Sytuacje, w których możesz nieświadomie stresować kota


Mruczki są bardzo wrażliwymi zwierzętami. Wiele naszych działań ma na nie ogromny wpływ. Oto kilka sytuacji, w których możesz stresować kota.

Niektóre nasze zachowania – chociaż nie mamy takich zamiarów – mogą negatywnie odbijać się na zwierzętach. Jesteśmy przekonani, że większość kocich opiekunów nie chce celowo skrzywdzić swoich pupili – wręcz przeciwnie. Ale niezależnie od intencji, pewne działania wpływają na twojego kota i mogą zmienić jego zachowanie lub relację pomiędzy wami. Oto kilka sytuacji, w których możesz stresować kota.

Przecież to takie zabawne…

W internecie jest pełno filmików, na których można zobaczyć przestraszone koty. Na pewno widziałeś nagrania, na których mruczki uciekają „gdzie pieprz rośnie” na widok ogórków. Uważasz, że są zabawne? Nie dla kota – dla ciebie zresztą też nie powinny. Być może większość ludzi nie straszy kotów świadomie. Może też nie do końca zdają sobie sprawę z konsekwencji, które mogą wyniknąć z takich „zabawnych” i niewinnych psikusów. Kot, który zostaje wielokrotnie niemile zaskoczony, może stać się strachliwy, wycofany i nieufny.

Pozwalasz, by stał się potencjalną ofiarą

Czy kogoś naprawdę może bawić sytuacja, w której kot jest ścigany przez psa? Dla mruczka jest to przerażająca sytuacja. Nie postrzega tej gonitwy jako zabawę, a cały sprint napędzany jest przez adrenalinę. Robi to, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo, nim zostanie złapany i zraniony. Niektórzy opiekunowie uważają, że kot celowo drażni się z psem – zbliża się do niego, zaczepia go, by następnie poprzez ucieczkę zaprosić go do zabawy. W rzeczywistości kot może chcieć się zbliżyć do psa z ciekawości lub dlatego, że w pobliżu znajdują się ludzie czy miejsca, które lubi. Pozwalając na takie sytuacje, możesz nieświadomie stresować mruczka.

Tylko nie kara

Co prawda koty ciężko oduczyć zakorzenionych nawyków, jednak nie jest to niemożliwe. Nie idź na skróty – istnieją naprawdę o wiele lepsze sposoby na powstrzymanie niechcianego zachowania niż karanie mruczka. Kara nie rozwiązuje żadnego problemu, a jedynie potęguje w zwierzęciu stres i niechęć do ciebie. Kot nie rozumie, że pewne zachowania są niepożądane i jest to coś złego. Nie jest też w stanie powiązać otrzymanej kary z tym, za co opiekun mu ją wymierzył.

Możesz stresować kota poprzez negatywne skojarzenia

Wizyty u weterynarza dla większości kotów – o ile nie dla wszystkich – są niewątpliwie stresującym przeżyciem. Mimo to opiekun powinien regularnie zabierać pupila do lecznicy weterynaryjnej. Nieodłącznym elementem podróży do weterynarza jest transporter, który może wzbudzać u kotów autentyczną niechęć. Większość kotów będzie próbowała na wszelkie sposoby uniknąć zamknięcia w niewielkim przenośnym pudle. Wszystko dlatego, że transporter kojarzy mu się jedynie z nielubianymi wizytami u weterynarza.

Aby tego uniknąć, opiekun powinien budować wokół nosidełka również inne, pozytywne skojarzenia. Nie traktuj go jedynie jako pudełka do transportowania zwierzęcia. Koty lubią odpoczywać i zasypiać w niewielkich przestrzeniach, dlatego warto postawić go w centralnym punkcie pokoju, tak by pupil mógł w każdej chwili do niego wejść. Dobrym pomysłem jest włożenie do transporterka miękkiego kocyka. Jeśli zaobserwujesz, że mruczek sam podejdzie do nosidełka, a nawet i się tam położy, nagródź go jego ulubionym smakołykiem.

Taka już jego natura

Możesz nieświadomie stresować kota, jeśli nie zapewniasz mu odpowiedniej ilości zabawy. Wielu opiekunów zapomina, że koty są drapieżnikami i wymagają stymulacji zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Potrzebują zabaw, które przypominają polowanie i pielęgnują ich instynkt łowcy. Większość domowych kotów nie ma jednak okazji, by te umiejętności doskonalić, a opiekunowie często zakładają, że ich zwierzak, zamiast polować, woli przespać cały dzień. Faktycznie, koty dużo czasu poświęcają na sen, ale zabawa jest dla nich równie ważna. Mruczek, który nie ma możliwości rozwijania swoich umiejętności łowieckich czy dania upustu skumulowanej energii, może stać się przygnębiony, zacząć psocić lub prześladować inne koty, które są w domu.

Autor: Magdalena Olesińska