Szczęśliwe koty mają opiekunów, którzy robią tych 5 rzeczy!


Kocie zadowolenie to jedynie miska, z której nigdy nie znika jedzenie? To mit. Mruczki potrzebują o wiele więcej!

Jaki jest klucz do kociego szczęścia? Co sprawia, że szczęśliwe koty są… szczęśliwe? Poznaj 5 rzeczy, które robią opiekunowie mruczków, a one sprawiają, że ich koty są wniebowzięte… Codziennie!

Zauważaj swojego kota                                

Otwartość na zachowanie zwierząt to najważniejsza cecha osób, które mają w domu szczęśliwe futrzaki. Dlaczego tak się dzieje? Obserwacja pupila pozwala poznawać go coraz lepiej. Uczymy się jego potrzeb, upodobań, dzięki czemu łatwiej nam je realizować i trafiać dokładnie „w punkt”, co bezpośrednio przekłada się na zadowolenie mruczka.

Prościej też wykryć odstępstwa od codziennych zachowań naszego przyjaciela, a tym samym reagować gdy cierpi (fizycznie lub psychicznie) oraz wdrożyć odpowiednie kroki. Kot może wówczas łatwiej i szybciej wrócić do formy po leczeniu, a zatem – cieszyć się znowu wspaniałym, mruczkowym życiem. Wniosek? Zauważajmy swojego kota, uczmy się kociego języka, bądźmy otwarci na to, co futrzak chce nam przekazać, a przyczynimy się do jego szczęścia!

Bądź systematyczny

Mruczki kochają rutynę. Dzięki odpowiedniemu ułożeniu kociego dnia i zachowaniu regularności sprawiamy, że pupil czuje się bezpiecznie. Dotyczy to nie tylko zachowania cyklu łowieckiego, ale także całego schematu dnia. Jeśli nauczysz kota, że wstajesz o określonej godzinie, a przed snem zapewniasz mu solidną porcję zabawy – trzymaj się tego. Dzięki temu futrzak na swój koci sposób wie, że może na tobie polegać oraz niewiele go zaskoczy, ponieważ wszystko w jego życiu będzie znane i uporządkowane. Efekt? Szczęśliwy, zrelaksowany pupil.

Pamiętaj o partnerstwie!

Każdy opiekun szczęśliwego kota na co dzień pamięta o relacji, jaka łączy go z mruczkiem. Jakiś czas temu naukowcy stwierdzili, że przypomina ona więź rodzic-dziecko. Ile w tym prawdy – pozostaje rozsądzić każdemu kociarzowi we własnym domu. Tak naprawdę ma to jednak drugorzędne znaczenie. Ważne jest co innego – więź pomiędzy opiekunem a zwierzęciem powinna opierać się na podmiotowości, nie przedmiotowości, nawet, jeśli z założenia jedna istota jest zależna od drugiej. Traktując kota po partnersku, dajemy mu przestrzeń do sygnalizowania własnych potrzeb (które następnie pomagamy mu realizować), a dzięki temu – życia „po swojemu”. Na tym właśnie polega kocie szczęście.

Szanuj koci czas

Każdy opiekun szczęśliwego futrzaka wie, że warto szanować te chwile, które są poświęcane pupilowi. Co to ma wspólnego z kocim szczęściem? Bardzo wiele. Na przykład sprawia, że nie machamy bezmyślnie wędką, ale naprawdę włączamy się w zabawę. ? To tylko jeden z przykładów. Trzeba zrozumieć, że zaangażowanie człowieka we wszystkie czynności wykonywane dla kota lub wspólnie z nim jest kluczowe. Szacunek dla wspólnie spędzanego czasu przekłada się na jego jakość, a zatem – na kocie szczęście.

Chcesz mieć w domu szczęśliwe koty? Kochaj je i okazuj to!

To bardzo proste. Kot naprawdę czuje, kiedy jest kochany. Odbiera nie tylko nasze pozytywne wibracje, ale także ton głosu, gesty, mimikę. Wbrew obiegowej opinii mówiącej o tym, że mruczki interesuje tylko pełny brzuszek, to zwierzęta, które naprawdę potrzebują miłości. Szczęśliwe koty, których opiekunowie o tym wiedzą i okazują swoje uczucia jak najczęściej. O tym, w jaki sposób możesz to zrobić, przeczytasz TUTAJ.

A co wy robicie na co dzień, aby wasze koty były szczęśliwe? Jaką zasadę dodalibyście do powyższej listy?

Autor: Marta Martyniak