdzonych przypadków, rok temu było ich siedem. Wydaje się, że są to mocno zaniżone dane, gdyż z zachodnich statystyk wynika, iż na toksoplazmozę wrodzoną zapada średnio jedno-dwoje dzieci na tysiąc żywo urodzonych. Biorąc pod uwagę, że w Polsce rodzi się ok. 400 tys. dzieci rocznie, tych przypadków powinno być 400-800, a nie siedem.

Dane amerykańskie wskazują, że przeciwciała Ig G przeciw Toxoplasma gondii wykrywa się u ok. 60 mln obywateli, czyli mniej więcej co czwarty mieszkaniec Stanów został zarażony tym pasożytem. W ciągu roku w USA umiera z tego powodu 750 osób, co sprawia, że pod względem liczby zgonów toksoplazmoza jest drugą co do częstości chorobą przenoszoną przez żywność (więcej zgonów wywołuje zakażenie bakterią Salmonella).

W Polsce w 1999 r. odnotowano 272 przypadki toksoplazmozy, ale od 2009 r. nasze statystyki na jej temat milczą. Podchodziłabym jednak do tych danych z dużą rezerwą.

Warto pamiętać, że dla większości z nas toksoplazmoza nie stanowi szczególnego zagrożenia. Jednak dla kobiet w ciąży i osób o obniżonej odporności, a więc np. zakażonych wirusem HIV czy też biorących leki hamujące działanie układu immunologicznego, jest naprawdę niebezpieczna.
 
Podsumowując – warto pamiętać i stosować w życiu nauki naszych mam i babć: myć ręce przed posiłkami, myć owoce i warzywa przed jedzeniem. I najlepiej – unikać tatara i innych surowych i półsurowych mięs.
Źródło cytatów: Gazeta Wyborcza