Podejrzany pakunek postawił policję w stan gotowości. Choć wszyscy spodziewali się bomby, prawda była inna


Policjanci nie wiedzieli, czego się spodziewać, gdy mieli sprawdzić podejrzany pakunek. Okazało się, że w torbie było sześć kociaków, a nie żadna bomba!

Policyjny oddział bombowy nie był świadomy, czego powinien się spodziewać podczas badania podejrzanej paczki, do której inspekcji został wezwany. Zawartość pakunku z obszaru amerykańskiego Cincinnati stanowiła naprawdę niecodzienną niespodziankę. Wewnątrz było sześć kociaków wraz z mamą!

A kuku!

Członkowie oddziału bombowego otworzyli podejrzany pakunek zostawiony przed kościelnymi drzwiami i nagle… wyjrzał z niego pyszczek kota! Po dalszej inspekcji policja znalazła jeszcze sześć maleńkich kocich główek. Była to matka i jej nowo narodzone kocięta. Gdy malusieńkie mruczki ujrzały światło dzienne, wydostając się z torby, policjanci zapewne pomyśleli, że to zdecydowanie nie jest ten typ sytuacji awaryjnej, którego się spodziewali.

W torbie było sześć kociaków i… smakołyki

Ten, kto porzucił kocią rodzinę, do transportera dla kotów dołączył notatkę, w której napisał, że matka kociąt ma na imię Sprinkles. Były tam również szczegóły dotyczące jej porodu: odbył się 17 lutego około godziny 14. Nieznana osoba dołączyła również opakowanie kocich smakołyków. Wydawać by się mogło, że ten człowiek pozornie zadbał o jedzenie czy transporter (a więc schronienie) dla kotów. Ale w rzeczywistości perfidnie zostawił zwierzęta na pastwę losu. Mógł rozwiązać to inaczej…

Na ratunek!

Biedne kotki były przesiąknięte moczem i drżały. Na szczęście na ratunek przybyli członkowie organizacji Animal Friends Humane Society, którzy zajęli się mamą i dziećmi. Pracownicy kąpali zwierzęta i starali się je ogrzać. Brązowa, pręgowana Sprinkles (w wieku około półtora roku) cały czas była przyjazna, bardzo uważna i opiekuńcza.

Była po prostu najsłodsza… Taka czuła, co nie zawsze ma miejsce, gdy znajduje się porzucone matki z kociętami. Mieliśmy wielkie szczęście, że kotka miała taki, a nie inny temperament – mówiła dyrektorka organizacji.

Sześć kociaków znalazło dom

Wszystko skończyło się pomyślnie, gdyż Sprinkles i jej sześcioro kociąt (trzech chłopców i trzy dziewczynki) umieszczono w domu tymczasowym w West Chester w stanie Ohio. Tam Alexandria Horne i jej mąż Phillip opiekowali się nimi, dopóki małe kociaki nie osiągnęły odpowiedniego wieku do adopcji. Tymczasem Animal Friends Humane Society poprosiło o zasugerowanie imion dla kociąt w ramach internetowej zbiórki pieniędzy. Oto imiona, które zwyciężyły: Donut, Muffin, Cupcake, Boris, Excalibur i Sadie. Co ciekawe, wszystkie kotki są pręgowane (jak ich matka), z wyjątkiem Sadie, która jest czarna. Ostatecznie kocięta zostały adoptowane, a pewna osoba zakochała się w Sprinkles i zabrała ją do domu wraz z innym dorosłym kotem.

Organizacja nie była w stanie zlokalizować pierwotnego właściciela Sprinkles, który prawdopodobnie miał dobre intencje, ale nie był zdolny do opieki nad kociętami. Jednakże powinien postąpić w inny sposób, np. oddać zwierzęta do schroniska. Cała akcja oddziału bombowego mogła skończyć się tragicznie, ale dzięki ostrożnemu zachowaniu ratowników okazała się szczęśliwą – dla uratowanych kociąt – historią.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Animal Friends Humane Society (@animalfriendshumanesociety)

źródło: https://www.catster.com/kittens/the-bomb-squad-kittens

Autor: Pola Bajera
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments