Skażona karma powoduje śmiertelne choroby u kotów? Niepokojące doniesienia


Opiekunowie kotów z Wielkiej Brytanii są bezradni, a weterynarze rozkładają ręce. Nietypowa choroba zabija zwierzęta.

W Wielkiej Brytanii coraz więcej kotów dotkniętych jest pancytopenią. Opiekunowie zakładają grupy na Facebooku, żeby wspólnie szukać pomocy. Weterynarze muszą wykorzystywać psią krew w celu przeprowadzenia transfuzji, bo kociej już brakuje. Prawdopodobnie to skażona karma doprowadziła do dramatu kotów i ich właścicieli.

Pancytopenia – co to za choroba?

Mało znana choroba, która dotyka koty w Wielkiej Brytanii, to pancytopenia. Pancytopenia jest chorobą szpiku kostnego, która powoduje szybki spadek liczby białych i czerwonych krwinek oraz płytek krwi, często ze skutkiem śmiertelnym. Według Royal Veterinary College (RVC) śmiertelność tej choroby wynosi 63,5%. Jej symptomy są trudne do zauważenia – zmniejszony apetyt, zmęczenie, blade dziąsła, gorączka, utrata wagi, a w późniejszych stadiach także krwawienie z dziąseł, nosa, oczu, jamy ustnej. W przypadku energicznych kotów symptomem może być po prostu uspokojenie się mruczka. Niestety, po zauważeniu takiej subtelnej zmiany w zachowaniu kota na wizytę u weterynarza może być już za późno.

Historie kotów z Wielkiej Brytanii

Vicky Winchester, 37-latka, opiekunka kotki Delilah pomocy szukała na Facebooku. Próbowała skontaktować się z innymi właścicielami kotów dotkniętych tą chorobą. Stworzyła grupę o nazwie „Pancytopenia in Cats Awareness UK”. W zaledwie tydzień grupa zgromadziła 6 tysięcy członków, a obecnie jest ich już ponad 12 tysięcy. Te dane pokazują skalę problemu i ciągle zwiększającą się liczbę zachorowań.

Ceny transfuzji krwi wzrosły

Właściciele zwierząt muszą podejmować trudne decyzje. Leczenie kotów chorych na pancytopenię wymaga w większości przypadków transfuzji krwi. Jednak w ciągu ostatnich tygodni cena za ten zabieg znacząco wzrosła.

Para z Leeds była zmuszona uśpić swojego kota po tym, jak ubezpieczenie przestało już pokrywać koszty leczenia. Ubezpieczenie pokryło koszty zabiegu dwóch transfuzji krwi za około 40 tysięcy złotych. Niestety, leczenie nie przyniosło efektu. Z kolei inna rodzina z Didsbury opowiedziała historię o tym, jak po wykorzystaniu ostatniej jednostki krwi u weterynarza jedyną opcją było sprowadzenie krwi z Portugalii. Kosztowałoby to 50 tysięcy złotych. W niektórych klinikach doszło już do tego, że weterynarze musieli wykorzystywać psią krew do przeprowadzenia transfuzji z powodu braku krwi kociej. Było to jednak rozwiązanie jedynie tymczasowe, ponieważ zabieg dawał efekt na zaledwie 24 godziny.

Przyczyną choroby skażona karma?

Nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, co wywołało na taką skalę chorobę u kotów w Wielkiej Brytanii. Podejrzewa się jednak, że była spowodowana skażeniem kociej karmy. Okazało się bowiem, że to, co łączyło wszystkie chore koty, to karma, którą spożywały. Vicky Winchester – założycielka wcześniej wspomnianej grupy na Facebooku – stworzyła ankietę i poprosiła o wpisywanie do niej nazw karm, które były podawane cierpiącym na pancytopenię kotom. Trzy nazwy ciągle się powtarzały – okazało się, że zostały wyprodukowane w tym samym zakładzie. Na ten moment karmy zostały wycofane ze sprzedaży – do wyjaśnienia sprawy.

Zapisz się do newslettera Koty.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Autor: Natalia Borzuta
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments